Lek z marihuany w leczeniu ciężkich form epilepsji
Wstępne badania pokazują, że pozbawiony psychoaktywnych właściwości kannabidiol może być skuteczny w leczeniu niepoddającej się innym terapiom choroby.
Ponad 200 osób, od małych dzieci po dorosłych (mediana wieku wyniosła 11 lat) wzięło udział w badaniu przeprowadzonym przez zespół z New York University. Uczestnicy cierpieli na ujawniający się u niemowląt syndrom Draveta, rozwijający się między pierwszym i ósmym rokiem życia syndrom Lennox-Gastaut oraz inne formy ciężkiej epilepsji.
Celem próby bowiem przede wszystkim sprawdzenie bezpieczeństwa pochodzącego z marihuany leku. Dlatego chorzy wiedzieli, że przyjmują kannabidiol.
Niestety dosyć często pojawiały się skutki uboczne - 21 proc. uczestników doświadczyło senności, 17 proc. - biegunki a 16 proc. obniżonego apetytu. Jednak tylko 6 proc. ochotników zrezygnowało z badania z powodu tych symptomów.
Tymczasem korzyści były niemałe.W czasie 12 tygodni, wśród osób, które ukończyły próbę, liczba napadów drgawek spadła średnio o 54 proc. Wśród ludzi z syndromem Dravet spadek konwulsyjnych drgawek wyniósł aż 53 proc, a u osób z zespołem Lennox-Gastauta poprawa była jeszcze wyższa - liczba napadów atonicznych spadła o 55 proc.
"Te wyniki są bardzo interesujące, szczególnie dla dzieci i ich rodziców, którzy szukali pomocy w radzeniu sobie z tymi wyniszczającymi drgawkami" - mówi autor badania Orrin Devinsky.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT