Kraska: od koordynacji leczenia w POZ nie ma odwrotu
Zwiększone nakłady na ochronę zdrowia nie pomagają udrożnić dostępu do specjalistów. Do tego są potrzebne takie zmiany, jak koordynacja opieki. Nie trzeba się jej bać - powiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska podczas Forum Ochrony Zdrowia w ramach XXXI Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Wiceminister Kraska podkreślał, że “nie ma innej opcji”, jak koordynacja opieki medycznej na poziomie medycyny rodzinnej, która stanowi fundament całego systemu.
- Jeżeli nie ma mocnej medycyny rodzinnej, to nie ma szans, by dobrze działo się w AOS czy szpitalnictwie. Od POZ wszystko się zaczyna i to na początku ścieżki pacjent musi mieć dobrą opiekę na wysokim poziomie. Jeżeli u pacjenta “na wstępie” szybko zostanie wyłapany z problem zdrowotny i chory zostanie odpowiednio pokierowany, to i specjalistom będzie łatwiej - komentował.
Wiceminister Kraska: lekarze rodzinni muszą chcieć wejść w ten proces
Wiceszef MZ podkreślał, że strach ma wielkie oczy i dziś od podstawowej opieki medycznej płyną pewne obawy. Ale w jego ocenie te są niepotrzebne, bo to nie będzie rewolucja i nic nie będzie wdrażane na siłę.
– Zdajemy sobie sprawę, że żeby to zadziałało, lekarze rodzinni muszą chcieć wejść w ten proces. Zdajemy sobie sprawę, że i nasi pacjenci przez lata nauczyli się leczyć u lekarza specjalisty i teraz odejście od tego trendu też będzie procesem – wskazywał.
W ocenie Kraski zachęcenie Polaków, by z problemami przede wszystkim szli do lekarza rodzinnego, wymaga czasu. - Spodziewamy się, że potrzebujemy pewnego okresu adaptowania, zanim będziemy mówili o faktycznej opiece koordynowanej w POZ. Ale wiemy, że to jest konieczne, bo inaczej nie udźwigniemy potrzeb pacjentów. Tak jak mówiłem - wciąż możemy dokładać do budżetu ochrony zdrowia i wciąż potrzeby pacjentów będą niezaspokojone. W przypadku wdrożenia opieki koordynowanej wierzymy, że dokładając nieco do POZ, możemy uzyskać istotną poprawę zdrowia Polaków – podsumował.
Koordynację musi zrozumieć też personel medyczny
Dr Paweł Żuk, członek zespołu ds. zmian w POZ w Ministerstwie Zdrowia, prezes Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, dodał, że brak koordynacji opieki w POZ sprawia, iż nakłady na ochronę zdrowia są zdecydowanie wyższe. W jego ocenie, żeby ten plan się powiódł i medycyna rodzinna działała w tym systemie, ważne jest, by ilość podmiotów, które się na to zdecydują, była jak największa.
- Ale przede wszystkim konieczne jest zrozumienie przez personel medyczny mechanizmów związanych z tą opieką. Do tego potrzebna jest edukacja. Nie uda się też bez zaangażowania pielęgniarek - podkreślał.
- Tam, gdzie one nie mają kompetencji, nie włączają się, to koordynacja nie wychodzi. Musi się też zmienić podejście samych pacjentów, oni muszą zrozumieć, że sami są odpowiedzialni za swoje zdrowie. I tu też musimy zająć się ich edukacją – wyliczał dr Żuk i zaznaczył, że dla małych placówek oddalonych od dużych aglomeracji wejście w koordynację może całkowicie odmienić sytuację pacjentów.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Mastalerz-Migas: musimy odwrócić piramidę świadczeń. Po pierwsze POZ
Źródło: Puls Medycyny