„W sytuacji, w której matka i córka zgłosiły się do Rzecznika Praw Pacjenta przy Ministrze Zdrowia, jestem zobowiązana dopilnować tego, co jest zapisane w konstytucji - równego dostępu do świadczeń” – mówi minister zdrowia Ewa Kopacz, odpowiadając na zarzut wskazania miejsca aborcji dla 14-latki.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„Przypominam, że 15 lat temu na drodze szerokiego konsensusu stworzono prawo aborcyjne z trzema wyjątkami. Jeden z nich obejmuje sytuację tej 14-latki. Stąd taka a nie inna moja decyzja - powiedziała Ewa Kopacz w dzisiejszym "Poranku Radia TOK FM". - Gdyby w tej sytuacji minister zdrowia odmówił, natychmiast mielibyśmy powtórkę ze sprawy Alicji Tysiąc”. Po wyroku w sprawie Alicji Tysiąc, gdy Polska przegrała w Strasburgu, ówczesny minister zdrowia Zbigniew Religa powiedział, że konieczne jest stworzenie rozporządzeń, które umożliwią pacjentowi odwołanie od decyzji lekarza odmawiającego dokonania aborcji. Taki dokument jeszcze nie powstał. Ale – jak zapowiada Kopacz - ustawa o prawach pacjenta ma uwzględniać także ten aspekt.