Kontrola hiperurykemii ważna dla kardioprotekcji
Kontrola stężenia kwasu moczowego to kolejna ważna cegiełka w murze kardioprotekcji, który budujemy u pacjenta – podkreśla prof. Leszek Czupryniak, który wraz z prof. Agnieszką Mastalerz-Migas gościł w programie „Siła dialogu”.
Szacuje się, że hiperurykemia występuje u 50 proc. osób z nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą, a w przypadku pacjentów z zespołem metabolicznym problem ten dotyczy nawet 70 proc. chorych.
– Leczenie hiperurykemii polega na leczeniu zjawiska bezobjawowego. Kluczowe jest zatem przekonanie pacjenta o konieczności terapii. W środowisku diabetologów nie mamy wątpliwości, że podwyższone stężenie kwasu moczowego wymaga interwencji. Wiele badań pokazuje, że to stan, który przyspiesza miażdżycę. Co więcej, na co dzień obserwujemy korzyści z leczenia hiperurykemii. Mianowicie nasi pacjenci często uskarżają się na dolegliwości ze strony układu ruchu: bóle nóg, wędrujące bóle stawów. Przy czym dolegliwości te nie są tak nasilone, jak przy klasycznej dnie moczanowej, niemniej po obniżeniu stężenia kwasu moczowego często obserwujemy poprawę samopoczucia chorych – mówi prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, zwróciła uwagę, że u pacjentów wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego należy dążyć do obniżenia kwasu moczowego poniżej 5 mg/dl:
– To bardzo ważne, bo dane z literatury pokazują, że każde podwyższenie stężenia kwasu moczowego o 1 mg/dl powoduje wzrost ryzyka śmiertelności od kilkunastu do nawet 30 proc. To jasno pokazuje, że jest o co walczyć – mówi ekspertka.
Wytyczne wskazują allopurynol jako lek pierwszego rzutu w leczeniu hiperurykemii.
– Trzeba pamiętać, że konieczne jest stosowanie adekwatnych dawek tego leku. Jest prosta zasada, która ułatwi dobór dawki. Można założyć, że każde 100 mg allopurynolu obniża kwas moczowy o 1 mg/dl. Na tej podstawie łatwo można skalkulować, jakiej dawki potrzebuje konkretny pacjent. To bardzo ważne, gdyż kontrola stężenia kwasu moczowego to kolejna cegiełka z kilku, z których budujemy mur kardioprotekcji u naszego pacjenta – podsumowuje prof. Leszek Czupryniak.
Źródło: Puls Medycyny