Konieczny: rolą Ministerstwa Zdrowia jest wyrównywanie różnic w dostępie do świadczeń
Wciąż istnieją różnice w dostępności do świadczeń zdrowotnych, zarówno ze względu na pozycję społeczną, geografię, demografię - stwierdził wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. - Nie ma idealnych systemów, ale mamy bardzo dużo do zrobienia zarówno, jeśli chodzi o infrastrukturę, jak i sposób finansowania - dodał.

Podczas dwudniowego VIII Kongresu Patient Empowerment (14-15 maja 2024 w Warszawie) uczestnicy dyskutują o najnowszych rozwiązaniach terapeutycznych, komunikacji lekarz-pacjent, wyzwaniach oraz rozwiązaniach w obszarze praw i możliwości pacjentów.
W panelu ekspertów na temat zdrowia jako wartości społecznej wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny podkreślił, że rolą Ministerstwa Zdrowia jest wyrównywanie różnic w dostępie pacjentów do świadczeń zdrowotnych. Jak mówił, równy dostęp do nich jest bolączką systemów, które nie są w odpowiedni sposób dofinansowane i nie są jasno finansowane.
Wskazał, że wciąż istnieją różnice w dostępności, zarówno ze względu na pozycję społeczną, geografię, demografię, a także inne czynniki oddziałujące na to, w jaki sposób przebiega choroba.
Według wiceministra zdrowia są w Polsce takie rejony, że jeśli zachoruje się na daną chorobę to ma się "większe szczęście", bywa też, że chorując na tę samą chorobę w innym regionie ma mniejsze szanse na to, by dostać pomoc. Dodał, że na możliwość uzyskania pomocy wpływa również fakt, czy pacjent jest "zasobny ekonomicznie".
– Myślę, że rolą Ministerstwa Zdrowia jest, by te różnice jak najbardziej zasypywać - powtórzył.
– Oczywiście, prawdą jest, że nie ma idealnych systemów i nigdy do tego ideału nie dojdziemy, natomiast nam dużo brakuje. Można powiedzieć, że tutaj mamy bardzo dużo do zrobienia, mamy do zrobienia zarówno, jeśli chodzi o infrastrukturę, jak i sposób finansowania, jak i ogólne podejście do całości systemu (...) - powiedział Konieczny.
RPP: wielu Polaków zaniedbuje badania profilaktyczne
Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec podkreślił w swoim wystąpieniu, że w teorii Polacy doskonale rozumieją, że zdrowie jest ważne, jednak nie przekłada się to na konkretne działania. Jak wskazał, wielu Polaków zaniedbuje badania profilaktyczne, nawet w sytuacji, kiedy pojawiają się u nich objawy, mogące wskazywać na poważną chorobę.
– Myślę, że bardzo ważne działania w tym obszarze ze strony państwa powinny być skoncentrowane na kwestii edukacji i, oczywiście, zastanowieniu się co jeszcze można zrobić, żeby tę ideę, którą wyrażamy w badaniach, że zdrowie jest najważniejsze, przełożyć na praktykę - zaapelował.
Podziękował minister edukacji narodowej Barbarze Nowackiej i minister zdrowia Izabeli Leszczynie za wprowadzenie przedmiotu edukacja zdrowotna. - To jest niezwykle ważne, aby budować tę świadomość społeczną już od najmłodszych lat - ocenił.
Dodał, że należy również wprowadzać inne rozwiązania, takie jak kampanie zachęcające do badań profilaktycznych.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Lekarze rodzinni bronią programu “Profilaktyka 40 plus”: za kilka lat zobaczymy jego efekty
Zdaniem Chmielowca kolejnym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo pacjenta są innowacje, rozumiane nie tylko jako nowoczesne technologie lekowe, ale też wdrażanie nowych rozwiązań, jeśli chodzi o zarządzanie.
– Przykładem jest chociażby kwestia opieki koordynowanej, a także kwestia związana ze zbieraniem informacji na temat zdarzeń niepożądanych - wyjaśnił.
Prezes ZUS: w ciągu 30 lat średnia długość życia wydłużyła się o 7-8 lat
W trakcie panelu prezes ZUS Zbigniew Derdziuk poinformował, że w 2023 r. zostało wydane 27 mld zł na zasiłki chorobowe, z czego około 11 mld zł to wydatki pracodawców, a 16 mld zł to wydatki funduszu chorobowego.
Dodał, że w ubiegłym roku przeciętne zwolnienie lekarskie trwało 11 dni, co daje w sumie 276 mln dni zasiłkowych. - To ogromny ubytek ludzi na rynku pracy - ocenił.
Według Derdziuka w ciągu ostatnich 30 lat przeciętne trwanie życia wydłużyło się o 7-8 lat; ubyło rencistów, wzrosła natomiast liczba emerytów. - Patrzę na te szacunki optymistycznie - stwierdził.
Prezes ZUS podkreślił, że obecnie wszyscy lekarze korzystają z certyfikatu ZUS do wydawania e-zwolnień, e-skierowań i e-recept.
– Marzę o tym, żeby te wszystkie dane dotyczące absenteizmu, prezenteizmu, zachorowań, skutków ekonomicznych i społecznych poszczególnych schorzeń były przesłanką do kreowania programów profilaktycznych, bo my de facto zajmujemy się skutkiem stanu zdrowia pacjenta - mówił.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wiceminister zdrowia: ustawa o opiece geriatrycznej nieprzemyślana, konieczna radykalna nowelizacja
Źródło: Puls Medycyny