Konflikt w onkologii
Pracownicy Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej protestują przeciw budowie pełnoprofilowego ośrodka onkologicznego w Zamościu. Nie udało im się jednak powstrzymać radnych wojewódzkich, którzy 18 marca na sesji Sejmiku Województwa Lubelskiego przekazali 200 tys. złotych na przygotowanie dokumentacji zamojskiego ośrodka.
Lekarka podaje kolejny argument: "Na 7,5 tys. rocznie nowych chorych z nowotworami złośliwymi w całym województwie tylko 300 z Zamojszczyzny wymaga radioterapii. Jaki jest sens budować bunkry i kupować sprzęt dla garstki pacjentów? Lubelski ośrodek jest w stanie leczyć wszystkich. Naszego województwa nie stać na dwa centra radioterapii. Lepiej, by władze województwa zainwestowały w sprzęt dla nas, żeby rozładować kolejki do radioterapii" - podkreśla B. Kościańska.
Jednoznacznie wypowiada się też prof. Maria Mazurkiewicz, konsultant wojewódzki ds. radioterapii. "Drugi ośrodek nie jest potrzebny - mówi. - Dziwi mnie, że osoby nieprzygotowane merytorycznie decydują o otworzeniu tak poważnej placówki w Zamościu odległym od Lublina o 90 km. W tej sprawie nie było żadnych konsultacji, nikt mnie jako konsultanta o opinię nie prosił, choć powinien".
Lobbying Zamojszczyzny jest jednak silny. Projekt poparły lokalne władze, radni wojewódzcy z tamtego terenu a także mieszkańcy. Centrum Onkologii Ziemi Zamojskiej powstałoby w strukturach Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła do 2010 roku, w dobudowanym skrzydle. Pieniądze na sfinansowanie inwestycji pochodziłyby z unijnych funduszy, budżetu województwa oraz Narodowego Programu Walki z Chorobami Nowotworowymi. Jerzy Derkacz, zastępca dyrektora ds. lecznictwa mówi, że na nowotwór zachoruje co czwarty Polak, dlatego, żeby skutecznie walczyć z chorobą, potrzebne są nowe ośrodki.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Stępień, Lublin