Klonowanie: oszustwa w koreańskich eksperymentach

Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 07-12-2005, 00:00

W lutym 2004 r. na łamach tygodnika Science doniesiono o sklonowaniu ludzkich zarodków. Pomyślnie zakończony eksperyment naukowców koreańskich uznany został za przełom w badaniach nad komórkami macierzystymi. Teraz okazało się, że prowadzący badania profesor Woo Suk Hwang oszukał redaktorów Science i Nature oraz światową opinię publiczną.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
30 klonów oraz pochodzące od nich komórki macierzyste wyhodowano z komórek jajowych uzyskanych od szesnastu - jak zapewniał 1,5 roku temu Woo Suk Hwang - ochotniczek. Kilkanaście dni temu amerykański współpracownik profesora Hwanga poinformował, że kobiety, które miały dobrowolnie podarować swoje jajeczka, w rzeczywistości były pracownicami Hwanga, a za "usługę" im zapłacono. Fakty te wzbudziły u Amerykanina podejrzenie, że decyzja ofiarodawczyń o poddaniu się kuracji hormonalnej i oddaniu szefowi swoich komórek jajowych mogła być na nich wymuszona. Woo Suk Hwang początkowo wszystkiemu zaprzeczał, lecz ostatecznie przyznał, że prowadzone przez niego eksperymenty nie były czyste etycznie i pod presją międzynarodowej opinii publicznej zrezygnował z funkcji prezesa wiatowego Banku Komórek Macierzystych. Rząd i media koreańskie usilnie bronią swojego czołowego naukowca.

Mało etyczne transakcje
Komentuje prof. dr hab. Maciej Kurpisz, kierownik Zespołu Biologii Rozrodu Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu:

Sprzedawanie fragmentów własnego ciała, w tym materiału genetycznego, może być postrzegane jako mało etyczne, ale procedury takie mają od wielu lat swoje miejsce w nauce światowej. Według ustawodawców większości krajów cywilizowanych, donacja nieodpłatna powoduje więcej prawnych i etycznych wątpliwości niż donacja odpłatna. W przypadku płatnej transakcji wiadomo, że osoba oddająca swoje gamety musiała się na to zgodzić i zrobiła to dla celów komercyjnych. Możliwość wywierania presji i wymuszania decyzji o donacji jest wtedy mniejsza. W wielu światowych laboratoriach, także u nas, kupowane są gamety męskie od zdrowych ochotników po to, aby uzyskać wzorzec prawidłowego ejakulatu. Pewną niechęć wzbudzać może powszechny w Stanach Zjednoczonych proceder skupowania do celów naukowych komórek jajowych od kobiet z krajów Trzeciego wiata. Dopóki jednak kobiety sprzedające swój materiał genetyczny mają pełną świadomość tego, w jakich celach zostanie on użyty, transakcje te mieszczą się w ramach cywilizowanego kontraktu.
Poważne zarzuty wzbudza okłamywanie lub nieinformowanie osób oddających gamety o dalszych losach ich komórek rozrodczych. Przypuszczam, że sytuacja kupienia gamet pod innym szyldem, a następnie wykorzystania ich do zupełnie innych doświadczeń mogła mieć miejsce w Korei. Jest to wysoce naganne, nieetyczne, zwłaszcza że wiele osób nie chciałoby w jakikolwiek sposób uczestniczyć w eksperymentach klonowania, i co najważniejsze - bezprawne. Niebezpieczeństwo przekroczenia przez naukowców koreańskich powszechnie akceptowanych norm bioetycznych jest spore, gdyż są to ludzie bardzo silnie zmotywowani do osiągnięcia sukcesu i pokazania światu, że Korea jest liderem w dziedzinie nauk biomedycznych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.