Jodek potasu: zagrożenia nie ma, ale może być. Eksperci: nie przyjmujmy tabletek “na zapas”
Dystrybucja jodku potasu, zdaniem wiceministra Pobożego, ma charakter rutynowy na wypadek ewentualnego wystąpienia zagrożenia radiacyjnego. W tej chwili ono nie występuje, “musimy przygotowywać się nawet na warianty, które wydają się dziś niemożliwe". Specjaliści ostrzegają przed przyjmowaniem jodku potasu ”na zapas“.

- Wiceminister MSWiA Błażej Poboży mówi, że nie występuje zagrożenie i nie ma powodów, by rozpocząć dystrybucję tabletek jodku potasu, (...) “ale musimy przygotowywać się nawet na warianty, które wydają się dziś niemożliwe"
- – Nie należy przyjmować tabletek jodku potasu na zapas – podkreśla konsultant woj. mazowieckiego w zakresie endokrynologii, prof. Wojciech Zgliczyński. - Mamy wystarczającą ilość tabletek z jodem – zapewnia.
- – Złudne jest myślenie, że jeśli przyjmiemy jodek potasu pół roku wcześniej, to będziemy zabezpieczeni - ostrzega prof. Leszek Królicki, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny nuklearnej.
– Tabletki z jodkiem potasu są przygotowane dla wszystkich, którzy w wypadku promieniowania radioaktywnego powinni je przyjąć. Obecnie nie ma takiego zagrożenia. Nie ma powodów, by rozpocząć dystrybucję tabletek wśród obywateli– powiedział w piątek (30 września) wiceszef MSWiA Błażej Poboży.
Jodek potasu: tabletek ma wystarczyć dla wszystkich
– W ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, kierując się bezpieczeństwem obywateli w związku z informacjami medialnymi, które towarzyszyły działaniom zbrojnym wokół zaporoskiej elektrowni atomowej, zdecydowaliśmy o prewencyjnym, wyprzedzającym rozpoczęciu dystrybucji tabletek jodu potasu do powiatowych jednostek Państwowej Straży Pożarnej – wyjaśnił podczas konferencji prasowej w MSWiA Poboży.
Zaznaczył, że działania te mają charakter "rutynowy, standardowy i przewidziany w przepisach prawa na wypadek ewentualnego wystąpienia zagrożenia radiacyjnego, które (…) nie występuje w tej chwili”. - Ale musimy przygotowywać się nawet na warianty, które wydają się dziś niemożliwe – oznajmił.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Jodek potasu: pełnomocnik ds. bezpieczeństwa o zasadności komunikatów
Poinformował, że w niektórych województwach tabletki znajdują się już w punktach odbioru, którymi najczęściej są szkoły.
Zapewnił też, że tabletek wystarczy dla wszystkich, którzy będą ewentualnie musieli je przyjmować.
Wskazał, iż wojewoda w porozumieniu z przedstawicielami samorządu terytorialnego ustali sposób dystrybucji tabletek z jodkiem potasu do obywateli
Prof. Zgliczyński: nie należy przyjmować jodku potasu na zapas
Nie należy przyjmować tabletek jodku potasu na zapas – podkreślił na tej samej konferencji konsultant województwa mazowieckiego w zakresie endokrynologii prof. Wojciech Zgliczyński. Mamy wystarczającą ilość tabletek z jodem – zapewnił.
– W momencie katastrofy nuklearnej może dojść do wyrzutu m.in. jodu promieniotwórczego do atmosfery. Dochodzi do skażenia terenu. (…) Skażony jod, kumulując się w tarczycy, z czasem może doprowadzić do nowotworu. Najbardziej narażone są organizmy, które się rozwijają: dzieci, młodzież, kobiety ciężarne, kobiety karmiące – wskazał.
W związku z tym, jak kontynuował, przygotowano tabletki z jodem stabilnym. - Przyjmowane w odpowiednim czasie mają one wysycić tarczycę, by nie przyjmowała tego złego jodu – wyjaśnił.
Prof. Zgliczyński akcentował, że jod kumuluje się w gruczole tarczowym. - Kumulacja jodu skażonego, czyli radioaktywnego, może spowodować z czasem, odległym czasem, w niektórych przypadkach powstanie nowotworu – dodał.
Ekspert podkreślał, że jod w ramach prewencji przed ewentualnym w przyszłości zachorowaniem na raka tarczycy musi być podany w odpowiednim czasie. Akcentował, że nie należy przyjmować tabletek jodku potasu na zapas.
Prof. Królicki: jodek potasu powinien być przyjęty kilka-kilkanaście godzin przed dotarciem skażonego powietrza
– Nie należy przyjmować tabletek jodku potasu na zapas w większych dawkach niż zalecane. Złudne jest myślenie, że jeśli przyjmiemy jodek potasu pół roku wcześniej, to będziemy zabezpieczeni - powiedział PAP prof. Leszek Królicki, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny nuklearnej, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
– Jodek potasu powinien być przyjęty kilka-kilkanaście godzin przed dotarciem skażonego powietrza po wybuchu reaktora atomowego. Jod radioaktywny, który znajduje się w chmurze radioaktywnej, w wyniku blokady tarczycy nie jest w niej gromadzony. Naświetlanie tarczycy jest wówczas znacznie mniejsze, co oznacza, że w przyszłości ryzyko wystąpienia raka tarczycy spowodowanego napromieniowaniem ogromnie maleje – wskazał prof. Leszek Królicki.
Przypomniał, że przyjmowanie jodku potasu w Polsce miało miejsce już wcześniej. W kwietniu 1986 r. roztwór wodny jodu (Płyn Lugola) był masowo podawany po katastrofie elektrowni atomowej w Czarnobylu.
Jakie są skutki napromieniowania?
Radiolog wyjaśnił, że skutki promieniowania jonizującego dzielą się na dwie grupy – stochastyczne i niestochastyczne.
Stochastyczne, czyli prawdopodobne, oceniane na podstawie danych statystycznych, występujące wiele lat po ekspozycji na promieniowanie, nie są zależnie od dawki napromieniowania. Do tych skutków zalicza się m.in. choroby onkologiczne.
Niestochastyczne z kolei to skutki jednoznacznie powiązane z działaniem promieniowania: oparzenia, wypadanie włosów, choroba popromienna. Odnoszą się do wczesnych objawów wywołanych promieniowaniem.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Warszawa przygotowuje się do dystrybucji jodku potasu
Prof. Królicki wskazał, że podstawowym elementem stosowania jodku potasu jest działanie prewencyjne, które ma zapobiec wystąpieniu w późniejszych latach raka tarczycy. Podkreślił, że taka profilaktyka została zatwierdzona na całym świecie, a dystrybucja jodku potasu w razie zagrożenia jest działaniem standardowym, podejmowanym przez rządy państw.
Jodek potasu: jego przyjmowanie może szkodzić
Należy jednak wskazać na zagrożenia, jakie mogą wynikać z nieuzasadnionego stosowania jodku potasu.
– Jego przyjmowanie w sposób niekontrolowany wpływa negatywnie na funkcjonowanie gruczołu tarczycy. Może doprowadzić do zapalenia tarczycy i jej nadczynności. Z kolei z powodu nadczynności tarczycy może dojść do bardzo poważnych powikłań kardiologicznych, takich jak migotanie przedsionków. Skutkiem migotania może być wystąpienie zatorowości będącej poważnym zagrożeniem dla zdrowia i życia – powiedział profesor. Dlatego - jak dodał - bardzo ważne jest przyjęcie odpowiedniej dawki jodku potasu w sposób kontrolowany, zgodnie z zatwierdzonymi wskazaniami.
– Wytyczne co do dawkowania jodu stabilnego w celu blokowania jodu promieniotwórczego w tarczycy zostały przygotowane przez WHO i Międzynarodową Agencję Atomistyczną. Dlatego należy opierać się wyłącznie na tych wskazaniach i nie stosować jodku potasu na własną rękę – zaznaczył specjalista medycyny nuklearnej.
– Jak już podałem, przyjęcie odpowiedniej dawki jodku potasu powinno odbyć się w ciągu kilku, kilkunastu godzin zanim dotrze chmura radioaktywna. Nie należy przyjmować tabletek na zapas, w większych dawkach niż zalecane. Złudne jest myślenie, że jeśli przyjmiemy jodek potasu pół roku wcześniej to będziemy zabezpieczeni. Takie nierozsądne decyzje spowodują tylko wzrost ryzyka pojawienia się powikłań – mówił.
Jodek potasu głównie dla młodych. Nie chroni przed innymi nowotworami
Kolejną kwestią dotyczącą stosowania jodku potasu są ograniczenia wiekowe. - Przyjęta jest ogólna zasada, że stosowanie jodku potasu w sytuacji koniecznej dotyczy przede wszystkim osób młodych. Przyjęta granica wiekowa wynosi ok. sześćdziesięciu lat. Tutaj przeważa czynnik biologiczny. U osób starszych ryzyko wystąpienia powikłań jest znacznie większe niż zachorowalność na nowotwór tarczycy w tak długim okresie czasu – powiedział prof. Królicki.
– Ograniczenia dotyczą także dawki preparatu. Standardowa dawka uznana na całym świecie dla dorosłego człowieka to 100 mg. Oczywiście jest ona inna w przypadku noworodków i dzieci. Po ogłoszeniu alarmu o zagrożeniu, odpowiednie dawki leku, dopasowane do wieku, będą przekazywane mieszkańcom w specjalnych punktach przeznaczonych do rozdawania tego preparatu – mówił specjalista.
Podkreślił, że jodek potasu zabezpiecza nas tylko przed prawdopodobieństwem wystąpienia w przyszłości raka tarczycy. Nie chroni przed innymi nowotworami, które mogą się rozwinąć w wyniku napromienienia. - Jodek potasu nie jest parasolem ochronnym dla całego organizmu. Chroni tylko przed możliwością wystąpienia tego pojedynczego nowotworu – zaznaczył prof. Królicki.
Tabletki z jodkiem potasu w jednostkach straży pożarnej
Zgodnie z komunikatem MSWiA z 19 września br., ośrodki Straży Pożarnej, w ramach działań z zakresu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności, w związku z informacjami medialnymi dotyczącymi walk w rejonie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, zostały wytypowane do rozdysponowania tabletek z jodkiem potasu.
Resort podkreślił, że "sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Polską Agencję Atomistyki a służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa są w ciągłej gotowości". Zapewnił, że "odpowiednia ilość jodku potasu jest zabezpieczona dla każdego obywatela Polski".
– Jestem przekonany, że w przypadku istotnego zagrożenia, gdy wystąpi ryzyko skażenia promieniotwórczego, cała procedura przekazywania mieszkańcom dawek jodku potasu zostanie właściwie przeprowadzona – uważa prof. Królicki.
Zauważa, że teren, na którym występuje ryzyko skażenia radiacyjnego (Zaporowska Elektrownia Atomowa na Ukrainie) znajduje się poza granicami naszego kraju. - Obawy, że nie zdążymy z akcją rozdawania mieszkańcom tabletek z jodkiem są mojej opinii nieuzasadnione – powiedział.
Profesor podkreślił, że „zapas jodku potasu jest w Polsce utrzymywany na odpowiednim poziomie od wielu lat”. Dlatego, jak wskazał, „ważne jest, aby unikać paniki. To panika może utrudnić przeprowadzenie sprawnej akcji”.
Jodek potasu w aptekach
Jak przekazał PAP rzecznik prasowy Naczelnej Izby Aptekarskiej Konrad Madejczyk, aktualnie jodek potasu w postaci tabletek jest dystrybuowany przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych do jednostek Państwowej Straży Pożarnej. W aptekach dostępny jest natomiast wodny roztwór jodu w jodku potasu (Płyn Lugola).
– Warto wiedzieć, że miejscowe stosowanie płynu Lugola u osób nadwrażliwych na jod może spowodować: podrażnienie błony śluzowej jamy nosowo-gardłowej, zapalenie skóry z pojawieniem się pęcherzyków, świąd. Nadmiar jodu jest też niebezpieczny dla tarczycy – wskazał.
Rzecznik podkreślił, że apteki są placówkami uprawnionymi do dystrybucji jodku potasu w sytuacji skażenia promieniotwórczego. - Na chwilę obecną taka dyspozycja nie została natomiast wydana – przekazał.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Płyn Lugola znika z aptek. Kardiolog: zażywanie bez kontroli może mieć nawet śmiertelne konsekwencje
Źródło: Puls Medycyny