Jedna pielęgniarka na dyżurze nie jest zdarzeniem niepożądanym
Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych zachęca do zgłaszania przypadków pełnienia jednoosobowych dyżurów jako zdarzenia niepożądanego. Jednak zdaniem eksperta obecność jednej pielęgniarki na dyżurze nie jest zdarzeniem niepożądanym - donosi prawo.pl.

Przypomnijmy, że Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) jest przeciwny jednoosobowym dyżurom pielęgniarskim i położniczym. Ponadto zachęca do zgłaszania przypadków pełnienia jednoosobowych dyżurów jako zdarzenia niepożądanego do Rzecznika Praw Pacjenta (jako przyczyny zdarzenia zalecają wskazanie przyczyny organizacyjnej).
PRZECZYTAJ TAKŻE: OZZPiP przeciwny jednoosobowym dyżurom pielęgniarskim i położniczym
Jedna pielęgniarka na dyżurze nie jest zdarzeniem niepożądanym
Jednak dr hab. n. praw. Radosław Tymiński, radca prawny, zauważa jednak, że z definicji zdarzenia niepożądanego w ustawie o jakości wynika, że jest ono związane z udzielaniem świadczenia medycznego lub zaniechaniem jego udzielenia.
Zdaniem eksperta, wydaje się zatem, że zdarzeniem niepożądanym może być tylko sytuacja, która faktycznie odnosi się do pacjenta. Zbyt mała liczba personelu jest nieprawidłowością organizacyjną, ale trudno mówić, że jest zdarzeniem niepożądanym – powiedział dla prawo.pl.
Co byłoby zatem zdarzeniem niepożądanym? Według mec. Tymińskiego to sytuacja, którą trudno przewidzieć, w odróżnieniu od możliwych konsekwencji braku pielęgniarek na dyżurze. To na przykład wstrząs septyczny u pacjenta po podaniu leku lub brak krwi w szpitalu, gdy doszło do zdarzenia masowego.
Źródło: prawo.pl
Źródło: Puls Medycyny