Jaka przyszłość czeka I Klinikę Położnictwa i Ginekologii WUM? [KOMENTARZE]

opublikowano: 18-10-2022, 08:07

1 października zmienił się szef I Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM. Sprawującego tę funkcję od 12 lat prof. Mirosława Wielgosia zastąpił pochodzący z Krakowa prof. Artur Ludwin. Obecnie sytuacja w ośrodku jest daleka od normalności. Jak podkreślają lekarze - z których większość złożyła wypowiedzenia - trudno jest pracować w atmosferze nieporozumień, do których często dochodzi m.in. podczas porannych odpraw. Cierpią na tym pracownicy, ale przede wszystkim pacjentki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś
Prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś
Fotomed WUM
  • Biuro Rzecznika Praw Pacjenta wysłało do rektora WUM prof. Zbigniewa Gacionga pismo, w którym poprosiło o informację na temat sytuacji w Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, które działa w ramach I Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM.
  • Miało to związek z doniesieniami medialnymi i sygnałami w sprawie potencjalnych trudności w zapewnieniu wysokiej jakości i dostępności udzielanych świadczeń położniczych i perinatologicznych po zmianie kierownika ośrodka.
  • Prof. Gaciong napisał w odpowiedzi, że „jakość świadczeń w zakresie perinatologii jest na stałym, dobrym poziomie”, a dodatkowo „rozszerzono spektrum zabiegów ginekologicznych”.
  • „Puls Medycyny” poprosił pracowników o komentarz na temat sytuacji w I Klinice Położnictwa i Ginekologii WUM.
  • – Nowy kierownik Kliniki stara się namówić pracowników, aby pozostali w ośrodku. Przybiera to czasem nieodpowiednią formę. Tymczasem większość osób podjęło już decyzję i jasno ją komunikuje, przez co być może jest też traktowana w sposób, na jaki nie zasługuje - słyszymy.

Zmiana na stanowisku szefa Kliniki wzbudziła dużo kontrowersji, ponieważ nowy kierownik nie jest specjalistą terapii płodu, a dotychczas placówka ta była uważana za jeden z najlepszych i najbardziej innowacyjnych ośrodków perinatologicznych w kraju.

Zaniepokojone pacjentki wysłały do Rzecznika Praw Pacjenta oraz Ministerstwa Zdrowia petycję w tej sprawie. Podpisało się pod nią do chwili obecnej 5637 osób (stan na 17 października godz. 19:00). W związku z tym Biuro Rzecznika Praw Pacjenta skierowało do rektora WUM prof. Zbigniewa Gacionga pismo, w którym poprosiło o informację na temat „obecnej sytuacji pacjentów i ewentualnych ryzyk dla ciągłości udzielania świadczeń na oddziałach Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego”. Miało to mieć związek „z ostatnimi doniesieniami medialnymi i (…) sygnałami w sprawie potencjalnych trudności w zapewnieniu wysokiej jakości i dostępności udzielanych świadczeń położniczych i perinatologicznych, który miałyby wyniknąć ze zmian personalnych”.

Ministerstwo Zdrowia również otrzymało petycję pacjentek. Jako redakcja „Pulsu Medycyny” w dniu 30 września br. poprosiliśmy resort o komentarz w tej sprawie, jednak do tej pory go nie otrzymaliśmy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ: nie planujemy podejmowania żadnych działań w sprawie I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM - odpowiedź na interpelację poselską

Jakość świadczeń perinatologicznych jest na świetnym poziomie, ale… do czasu

Rektor WUM prof. Zbigniew Gaciong w odpowiedzi na pismo zastępcy Rzecznika Praw Pacjenta Grzegorza Błażewicza, napisał, że „w sposób ciągły zapewniamy dostępność do świadczeń położniczych i perinatologicznych w Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka”, a „jakość świadczeń w zakresie perinatologii jest na stałym, dobrym poziomie”. Czy tak jest w rzeczywistości?

– Oczywiście, jakość świadczeń perinatologicznych wciąż jest na świetnym poziomie, ponieważ niemal wszystkie osoby, które złożyły wypowiedzenia z pracy w ośrodku, ciągle jeszcze pracują dla dobra naszych pacjentek - komentuje były już szef I Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM prof. Mirosław Wielgoś. I dodaje: - To mydlenie oczu. Nie chodzi o to, co jest teraz, ale o to, co będzie, jak okresy wypowiedzenia zespołu dobiegną końca. Nie sądzę, aby wówczas jakiekolwiek wysokospecjalistyczne procedury z zakresu terapii płodu mogły być realizowane. Wszystkie osoby, które się tym zajmują, albo nie przedłużyły zatrudnienia, albo są w okresie wypowiedzenia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Fala odejść z I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM

Większość zespołu, która nadal zapewnia wysoką jakość świadczeń perinatologicznych, będzie pracowała do końca 2022 roku.

– Rzecz jasna, wygaśnięcie umów na świadczenia medyczne wiąże się również z zakończeniem działalności dydaktycznej - stwierdza prof. Wielgoś. Zgodnie z informacjami płynącymi z pisma władz uczelni, obecnie trwa rekrutacja nowych pracowników Kliniki, w tym specjalistów w dziedzinie diagnostyki prenatalnej i terapii płodu. Jak jednak zauważają pracownicy placówki, nie wszystkich da się zastąpić, przynajmniej w krótkim czasie. Najlepszym przykładem jest fakt, że w Polsce wykonano do tej pory ok. 40 operacji fetoskopowych rozszczepu kręgosłupa - wszystkie w I Klinice Położnictwa i Ginekologii WUM. Sytuacja w ośrodku martwi również studentów, którzy nie tylko wyrazili swoje zdanie na Radzie Wydziału, ale również skierowali w tej sprawie pismo do prof. Zbigniewa Gacionga.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Studenci protestują w sprawie odejścia prof. Wielgosia. Rektor WUM: zmiana jest konieczna

Co ma do zaoferowania ośrodek?

W dalszej części listu rektor WUM zapewnia, że diagnostyka prenatalna jest dostępna w pełnym zakresie, a niebawem będzie poszerzana o badanie wolnego płodowego DNA. Zaczęły być realizowane również operacje histeroskopowe. “W pierwszym tygodniu pracy pod nowym kierownictwem, rozszerzono spektrum zabiegów ginekologicznych, wprowadzono zabiegi histeroskopowe najnowszą metodą waginoskopową. Jest to nowa oferta dla pacjentów, którzy oczekują małoinwazyjnej diagnostyki nieprawidłowych krwawień macicznych, niepłodności, poronień nawykowych oraz raka endometrium” - czytamy.

Specjaliści nie dostrzegają jednak w wymienionych świadczeniach innowacyjności.

– Badanie wolnego płodowego DNA to powszechnie stosowana metoda, nic przełomowego. Co więcej, była ona przez ostatnie lata wykonywana w naszej Klinice przez zewnętrzne laboratorium diagnostyczne. Jednocześnie od dawna staraliśmy się o włączenie tej usługi do świadczeń realizowanych wewnątrz naszego ośrodka, ale napotykaliśmy na opieszałość procedur administracyjnych. Teraz nagle one nabrały tempa. Warto przy tym podkreślić, że dla pacjentek nic nie zmieni to, kto będzie wykonawcą tego badania - tłumaczy prof. Wielgoś.

Podobnego zdania jest dr hab. n. med. Anna Cyganek: - Zabiegi histeroskopowe, o których wspomina w liście prof. Zbigniew Gaciong, nie są żadnym wielkim przełomem. Co więcej, histeroskopię zawsze przeprowadza się metodą waginoskopową. Przez ostatnie lata wykonywaliśmy ich w Klinice bardzo dużo, zarówno w krótkim znieczuleniu ogólnym, jak i bez znieczulenia. Za każdym razem opieraliśmy się na preferencjach oraz komforcie pacjentek. Ogłaszanie tego typu zabiegów bez zastosowania znieczulenia jako innowacji jest mocno naciągane.

Lekarze dostrzegają zmianę standardów

Pracowników I Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM martwi zarówno przyszłość pacjentek, jak i to, co obecnie dzieje się w ośrodku.

– Nie można powiedzieć, że atmosfera w Klinice jest dobra, z całą pewnością wyczuwa się napięcie - mówi prof. Mirosław Wielgoś. - Jest to dla mnie przykre, ale nie chcę tego szerzej komentować. Chciałbym spokojnie i godnie zakończyć swoją wieloletnią pracę w ośrodku, który współtworzyłem.

Podobne odczucia mają byli podopieczni profesora.

– W ostatnich dniach jesteśmy świadkami manipulowania opinią publiczną, dzielenia środowiska i poważnego zaburzenia zasad demokracji w wykonaniu władz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Nowy kierownik I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM próbuje budować swoją pozycję na niszczeniu zaufania do naszych mentorów, w tym osoby prof. Mirosława Wielgosia. Podważanie roli autorytetów wpływa niekorzystnie na funkcjonowanie całego zespołu. Atmosfera pracy w takich warunkach, delikatnie rzecz ujmując, jest skrajnie niekomfortowa - tłumaczy dr n. med. Damian Warzecha, a jego zdanie podziela większość pracowników.

– W Klinice pracuję od 10 lat i od samego początku najbardziej ceniłam sobie pełen profesjonalizm i rzetelne wsparcie swoich przełożonych - mówi dr n. med. Aleksandra Zyguła, która również postanowiła złożyć wypowiedzenie po zmianie kierownika ośrodka. - Wysokie standardy postępowania były utrzymywane nie tylko wobec pracowników, ale i pacjentek. Od początku października sytuacja wygląda inaczej. Dla przykładu: przypadki pacjentek, które wcześniej były omawiane pojedynczo, na osobności w pokoju badań, z zachowaniem pełnej dyskrecji, teraz dyskutowane są na forum w obecności innych osób hospitalizowanych.

Pacjentki są zaniepokojone tym, co się dzieje

Zmiany w Klinice z pewnością odbijają się na komforcie kobiet, które są pod opieką specjalistów ośrodka.

– Zdecydowana większość pacjentek, które przychodzą do mnie na wizyty, wyraża głębokie zaniepokojenie obecną sytuacją w Klinice. Widać to również po wpisach w mediach społecznościowych. Trudno mi zapewniać, że wszystko się dobrze ułoży w momencie, gdy zdecydowana większość zespołu planuje odejść z pracy. Przykro patrzeć, jak w kilka tygodni niszczy się lata pracy wybitnych specjalistów. Planujemy kontynuowanie naszej misji w nowym miejscu, o czym z pewnością poinformujemy opinię publiczną - zapewnia dr Warzecha.

Jego zdanie nie jest odosobnione.

– Trudno jest pracować w atmosferze nieporozumień, do których często dochodzi m.in. podczas porannych odpraw. Cierpią na tym pracownicy, ale przede wszystkim pacjentki. Wszyscy martwimy się o przyszłość, żyjemy w ciągłej niepewności. Wiemy już, że nasza dotychczasowa misja nie będzie mogła być kontynuowana, przynajmniej przy placu Starynkiewicza - tłumaczy lek. Bartosz Godek, który prowadzi Poradnię Ciąży Mnogiej i Poradnię Patologii Ciąży w UCZKiN.

I dodaje: - Nasze pacjentki są bardzo zaniepokojone tym, że wszyscy perinatolodzy oraz lekarze zajmujący się patologią ciąży złożyli wypowiedzenia lub nie przedłużyli umów o pracę. Martwią się o przebieg ciąży i porodu. Co więcej, nie wiedzą, czy w następnym roku poród w ogóle będzie możliwy w naszym ośrodku, czy poradnie będą działać. A należy podkreślić, że nie mówimy tu w większości o ciążach fizjologicznych, ale takich, które w nomenklaturze NFZ stanowią patologię zdrowia matki i/lub płodu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Petycja ws. prof. Wielgosia trafiła do MZ i Rzecznika Praw Pacjenta. Ponad 5 tys. podpisów

Prof. Ludwin nie dostał czasu, by poznać ośrodek, którym kieruje

Jak wynika z relacji lekarzy, prof. Artur Ludwin deklaruje, że chce zatrzymać część zespołu, która postanowiła odejść z pracy, ale bezskutecznie.

– Nowy kierownik Kliniki stara się namówić pracowników, aby pozostali w ośrodku. Przybiera to czasem nieodpowiednią formę. Tymczasem większość osób podjęło już decyzję i jasno ją komunikuje, przez co być może jest też traktowana w sposób, na jaki nie zasługuje. Doświadczyłam tego na własnej skórze, ponieważ najpierw pracodawca przesunął mój urlop, a następnie zostałam poinformowana, że na dwa ostatnie tygodnie zostaję zwolniona z obowiązku świadczenia pracy. Sytuacja ta uniemożliwia mi praktyczną naukę studentów bezpośrednio przy pacjentce. Mimo iż teoretycznie jest to zgodne z prawem, to uważam, że takie traktowanie pracowników jest niestosowane i nigdy w Klinice się nie zdarzało, a przepracowałam tu ponad 30 lat - mówi dr Cyganek, która - jak większość lekarzy ośrodka - złożyła wypowiedzenie z pracy po zmianie jej kierownika.

I kontynuuje: - Atmosfera w Klinice jest zła. Wszyscy są podenerwowani i sfrustrowani, ponieważ zaburzony został dotychczasowy rytm pracy, jest coraz mniej osób w zespole. Prof. Artur Ludwin został mianowany kierownikiem przez rektora WUM w ostatniej chwili, na 2-3 dni przed rozpoczęciem roku akademickiego, w związku z czym nie dano mu żadnej szansy, aby mógł się przygotować do pełnienia swoich obowiązków, poznania pracowników i procedur panujących w ośrodku. Z tego w dużej mierze wynika zamieszanie.

Opinia ta nie jest jedyna, a brak doświadczenia nowego szefa jest bardzo często podkreślany. - Obecnie w naszej Klinice sytuacja jest daleka od normalności. Nowy kierownik - z całym szacunkiem dla prof. Artura Ludwina - nigdy nie kierował żadną jednostką naukową czy dydaktyczną. Jedyne, za co był w tym zakresie odpowiedzialny, to prowadzenie zajęć z patologii i nowotworów trzonu macicy. Uważam, że to trochę za mało, aby zarządzać dużą kliniką. Z tego względu to, co do tej pory było wizytówką I Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM, czyli wysokospecjalistyczna medycyna prenatalna i perinatologia, zostaje odsunięte na boczny tor. Jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, ponieważ nie ma w Polsce drugiego takiego ośrodka, który realizowałby pełen zakres zabiegów wewnątrzmacicznych - mówi lek. Wojciech Falęcki, który również postanowił złożyć wypowiedzenie z pracy w WUM z powodu zmiany kierownika ośrodka. - Operacje histeroskopowe bez znieczulenia można przeprowadzać z powodzeniem w gabinetach lekarskich, a nie w wiodącym ośrodku położniczym. Najlepszym świadectwem tego są komentarze pacjentek, które pojawiają się pod zdjęciami w mediach społecznościowych, wyrażających - delikatnie mówiąc - dezaprobatę dla świadczeń, które Klinika w tym momencie im oferuje.

I dodaje: Każdy uniwersytecki ośrodek naukowy ma swój profil działań i zainteresowań. Naszym od lat była perinatologia. Tymczasem z powodu grupowych wypowiedzeń z pracy lekarzy specjalistów w tej dziedzinie może zostać zaburzona ciągłość, jeżeli chodzi o najwyższy stopień referencyjności opieki nad pacjentkami. Prof. Ludwin niewątpliwie uczy się kierowania kliniką. Nie wiem jednak, czy należy zaczynać taką naukę od ośrodka, który świadczy najwyższy poziom usług położniczych i perinatologicznych. Wydaje mi się, że nie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowy szef kliniki WUM: otrzymuję liczne głosy poparcia ze środowiska [WYWIAD]

Decyzja prof. Gacionga dzieli cały Warszawski Uniwersytet Medyczny?

Większość osób pracujących w zespole prof. Mirosława Wielgosia już teraz z sentymentem wspomina ten okres. - Śmiało mogę powiedzieć, że przez ostatnie lata dzięki naszym mentorom I Klinika Położnictwa i Ginekologii WUM była dla nas drugim domem. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że nowy kierownik mówi, że chce budować dom tam, gdzie on już był - mówi dr Zyguła.

Lekarze podkreślają też, że ogłaszanie konkursu na szefa I Katedry i Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM przez prof. Zbigniewa Gacionga - zgodnie z dotychczasową tradycją - było „sztuką dla sztuki”, skoro i tak, niezależnie od rozstrzygnięć Komisji Konkursowej, zamierzał on sam dokonać wyboru. Co więcej, takie postępowanie tylko podsyciło konflikt, który - według pracowników - przeniósł się z jednej katedry na łono całego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Wygrana prof. Mirosława Wielgosia na posiedzeniu Rady Wydziału WUM oraz przed Komisją Konkursową, powołaną przez rektora, a następnie wybór na szefa Kliniki jego kontrkandydata jest decyzją wysoce niedemokratyczną, na którą jednak prawnie pozwala tzw. Ustawa Gowina 2.0. Czasem jednak mądrzej jest nie korzystać ze swoich uprawnień, niż nadużywać władzy - stwierdza dr Falęcki. - Z drugiej strony warto znać swoje ograniczenia. Jeżeli Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, a także środowisko akademickie i pacjenckie są przeciwne zmianie na stanowisku kierownika I Kliniki Położnictwa i Ginekologii WUM, to może warto wyciągnąć z tego wnioski, a nie upierać się przy swoim zdaniu, które trudno obronić. Osobiście - jak zresztą większości moich koleżanek i kolegów - ciężko mi sobie wyobrazić współpracę z obecnym kierownikiem ośrodka, w którym do tej pory pracowałem.

Sytuację tę trafnie podsumowuje dr Warzecha: - Szalenie niepokojące jest to, że w dobie globalnego kryzysu, istniejących podziałów i skutków, do jakich prowadzić może niezdrowa retoryka, Warszawski Uniwersytet Medyczny nie tylko daje ciche przyzwolenie, ale również autoryzuje tego typu zachowania.

Poniżej pełna treść listu Rzecznika Praw Pacjenta i odpowiedzi prof. Zbigniewa Gacionga:

pdf
Pismo do Rektora WUM - UCZKIN.pdf
download
pdf
Pismo Prof. Z. Gacionga - Rektora do RPP.pdf
download

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Wielgoś o decyzji rektora WUM: trudno mi zrozumieć to, co się stało [WYWIAD]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.