Jak rozwijała się chirurgia małoinwazyjna w Polsce?

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 15-06-2023, 17:41

Z pewnością chirurgia otwarta z nami zostanie, ale powinna być drastycznie limitowana do sytuacji klinicznych, które nakazują ją wykonać. W przypadku histerektomii z przyczyn nieonkologicznych jej udział nie powinien przekraczać 25 proc. Oznacza to, że 75 proc. tego typu przypadków klinicznych powinno być operowanych małoinwazyjnie. To jest cel, do którego dążymy - mówi prof. Rafał Stojko, przewodniczący Sekcji Ginekologii Operacyjnej Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W ostatnich latach bardzo intensywnie na całym świecie rozwija się chirurgia małoinwazyjna. Jakie są jej możliwości wykorzystania w ginekologii?

Można powiedzieć, że tylko niebo jest limitem. Chirurgię małoinwazyjną w ginekologii można wykorzystać do najprostszych zabiegów, takich jak usuwanie guzów jajnika czy zmian patologicznych w obrębie macicy (np. mięśniaków, zrostów, tkanki endometrialnej), ale też w poważniejszych przypadkach klinicznych, do których zalicza się m.in. zaburzenia statyki narządu rodnego, operacje odtwórcze i naprawcze. Wreszcie chirurgię małoinwazyjną stosuje się w onkologii. Wiele przypadków raka trzonu macicy można obecnie operować laparoskopowo.

Pamiętajmy przy tym, że chirurgia małoinwazyjna to nie tylko laparoskopia, ale też zabiegi przez otwory naturalne. Naturalną drogą operacyjną w ginekologii jest dostęp pochwowy. W ten sposób możemy usuwać macicę oraz przydatki. Co więcej, jest to metoda mikroinwazyjna. W przypadku chirurgii otwartej na brzuchu zostaje ogromna blizna, w przypadku laparoskopii - kilka drobnych blizn, a po zabiegu pochwowym - nie ma naruszenia ciągłości skóry, a więc efekt kosmetyczny jest absolutnie najlepszy. To samo dotyczy kosztów systemu opieki zdrowotnej, ponieważ pacjentki po usunięciu macicy tą drogą najszybciej wracają do zdrowia i mogą kontynuować swoją aktywność społeczną czy zawodową.

W jakich jednostkach chorobowych czy też przypadkach klinicznych chirurgia małoinwazyjna jest najczęściej wykorzystywana w ginekologii?

Na całym świecie najczęściej wykonywaną procedurą ginekologiczną jest obecnie usunięcie macicy. Najczęstszym wskazaniem do histerektomii są objawowe mięśniaki macicy, w tym niereagujące na leczenie krwawienia, bóle czy ucisk mięśniaków na struktury sąsiadujące w jamie otrzewnowej. W Polsce każdego roku przeprowadza się 30-32 tys. tego typu zabiegów. Do 2016 roku minimalnie inwazyjnie wykonywaliśmy ten zabieg jedynie w 3,5 proc. przypadków z dostępu pochwowego, a 6,5 proc. - z dostępu laparoskopowego, a więc w 90 proc. macica była usuwana tradycyjną chirurgią z dostępu brzusznego.

A jak aktualnie wygląda sytuacja w Polsce?

W 2016 roku postanowiliśmy coś zmienić w naszym podejściu do chirurgii małoinwazyjnej w naszym kraju. Zebraliśmy grupę bardzo doświadczonych ginekologów małoinwazyjnych i zaczęliśmy od zidentyfikowania, co dzieje się w naszym systemie opieki zdrowotnej, jaka jest wiedza płatnika, ale też całego społeczeństwa, głównie naszych pacjentek i ich partnerów, na temat chirurgii minimalnie inwazyjnej. Następnie, przy wsparciu firmy Medtronic, zorganizowaliśmy dużą kampanię medialną, obejmującą konferencje prasowe, dni otwarte, dni kobiet, ponad 40 publikacji popularnonaukowych. Dotarła ona do ok. 3 mln odbiorców. Miała za zadanie zwiększenie świadomości pacjentów na temat chirurgii małoinwazyjnej.

Następnie przystąpiliśmy do tworzenia tzw. ukierunkowanej ścieżki nauki chirurgii małoinwazyjnej, która w pierwszej kolejności obejmowała wizytę adeptów w laboratorium weterynaryjnym, a następnie w ośrodku wyspecjalizowanym w tego typu zabiegach. Uczniowie pod okiem mentora, którego nazwaliśmy proktorem, aktywnie uczestniczyli w 5 zabiegach dziennie. Następnie proktor jechał do ośrodka rdzennego dla swojego ucznia i tam kontynuował szkolenie, czasami kilkukrotnie, aż do ostatecznego inkorporowania techniki histerektomii małoinwazyjnej. W ten sposób przez pierwsze dwa lata, a więc do 2018 roku, przeszkoliliśmy 48 lekarzy. Wyjściowo mieliśmy 10 proc. chirurgii małoinwazyjnej w obszarze histerektomii. Działania te sprawiły, że dostęp pochwowy z 3,5 proc. urósł do 12 proc., a dostęp laparoskopowy z 6,5 proc. do 13 proc. Razem przeprowadzaliśmy ponad 25 proc. zabiegów małoinwazyjnego usuwania macicy z przyczyn łagodnych, czyli nieonkologicznych. Kolejne lata ciężkiej, ale owocnej pracy, z udziałem wielu ekspertów, sprawiły, że w 2021 roku w Polsce mieliśmy 40 proc. minimalnie inwazyjnych usunięć macicy (25 proc. laparoskopowo, 15 proc. przezpochwowo) a szacunkowe dane z 2022 roku wskazują na ponad 50-procentowy udział histerektomii małoinwazyjnych w naszym kraju. Dzięki temu jesteśmy na poziomie wysoko rozwiniętych krajów Europy. Co więcej, wciąż działamy i myślę, że jesteśmy na fantastycznej drodze do osiągnięcia niesamowitych rezultatów.

Czy można w takim razie powiedzieć, że chirurgia małoinwazyjna jest przyszłością medycyny, w tym ginekologii? Czy zabiegi tradycyjne cały czas będą miały swoje miejsce w tym obszarze?

Wydaje się, że nigdy nie porzucimy zabiegów tradycyjnych. Najlepszym przykładem jest usunięcie raka jajnika czy raka szyjki macicy, w przypadku których często lepsze efekty i większą korzyść dla pacjentek przynosi chirurgia otwarta. Najczęstsza procedura położnicza, czyli cesarskie cięcie, z wiadomych względów też nigdy nie zostanie przeniesiona do obszaru chirurgii małoinwazyjnej. Podobnie jak zabiegi usunięcia ogromnych guzów macicznych. Tak więc, z pewnością chirurgia otwarta z nami zostanie, ale powinna być drastycznie limitowana do sytuacji klinicznych, które nakazują ją wykonać. W przypadku histerektomii z przyczyn nieonkologicznych jej udział nie powinien przekraczać 25 proc. Oznacza to, że 75 proc. tego typu przypadków klinicznych powinno być operowanych małoinwazyjnie. To jest cel do którego dążymy.

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Rafał Stojko jest kierownikiem Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, przewodniczącym Sekcji Ginekologii Operacyjnej Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.