Jak przerwać kontinuum sercowo-naczyniowe?
Teoria kontinuum sercowo-naczyniowego zakłada, że jedne zaburzenia w układzie krążenia prowadzą do kolejnych. Współczesna medycyna nie jest jednak wobec tych procesów bezsilna. Pomóc mogą zmiany w stylu życia i odpowiednia farmakoterapia.
Jedną z ważniejszych teorii kardiologicznych XX wieku, które nie straciły swojej aktualności, jest teoria tzw. kontinuum sercowo-naczyniowego.
– Koncepcja to zakłada, że wystąpienie czynników ryzyka, następnie miażdżycy i jej powikłań prowadzi do rozwoju różnych schorzeń sercowo-naczyniowych: nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, zawału, niewydolności serca, co skutkuje złym rokowaniem pacjentów – przypomniał prof. dr hab. n. med. Zbigniew Kalarus, specjalista kardiologii, który w programie „Siła dialogu” spotkał się i dyskutował z dr. n. med. Michałem Domaszewskim, specjalistą medycyny rodzinnej.
Teoria zakłada też, że na każdym etapie rozwoju kontinuum sercowo-naczyniowego można wdrożyć odpowiednie działanie, które przerwie lub spowolni niekorzystny dla serca ciąg zdarzeń.
– Mamy liczne dowody naukowe, że stosowanie pewnych grup leków spowalnia rozwój tego kontinuum. To m.in. ACEI i beta blokery – dodaje prof. Zbigniew Kalarus.
Kluczowe znaczenie ma identyfikacja i korekta czynników ryzyka sercowo-naczyniowego. Wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego wskazują, że u każdego mężczyzny po 40. roku życia i każdej kobiety po 50. r.ż. należy ocenić występowanie i zaawansowanie czynników ryzyka chorób serca. U osób w tym wieku należy np. zmierzyć ciśnienie, ocenić parametry gospodarki tłuszczowej. A wszelkie stwierdzone odchylenia od normy należy korygować.
– Pacjentom należy uświadomić, jak ważny jest także tryb życia: odpowiednia dieta, regularna aktywność fizyczna, sen – dodaje prof. Zbigniew Kalarus.
Więcej w programie „Siła dialogu”. Zapraszamy do oglądania.
Źródło: Puls Medycyny