Jak liczyć nadgodziny przy niepełnym etacie
„Zatrudniamy lekarza na niepełny etat. Czy przy określaniu, powyżej ilu godzin będziemy płacić nadgodziny, możemy podać 7 godzin 35 minut, czy musimy podać mniej?” – pyta kadrowa z ZOZ.
By zapobiec nadużyciom w tym zakresie ustawodawca wprowadził w 2004 r. przepis art. 151 § 5 Kodeksu pracy, który nakazuje ustalić w umowie o pracę na niepełnym etacie dopuszczalną liczbę godzin ponadwymiarowych, których przekroczenie uprawnia do dodatku za godziny nadliczbowe. Nakaz nie jest skierowany do pracodawcy, lecz do stron umowy. Pracodawca nie ma więc obowiązku określenia tej liczby, ponieważ ustala się ją w porozumieniu z pracownikiem. Jeżeli do takiego porozumienia nie dojdzie, to dodatek za pracę w godzinach ponadwymiarowych nie przysługuje. Tak rozstrzygnął Sąd Najwyższy w wyroku z 9 lipca 2008 r. (sygn. I PK 315/07).
W doktrynie prawa pojawiały się głosy, że liczba godzin, której przekroczenie będzie uprawniało do dodatku, musi być niższa od obowiązującej normy. Opierały się one jednak na założeniu przeciwnym, że w braku porozumienia dodatek przysługuje za wszystkie godziny ponadwymiarowe. Przy takim założeniu ustalenie liczby godzin równej obowiązującej normie prowadziłoby do pozbawienia pracownika prawa do dodatku za pracę w godzinach ponadwymiarowych. Ponieważ założenie to w świetle w/w wyroku okazuje się bezpodstawne, można uznać ustalenie liczby godzin równej normie za dopuszczalne.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda