Grzesiowski: wariant Delta zakaża nawet bez fizycznej obecności chorego

  • PAP
opublikowano: 09-07-2021, 11:15

W pomieszczeniu zamkniętym bez wentylacji wariant delta koronawirusa utrzymuje się w powietrzu przez godzinę od wyjścia chorego. W wystarczającej ilości, by doszło do zakażenia - mówi dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dr Grzesiowski pytany o to, co oznacza, że pierwotny wariant koronawirusa przenosił się drogą kropelkową, a obecny wariant delta - drogą kropelkowo-powietrzną, wyjaśnia w “Gazecie Wyborczej”: - Wcześniej, żeby doszło do zakażenia, konieczny był bezpośrednio kontakt z chorym. Musiałby stać obok pani i rozpryskiwać w powietrzu swoją ślinę czy inne wydzieliny, by panią zakazić. W przypadku wariantu delta chory mógłby już wyjść z pomieszczenia, pani weszłaby tam po nim, oddychała tamtejszym powietrzem i przez to się zakaziła.

Wariant delta najbardziej agresywnym koronawirusem

– W Australii potwierdzono, że zdrowa osoba zakaziła się w toalecie, z której chwilę wcześniej wyszła osoba chora. Przyjmuje się, że obecnie w pomieszczeniu zamkniętym bez wentylacji wirus utrzymuje się w powietrzu przez godzinę od wyjścia chorego w wystarczającej ilości, by doszło do zakażenia - wskazuje dr Grzesiowski.

Przyjmuje się, że mimo pełnego cyklu szczepień w kontakcie z wariantem delta tracimy ok. 10-15 proc. efektywności szczepionek.
iStock

Na pytanie, czy deltą łatwiej się zakazić powiedział: - Wariant delta jest w tej chwili najbardziej agresywnym typem koronawirusa od początku pandemii, co przejawia się cztero-pięciokrotnie wyższą zakaźnością od wariantu podstawowego i większą liczbą hospitalizacji. Wcześniej jeden chory zakażał średnio ok. dwóch osób, teraz nawet do ośmiu osób. Kolejny wariant wirusa dostosowuje się do otoczenia, by szybko wyłapywać nowe osoby podatne na zakażenie. W dużej mierze wyczerpał już populację dorosłych, więc szlifuje mechanizm dokowania wśród nowych, a więc coraz młodszych osób: dzieci, młodzieży, młodych dorosłych - wyjaśnia dr Grzesiowski.

W kontakcie z wariantem delta spada efektywność szczepionek

Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej pytany o to, czy zaszczepieni mogą czuć się zupełnie bezpieczni podaje, że "obecnie ponad 90 proc., a Amerykanie mówią nawet, że 99 proc. wszystkich hospitalizacji z powodu COVID-19 dotyczy osób niezaszczepionych". - Co nie znaczy, że te zaszczepione w ogóle się nie zakażają. Przyjmuje się, że mimo pełnego cyklu szczepień w kontakcie z wariantem delta tracimy ok. 10-15 proc. efektywności szczepionek. Ochrona przed śmiercią i ciężkim przebieg COVID-19 utrzymuje się nadal na wysokim poziomie od 90 do nawet 93 proc., ale spada w odniesieniu do skąpoobjawowych zakażeń do poziomu ok. 70-80 proc. - dodaje.

Jak zaznacza ekspert, "według wszelkich modeli matematycznych wzrosty w Polsce zaczną się z końcem sierpnia lub we wrześniu, osiągając maksimum pod koniec września lub w październiku". - I nie chodzi tu o żadną sezonowość, słońce czy upały, ale o to, że w tej chwili wyczerpała się pula osób podatna na zakażenie. Wirus musi się odbudować, co dzieje się nierównomiernie, bo w dużych miastach wielu ludzi chorowało lub jest zaszczepionych, a na wsiach, gdzie ludzie mieszkają w większym rozproszeniu, wirus potrzebuje więcej czasu, by ich dopaść. Być może fala przesunie się więc na drugą połowę października, ale tak czy inaczej dojdzie do wzrostu w trzymiesięcznym cyklu - podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Premier i minister o “najczarniejszym scenariuszu”: liczba zakażeń sięgnie 15 tys. dziennie

Wariant Delta: pacjent ze Szczecina z potwierdzonym zakażeniem nie był zaszczepiony

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.