Gruźlica leczona w domu. Tak ma wyglądać nowy standard leczenia w Polsce

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 13-12-2022, 10:48

Do tej pory leczenie gruźlicy wielolekoopornej wiązało się z hospitalizacją, nawet 24-miesięczną. To ma się zmienić. Leczenie ma odbywać się w domu, terapia będzie krótsza i - w założeniu - bezpieczniejsza i efektywniejsza. Pilotaż nowego standardu leczenia już trwa.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Program ambulatoryjnego leczenia gruźlicy wielolekoopornej w Polsce ma podnieść standard leczenia tej choroby i znacznie poprawić jakość życia pacjentów. Leczenie ma odbywać się w domu.
Program ambulatoryjnego leczenia gruźlicy wielolekoopornej w Polsce ma podnieść standard leczenia tej choroby i znacznie poprawić jakość życia pacjentów. Leczenie ma odbywać się w domu.
Fot. iStock
  • Nowy standard leczenia gruźlicy wielolekoopornej w warunkach ambulatoryjnych to mniej toksyczna terapia prowadzona w domu.
  • Pacjenci objęci tym leczeniem nie zarażają, mogą prowadzić normalne życie rodzinne, towarzyskie i zawodowe.
  • Czy ten model leczenia się sprawdzi, ma pokazać pilotaż, który ruszył w październiku i ma być realizowany do 30 września 2024 r.
  • Dzięki zaangażowaniu w projekt Lekarzy bez Granic do leczenia włączani są też przebywający w Polsce pacjenci z Ukrainy.

Lekarze bez Granic poinformowali o wsparciu pilotażowego programu ambulatoryjnego leczenia gruźlicy wielolekoopornej w Polsce. Program ma szansę podnieść standard leczenia tej choroby i znacznie poprawić jakość życia pacjentów.

Gruźlica: leczenie w domu, terapia krótsza i bezpieczniejsza

Głównym celem programu koordynowanego przez Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie (IGiChP), a wspieranego m.in. przez Światową Organizację zdrowia (WHO) i Lekarzy bez Granic, jest wprowadzenie modelu leczenia gruźlicy wielolekoopornej w warunkach ambulatoryjnych, z wykorzystaniem nowoczesnych terapii lekowych. Takie ambulatoryjne podejście jest wytyczonym przez WHO standardem.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nadzór nad gruźlicą staje się pilnym wyzwaniem. Ta choroba może nam się wymknąć spod kontroli

– Leczenie gruźlicy wielolekoopornej powinno koncentrować się na pacjencie – mówi Joanna Ladomirska, koordynatorka medyczna Lekarzy bez Granic w Polsce. – W znakomitej większości przypadków może i powinno ono być realizowane w domu, przy wsparciu rozwiązań telemedycyny. Przebywanie w swoim domowym środowisku z możliwością aktywności społecznej i zawodowej podnosi kondycję psychiczną i fizyczną pacjentów i zwiększa skuteczność leczenia.

Jak wygląda schemat leczenia rekomendowany przez WHO?

Obecnie leczenie gruźlicy wielolekoopornej w Polsce odbywa się w szpitalu i trwa nawet 24 miesiące. Przejście do leczenia ambulatoryjnego zmniejszy obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej oraz pozwoli pacjentom na prowadzić niezakłócone życie towarzyskie, rodzinne i zawodowe. Wykorzystanie nowych, efektywnych i mniej toksycznych schematów leczenia - jakie obecnie są testowane w programie pilotażowym - zatrzymuje zakaźność pacjentów I zapobiega rozprzestrzenianiu się choroby.

To stosunkowo krótka, całkowicie doustna kuracja lekowa z wykorzystaniem bedakiliny. W wariancie sześciomiesięcznym składa się z bedakiliny, linezolidu, pretomanidu i moksyfloksacyny. W wariancie dziewięciomiesięcznym na kurację składają się bedakilina, linezolid, fluorochinolony (lewofloksacyna lub moksyfloksacyna) w połączeniu z cykloseryną i klofazyminą.

Pacjenci z Ukrainy objęci leczeniem w Polsce

Celem pilotażu jest również zapewnienie ciągłości leczenia uchodźcom z Ukrainy, które jeszcze w Ukrainie leczyły się na gruźlicę wielolekooporną. Dla wielu z nich - w szczególności kobiet mających pod opieką dzieci - długotrwałe leczenie w szpitalu w Polsce byłoby niemożliwe. Lekarze bez Granic od lipca tego roku docierają właśnie do tych osób i kierują je do właściwych placówek medycznych, w których mogą one kontynuować terapię lekową rozpoczętą w swoim kraju. Pacjenci otrzymują też niezbędną do przeprowadzenia dalszej terapii pomoc socjalną, a często również psychologiczną. Obecnie w programie uczestniczy łącznie 51 osób z Ukrainy.

Organizacja wspiera polski personel medyczny wiedzą w zakresie skutecznego wdrażania leczenia, a w pierwszym okresie pilotażu dostarczyła leki do pełnego leczenia ambulatoryjnego dla 35 pacjentów. Wsparcia udziela również WHO – organizacja przekazała m.in. leki dla dalszych 100 kuracji, funduje sprzęt diagnostyczny i wspierające leczenie ambulatoryjne rozwiązania teleinformatyczne.

Gruźlica w Polsce: jak wygląda sytuacja epidemiologiczna?

Liczba zachorowań na gruźlicę w ciągu ostatnich lat istotnie zmalała. Wskaźnik zapadalności na tę chorobę w 2019 r. wynosił 13,9 (zachorowań) na 100 tys. osób, dla porównania w 2011 r. było to 22,2/100 tys. Rocznie mamy ok. 5 tys. nowych przypadków gruźlicy.

Jak mówiła nam wcześniej prof. Ewa Augustynowicz-Kopeć, kierownik Zakładu Mikrobiologii w Krajowym Referencyjnym Laboratorium Prątka, to są dane, na które musimy się powoływać, gdyż w związku z pandemią liczba badań mikrobiologicznych innych niż te skierowane na potwierdzenie wirusa SARS-CoV-2 istotnie spadła (w 2020 r. w przypadku gruźlicy aż o 45 proc. – red.), więc obecne dane epidemiologiczne mogą nie być precyzyjne.

Chociaż problem gruźlicy już nie jest tak dotkliwy, jak to miało miejsce jeszcze kilkanaście lat temu, nie można jej lekceważyć. Sytuacja epidemiologiczna w tym obszarze może się istotnie pogorszyć w związku z wojną w Ukrainie i związany z tym napływ do Polski dużej liczby uchodźców. Zachorowalność na gruźlicę u naszych wschodnich sąsiadów jest zdecydowanie wyższa. Jeszcze przed wojną zarejestrowanych tam było ok. 65 przypadków na 100 tys. osób, a WHO szacuje, że rzeczywisty wskaźnik zapadalności wynosi 77 na 100 tysięcy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Gruźlica wciąż jest groźną chorobą zakaźną. Najczęściej atakuje płuca, ale zmiany gruźlicze mogą wystąpić w każdym narządzie

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.