Gaz rozweselający w walce ze stresem stomatologicznym
Sedacja wziewna, czyli podawanie gazu rozweselającego w czasie wizyty u stomatologa, jako metoda znieczulania jest coraz częściej wykorzystywana w polskich gabinetach.
Powodem jest zmiana podejścia do leczenia małych pacjentów: coraz większą wagę rodzice i lekarze przywiązują do redukcji bólu oraz stresu, który może negatywnie wpłynąć na postawę dziecka względem zabiegów stomatologicznych w przyszłości.
Do sedacji wziewnej stosuje się podtlenek azotu, który jest podawany za pomocą specjalnej maseczki. Pacjent pod jego wpływem staje się spokojny i odprężony, dlatego nie odczuwa strachu związanego z wizytą.
„Mali pacjenci mają bardzo niski próg tolerancji na ból oraz odczuwają duży strach przed nieznanym. Dlatego w ich leczeniu wymagane jest bardzo delikatne podejście. Aby zapobiec przerodzeniu się dziecięcych stresów w dentofobię w dorosłym życiu, należy wszelkimi sposobami niwelować złe odczucia malucha podczas wizyty. Sedacja podtlenkiem azotu, często okazuje się pomocna, poieważ dziecko podczas wizyty jest rozluźnione, a sam zabieg wspomina jako miłą przygodę” – mówi lek. dent. Przemysław Uliasz, kierownik NZOZ Prima-Dent. – Metoda sedacji gazem rozweselającym sprawdza się również u dorosłych pacjentów, u których występuje silny stres stomatologiczny”.
Sedacja, wykorzystywana w USA z powodzeniem od 100 lat, dopiero przez ostatnie lata zyskała zwolenników w Polsce. Jest to obecnie najbezpieczniejsza metoda, która nie obciąża organizmu – w przeciwieństwie do sedacji farmakologicznej oraz narkozy, która powinna być stosowana tylko w skrajnych przypadkach. Skutki sedacji wziewnej znikają już w kilkanaście sekund po odstawieniu gazu, dlatego nie ma ryzyka narażenia dziecka na działania niepożądane.
Stres stomatologiczny nie jest jedynym wskazaniem do użycia gazu rozweselającego podczas leczenia. Z powodzeniem stosowany jest u małych pacjentów z nadpobudliwością, ADHD czy astmą. Redukcja stresu poprzez podanie gazu rozweselającego, zwiększa bezpieczeństwo zabiegów u dzieci z chorobami serca, nadciśnieniem i hemofilią.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: IKA