Foliowe kapcie nie w szpitalu
Polskie szpitale wycofują się z obowiązku stosowania ochraniaczy jednorazowego użytku. W zamian mogą pojawić się urządzenia do automatycznego foliowania obuwia. Eksperci przekonują, że problem brudnych butów rozwiążą zwykłe, ale dobrej jakości wycieraczki.
Coraz więcej szpitali w kraju znosi obowiązek noszenia ochraniaczy jednorazowego użytku na obuwie. W maju jako pierwszy w Krakowie zrobił to Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera. W lipcu foliowe kapcie zniknęły prawie ze wszystkich szpitali w Poznaniu. Pozbył się ich także Szpital Specjalistyczny w Jaśle. W sierpniu automat do wydawania ochraniaczy został zdemontowany w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Białymstoku. Foliowych ochraniaczy nie ma także m.in. w kilku szpitalach lubelskich oraz w Centrum Onkologii w Warszawie. O tym, że plastikowe ochraniacze mogą przynosić więcej szkody niż pożytku pisaliśmy już kilka miesięcy temu (Puls Medycyny nr 10 (193) z 27 maja 2009 r.).
Patrz artykuł:
W szpitalu mop nie wystarczy
Chronią tylko przed błotem
O wycofanie powszechnego w polskich szpitalach obowiązku zakładania przez odwiedzających ochraniaczy jednorazowego użytku zaapelowało Stowarzyszenie Higieny Lecznictwa. Zdaniem jego specjalistów, używanie takich ochraniaczy jest bezzasadne, a nawet potencjalnie niebezpieczne. Z nazwy jednorazowe, w praktyce są nakładane wielokrotnie, stanowią źródło możliwych zakażeń.
Negatywne stanowisko epidemiologów w sprawie stosowania w szpitalach jednorazowych ochraniaczy - z wyjątkiem oddziałów izolacyjnych czy OIT - poparł Główny Inspektorat Sanitarny.
Anna Ziółko, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa, cieszy się, że coraz więcej polskich szpitali rezygnuje z jednorazowych ochraniaczy. "Teraz zakłady opieki zdrowotnej powinny umożliwić wszystkim wchodzącym na teren placówki osobom (pacjentom, odwiedzającym i personelowi) mechaniczne oczyszczenie obuwia. Naszym zdaniem wystarczy system mat przy każdych drzwiach budynku, także tych dla personelu, zainstalowanych tak, żeby nie można było ich ominąć. Nie chodzi o żadne specjalistyczne maty dezynfekujące, tylko dobrej jakości wycieraczki o różnej gęstości i wysokości włosia, które w sposób mechaniczny dokładnie osuszą buty i usuną z nich brud" - wyjaśnia Anna Ziółko. Jej zdaniem, nie ma znaczenia, kto będzie produkował takie wycieraczki, co więcej, obszar ten może zostać zagospodarowany także przez dotychczasowych producentów ochraniaczy. "A więcej firm produkujących profesjonalne wycieraczki, to większa korzyść dla szpitali - większy wybór, lepsza jakość i niższa cena" - podkreśla wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa.
(...)
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Medycyny nr 16 (199) z 7 października 2009 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU MEDYCYNY
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska