Finansowanie rezydentur: NRL kontra MZ cd.

opublikowano: 18-02-2013, 14:39

Samorząd lekarzy uważa, że przyjęty przez resort zdrowia kierunek działań zniechęca podmioty do udziału w kształceniu lekarzy. NRL chce zmiany w finansowaniu rezydentur wprowadzone zostały wprowadzone instrumentami legislacyjnymi a nie nowym wzorem umowy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Naczelna Rada Lekarska nie chce by określenie składników wynagrodzenia rezydenta podlegających refundacji były przedmiotem umowy jednostronnie narzucanej szpitalom.

None
None

„Zwracam uwagę, że przyjęty przez Ministerstwo system jest wysoce niekorzystny dla szpitali oraz dla samych specjalizujących się lekarzy, ponieważ uzależnia wysokość finansowania rezydentury od decyzji Ministerstwa będącej pochodną ilości środków budżetowych na dany rok. Jeśli zważyć, że specjalizacja trwa kilka lat, to możliwość corocznej zmiany wysokości środków przekazywanych szpitalom powoduje rozchwianie systemu specjalizacji i nie daje gwarancji, że rezydent, który rozpoczął specjalizację w danym szpitalu, będzie miał możliwość dokończenia jej w tej placówce”- pisze w liście do resortu zdrowia Maciej Hamankiewicz, prezes NRL.

W ocenie lekarzy zmiany w zasadach finansowania rezydentur ze środków publicznych powinny zostać wdrożone poprzez instrumenty legislacyjne, a nie – jak proponuje resort zdrowia- przez nowy wzór umowy między MZ a jednostką szkolącą lekarza.

„Pojęcie środków niezbędnych do odbywania specjalizacji jest pojęciem sztywnym i - bez zmiany przepisów - nie ma możliwości eliminowania pewnej kategorii składników wynagrodzenia, które dotychczas były przedmiotem dofinansowania, z katalogu środków niezbędnych. Kwestia, które składniki wynagrodzenia rezydenta są obligatoryjne należy do zagadnień prawa pracy , a nie do materii ustalanej umową Ministra Zdrowia z poszczególnymi szpitalami. W ocenie samorządu zawodowego tylko wyraźny zapis ustawowy mógłby usunąć odpis na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych z katalogu niezbędnych kosztów szkolenia rezydenta”- przekonuje samorząd zawodowy lekarzy.

Lekarze podkreślają, że sporny wydaję się charakter umowy, w której MZ narzuca szpitalom dowolną kwotę kierując się stanem środków zaplanowanych na ten cel (na podstawie mechanizmu tzw. składników wynagrodzenia podlegających refundacji), a nie z góry określoną ilością środków uznanych przez ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty za niezbędne dla odbywania specjalizacji. W ocenie samorządu środki niezbędne do odbywania specjalizacji w trybie rezydentury są „wartością dającą się obiektywnie ustalić i wartość ta nie może być zmieniana umową”.

„Podmioty prowadzące szkolenie specjalizacyjne powinny korzystać z pomocy finansowej i różnego rodzaju zachęt ze strony władz publicznych do tego aby kształcić lekarzy specjalistów, tymczasem przyjęty przez Ministerstwo kierunek działań jest całkowicie odmienny i zmierza do dalszego zniechęcania tych podmiotów do udziału w procesie kształcenia”- podkreślił Maciej Hamankiewicz.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.