Farmaceutka o “aptecznej turystyce”: przychodzą ci sami klienci, zwykle po ten sam zestaw leków

opublikowano: 28-08-2023, 10:28

Z perspektywy farmaceuty zatrudnionego w aptece ogólnodostępnej problem nadużywania leków oraz wykorzystywania ich do celów pozamedycznych jest doskonale widoczny. W aptekach zjawiają się osoby, które wykupują ilości leków znacząco przekraczające ich ewentualne zdrowotne zapotrzebowanie, często przy tym dokonując kupna w kilku różnych placówkach - mówi mgr farm. Marta Trafidło.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Teoretycznie farmaceuta posiada możliwość sprawdzenia prawdziwości każdej e-recepty, poprzez weryfikację PWZ lekarza, który ją wystawił. W praktyce jednak byłoby to bardzo obciążające dla pracowników aptek - wskazuje ekspertka.
Teoretycznie farmaceuta posiada możliwość sprawdzenia prawdziwości każdej e-recepty, poprzez weryfikację PWZ lekarza, który ją wystawił. W praktyce jednak byłoby to bardzo obciążające dla pracowników aptek - wskazuje ekspertka.
Adobe Stock

Mijające wakacje upłynęły pod znakiem dyskusji o nadmiarowym wystawianiu recept na pewne kategorie leków oraz bezpieczeństwie farmakoterapii. Dyskusja była gorąca, kosztowała ministra Adama Niedzielskiego stanowisko. Warto więc zastanowić się, na ile nadużywanie leków, szczególnie tych o potencjale uzależniającym, to w Polsce problem.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ważna zmiana w wystawianiu recept na środki odurzające i leki psychotropowe

“Apteczna turystyka”? Farmaceuci są często bezradni

– Z perspektywy farmaceuty zatrudnionego w aptece ogólnodostępnej problem nadużywania leków – zarówno tych dostępnych na receptę, jak i bez – oraz wykorzystywania ich do celów pozamedycznych jest doskonale widoczny. W aptekach zjawiają się osoby, które wykupują ilości leków znacząco przekraczające ich ewentualne zdrowotne zapotrzebowanie, często przy tym dokonując kupna w kilku różnych placówkach, by zmylić farmaceutów i uniknąć limitów na liczbę opakowań, jakie pacjent może nabyć podczas pojedynczej transakcji. Produkty lecznicze bez recepty to takie, które zawierają w składzie pseudoefedrynę, dekstrometorfan lub kodeinę. Zdarza się więc, że takie osoby wykupują w aptece w ramach pojedynczej transakcji dokładnie wyliczoną ilość leku, czasami dla niepoznaki kupując jeszcze inne produkty lecznicze, a następnie w tym samym celu udają się do kilku lub kilkunastu innych aptek. Kolejnego dnia powtarzają całą „operację”. Szczególnie da się to zauważyć pracując w kilku miejscach w jeden dzień – przychodzą ci sami klienci, zwykle po ten sam zestaw - mówi mgr farm. Marta Trafidło.

Jak dodaje, firmy też niestety maksymalnie dostosowały opakowania do limitu. W takich sytuacjach farmaceuta pozostaje w zasadzie bezradny, nie ma bowiem powodu, by odmówić „pacjentowi” wydania leku.

Problem nadużywania leków dotyczy m.in. opioidów i benzodiazepin

Teoretycznie dostęp do pewnych kategorii leków, np. opioidów, powinien być tylko za okazaniem recepty.

– Jak jednak pokazuje praktyka, obecny system preskrypcji leków pozostaje nieszczelny, stwarzając tym samym możliwość wielu nadużyć w tym zakresie. Luki w systemie wykorzystały firmy oferujące wystawienie recepty po uiszczeniu opłaty i wypełnieniu krótkiej ankiety medycznej. Jak już wspominałam ostatnio na łamach „Pulsu Farmacji”, w mojej ocenie przepisywanie i wydawanie części leków powinno być systemowo powiązane z numerem PESEL. Dodatkowo należy stworzyć kanał komunikacji pomiędzy lekarzem i farmaceutą, umożliwiający również wzajemne przekazywanie informacji co do pacjentów potencjalnie nadużywających leków. Traktujmy IKP jako elektroniczną kartę pacjenta, dlatego chodzi mi o komunikację poza systemem aptecznym, np. za pośrednictwem Gabinet.gov.pl - podkreśla Trafidło.

Warto też zdawać sobie sprawę - podkreśla ekspertka - że pacjenci czasami celowo wprowadzają lekarzy w błąd, przekazując nieprawdziwe informacje dotyczące swojego stanu zdrowia – wszystko, by medyk wypisał receptę.

– Problem dotyczy opioidów, ale też np. benzodiazepin czy zolpidemu. Na Twitterze często pojawiają się wpisy lekarzy, którzy są zaniepokojeni obecnym stanem rzeczy. Sama znam przypadek medyka, który oficjalnie wypisał od siebie pacjenta, gdyż ten ignorował jego zalecenia i korzystał z receptomatów, za pośrednictwem których uzyskiwał recepty na tramadol i klonazepam. Teoretycznie farmaceuta posiada możliwość sprawdzenia prawdziwości każdej e-recepty, poprzez weryfikację PWZ lekarza, który ją wystawił. W praktyce jednak byłoby to bardzo obciążające dla pracowników aptek, wystarczy, że teraz aptekarz przelicza pseudoefedrynę, dekstrometorfan lub kodeinę – oczywiście jest to obowiązek bez dodatkowego wynagrodzenia. Dlatego potrzebne jest zautomatyzowane rozwiązanie systemowe, które wyłapie PWZ i dane lekarza „na krzyż” - czyli skradzione certyfikaty - podsumowuje Marta Trafidło.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ważna zmiana w wystawianiu recept na środki odurzające i leki psychotropowe

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.
Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.