Eksperci: system ochrony zdrowia to dla pacjenta często labirynt bez wyjścia
W ciągu ostatnich 8 lat nakłady na ochronę zdrowia wzrosły niemal dwukrotnie. Mimo tego kolejki pacjentów do świadczeń zdrowotnych średnio wydłużyły się o blisko miesiąc. Dlaczego wzrost nakładów nie przekłada się na poprawę dostępności do opieki medycznej? - Bo źle wydajemy te pieniądze - mówi Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.

- W ciągu ostatnich 8 lat nakłady na ochronę zdrowia wzrosły niemal dwukrotnie. W najbliższych latach czeka nas kolejny “historyczny” napływ środków na OZ.
- Kolejki pacjentów do świadczeń zdrowotnych systematycznie się wydłużają. Od 2012 r. - średnio o miesiąc. Na konsultację specjalistyczną obecnie czekamy ponad 4 miesiące.
- Zdaniem ekspertów trend rosnących kolejek może być efektem źle wydatkowanych środków, m.in. na nieskuteczne programy profilaktyczne.
O tym, że nakłady na ochronę zdrowia systematycznie rosną, słyszymy regularnie z ust przedstawicieli rządu i resortu zdrowia. - Systematycznie zmierzamy w kierunku 7 proc. PKB na zdrowie. Tempo w ostatnich dwóch latach było szybsze niż zakładane. Do planów dołożyliśmy dodatkowe ponad 43 mld zł - przypomniał w niedzielę (27 listopada) minister zdrowia Adam Niedzielski. W kolejnych latach zaś będziemy obserwować największy przyrost pieniędzy, wynikający m.in. z ustawy 7 proc. PKB. Póki co te większe środki wcale nie sprawiają, że dostępność do świadczeń zdrowotnych poprawia się. Wręcz się pogarsza.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Barometr WHC: na świadczenia zdrowotne czekamy dłużej niż w 2021 r.
Takie wnioski płyną chociażby z najnowszego Barometru WHC. Wynika z niego, że Polacy czekają ok. 3,6 miesiąca na gwarantowane świadczenia zdrowotne, a na konsultację specjalistyczną średnio 4,1 miesiąca. W ciągu dekady kolejki w ochronie zdrowia wydłużyły się średnio o miesiąc.
O tym, jak rozwiązywać problem kolejek w ochronie zdrowia, eksperci rozmawiali 28 listopada podczas konferencji poświęconej publikacji najnowszego Barometru Fundacji WHC.
Ewidentnie coś w systemie nie działa
Dorota Korycińska prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej, przyznaje, że ta koincydencja jest trudna do wytłumaczenia. - Dlaczego wydając coraz więcej pieniędzy na ochronę zdrowia, system nie działa lepiej? Chyba po prostu źle wydajemy te środki. W końcu trzeba się zastanowić, na co są one przeznaczane i co dzięki nim zyskujemy. Słyszymy, że powstają nowe programy, kolejne projekty, ale nie wiemy, jaka jest ich skuteczność. Świetnym przykładem może tu być profilaktyka onkologiczna. Mamy dużo programów, ale nie wiemy, ile nowotworów zostało dzięki nim zdiagnozowanych. Odpowiedzi na to pytanie nie udało nam się uzyskać ani w MZ, ani NFZ - przyznaje prezes OFO.
– Mamy program Profilaktyka 40 Plus i tu też wciąż nie wiemy, jaka jest jego skuteczność. Wiemy, że niewiele osób z niego skorzystało, ale co on właściwie daje, już nie. A nadal jest przedłużany. Gdyby ktoś przeanalizował efektywność poszczególnych inicjatyw w ochronie zdrowia, to może dowiedzielibyśmy się, na które z nich niepotrzebnie ulokowano środki - zastanawia się Korycińska.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Minister zdrowia skorzystał z programu Profilaktyka 40 Plus
Korycińska stwierdziła, że “pacjenci poruszają się w systemie ochrony zdrowia jak w labiryncie”. - Biegają, szukają, a wyjścia nie potrafią znaleźć. Niektóre rozwiązania są tak absurdalne, że trudno wytłumaczyć ich sens. Mamy przykład farmaceutów, którzy mogą już szczepić np. na grypę w aptekach, ale skierowanie na szczepionkę musi wystawić lekarz. Więc pacjent, żeby się zaszczepić w aptece, musi stanąć wcześniej w kolejce do lekarza. I tak właśnie generujemy kolejki - wskazywała.
Kolejki to wina pacjentów?
Prezes Federacji Onkologicznej zwróciła uwagę, że wiele się mówi, iż kolejki to też efekt tego, że pacjenci nie odwołują wizyt. - Ja będę broniła pacjentów. Jeżeli na wizytę umawiamy ich z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, to trudno oczekiwać, że wszyscy się na takie stawią. Część zachoruje. Pojawi się inny problem zdrowotny i tamta wizyta będzie już nieaktualna. Część zapomni, a część w końcu uda się na wizytę prywatną, żeby nie czekać. Oczywiście grzecznie byłoby odwołać wizytę, ale dodzwonienie się do lecznicy to też olbrzymie wyzwanie - skwitowała.
Krzysztof Łanda, przewodniczący Komisji Zdrowia Business Centre Club i były wiceminister zdrowia przypomina, że są przykłady państw, gdzie system opieki zdrowotnej działa dobrze, “gdzie nie ma kolejek do istotnych świadczeń zdrowotnych, a już z pewnością nie do świadczeń wysoce skutecznych i wysoce opłacalnych”.- Jakie to państwa? Te, które są w czołówkach rankingów, w których Polska ochrona zdrowia jest na samym dole - wskazał i dodał, że na tych krajach należałoby się wzorować.
Kamil Paprotny, dietetyk kliniczny, zwracał uwagę, że kolejnym problemem jest to, iż wciąż nie leczymy pacjentów kompleksowo. To w jego ocenie sprawia, że pewne procedury są powielane przez kolejnych specjalistów, a sam proces leczenia wydłuża się.
- Mamy wiele chorób dietozależnych, ale pacjent często nie jest systemowo objęty poradą dietetyka. Tego zresztą nie ma w poradniach ani w POZ. I taki pacjent, którego problemy są nierozwiązane, krąży po systemie, a w międzyczasie rozwija kolejne problemy zdrowotne, a więc wymaga kolejnych świadczeń. Brak całościowej opieki nad pacjentem to jeden z głównych czynników tego, że system nie działa lepiej - podsumowuje.
PRZECZYTAJ TAKŻE: OFO: mamy jeszcze ponad 30 mld na zdrowie do wydania
Źródło: Puls Medycyny