Eksperci PAN ds. COVID-19 radzą, co robić, żeby nie było kolejnej tragicznej jesieni
Epidemia COVID-19 i wirus SARS-CoV-2 nie zniknęły. Udawanie, że problem zniknął oraz iluzja, że “jakoś to będzie”, wydają się karygodne - piszą naukowcy PAN. Ostrzegają, że jeżeli jesienią pojawi się nowy wariant wirusa, który będzie unikał uprzednio wykształconej odporności, to ponownie może przynieść nam liczne kłopoty.

W stanowisku 32. z 25 sierpnia 2022 r. eksperci PAN przypominają, że pandemia COVID-19 zaskakiwała nas już wielokrotnie. Po tragicznych sezonach jesiennych w latach 2020 i 2021, w których COVID-19 pochłonął w Polsce po kilkadziesiąt tysięcy ofiar, na początku roku 2022 dotarła do nas fala Omikronu, nowego wariantu SARS-CoV-2. Chociaż mutacja ta charakteryzowała się wysoką zakaźnością, nie przełożyło się to na liczbę hospitalizacji oraz zgonów.
Co wiemy o naszej odporności poszczepiennej?
Jak wyjaśniają naukowcy z PAN, zmniejszenie śmiertelności COVID-19 było wypadkową dwóch czynników. Po pierwsze, Omikron rzadziej powoduje zakażenia dolnych dróg oddechowych oraz ciężkie objawy ogólnoustrojowe. Po drugie, prawie każdy z nas albo miał już kontakt naturalny z wirusem, albo nabył pewną odporność na tę infekcję poprzez szczepienie.
Eksperci PAN zwracają uwagę, że badania nad odpornością poszczepienną, naturalną i tzw. hybrydową (po szczepieniu i przechorowaniu) nadal trwają. “Pojawiają się pierwsze doniesienia wskazujące na istotne różnice w roli odpowiedzi humoralnej i komórkowej, zależnie od tego, z jakim wariantem wirusa człowiek zetknął się pierwotnie i ile czasu minęło od kontaktu z nim” - czytamy w komunikacie.
Kolejna fala COVID-19 dotarła do nas latem, kiedy nowe subwarianty Omikronu, BA.4 i BA.5, okazały się wystarczająco zakaźne, aby przenosić się łatwo nawet wtedy, gdy częściej przebywamy w otwartych przestrzeniach. Podobnie jak w przypadku fali wczesnowiosennej i tym razem bardzo wysoka liczba łagodnych przypadków nie stworzyła realnego zagrożenia dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Jednak ciągle choroba pozostaje niebezpieczna dla osób w podeszłym wieku, z obniżoną odpornością i schorowanych - zaznaczają naukowcy.
Czy możemy zapomnieć o pandemii?
W związku ze statystycznie niższym poziomem zagrożenia ciężkim przebiegiem COVID-19 pojawia się pytanie: co dalej? Czy możemy już zapomnieć o pandemii? Czy też powinniśmy wrócić do aktywnego działania wobec obserwowanych wzrostów zachorowań, a jeśli tak to w jakim zakresie?
W ocenie ekspertów z zespołu ds. COVID-19 przy prezesie PAN trudno na tym etapie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ zależy to głównie od zmienności wirusa.
W optymistycznym scenariuszu będzie nam towarzyszył wariant Omikronu powodujący łagodną chorobę. Zakładając brak wdrażania restrykcji, wcześniej nabyta pamięć immunologiczna również u osób z grup ryzyka będzie w dalszym ciągu wystarczająca, aby zapobiegać hospitalizacji i śmierci. W efekcie doświadczymy wzrostu liczby łagodnych infekcji górnych i dolnych dróg oddechowych, jednak nie dojdzie do paraliżu systemu ochrony zdrowia oraz zaburzenia w funkcjonowaniu państwa.
W pesymistycznym scenariuszu pojawi się nowy wariant dominujący, który będzie wykazywał wysoką zjadliwość i będzie unikał uprzednio wykształconej odporności. Na to może nałożyć się spadająca odporność, szczególnie u osób z grup wysokiego ryzyka; w takim przypadku jesień może ponownie przynieść nam liczne zgony i kłopoty systemu ochrony zdrowia.
– Informacji o intensywności epidemii dostarcza nam diagnostyka. Wiosną, wraz ze zmniejszeniem naporu na opiekę zdrowotną oraz ze zmniejszającą się liczbą zgonów, rząd zdecydował o zaprzestaniu testowania masowego. Istotnie, testowanie masowe, które nie prowadzi do izolacji ani kwarantanny, w dużej mierze traci rację bytu. Z drugiej strony, brak monitorowania zachorowań skazuje nas na działanie reaktywne, w oparciu o liczbę zgonów - wskazują naukowcy.
W ich ocenie wobec braku testów masowych powinniśmy umożliwić szybkie testowanie indywidualne dla osób z grup wysokiego ryzyka ciężkiego przebiegu. Dlaczego? Obecnie mamy już skuteczne leki, które znacząco redukują ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19.
Najważniejszą linią obrony, która powinna być traktowana w sposób strategiczny, jest podawanie dawek przypominających szczepionki przeciw COVID-19.
Bezwzględnie należy pilnie przywrócić system rehabilitacji, który pozwoli chociaż trochę zmniejszyć dług zdrowotny i obciążenie systemu ochrony zdrowia w nadchodzących latach - uważają eksperci PAN.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowe prognozy dla Polski: kolejna fala koronawirusa w listopadzie lub grudniu
Źródło: Puls Medycyny