Dziecięce jelita są pełne wirusów
W ostatnim czasie nauka coraz więcej dowiaduje się o roli bakteryjnego mikrobiomu w utrzymaniu zdrowia. Okazuje się, że nie mniej ważne mogą być wirusy, które już u noworodków tworzą skomplikowane ekosystemy w jelitach.
Odkrycia tego dokonał zespół z Washington University School of Medicine w St. Louis, który pod kątem obecności wirusów przez dwa lata badał próbki kału ośmiu zdrowych niemowląt.
Pierwsze badania uczeni przeprowadzili w czasie 1-4 dni od narodzin. "Byliśmy zaskoczeni, że już na początku znaleźliśmy w jelitach dużą różnorodność wirusów" - opowiada o wynikach autorka badania prof. Lori R. Holtz.
Badania genetyczne ukazały złożone zależności w wirusowym ekosystemie. Niektóre z wirusów atakują ludzkie komórki, inne - komórki bakteryjne. Początkowo najwięcej było właśnie bakteriofagów, z czasem jednak ich liczba malała, a rosła liczba bakterii. Uczeni podejrzewają, że wynikało to z zależności typu drapieżnik-ofiara. Kiedy liczba bakteriofagów spada, bakterie mogą się namnażać. Uczeni znaleźli też wiele anellowirusów (często nieznanych nauce), których obecność jak tłumaczą badacze, odzwierciedla stan układu odpornościowego. Kiedy jest słabszy, jest ich więcej.
To wszystko wywołało pytania - skąd te wirusy pochodzą, czy dla wirusowej kompozycji znaczenie ma sposób porodu, dieta, czynniki środowiskowe? Jaka jest ich rola w utrzymaniu zdrowia?
Aby na nie odpowiedzieć, potrzeba jeszcze wielu badań. "Przypuszczamy, że to ważne, jelitowe środowisko ustala się kiedy jesteśmy niemowlętami" - mówi prof. Holtz. "Dopiero zaczynamy rozumieć zależności między różnymi formami życia w jelitach. Na tym etapie dopiero ustalamy, co jest normalne." - opowiada badaczka.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT