Brytyjski Urząd ds. Embriologii i Płodności Człowieka (Human Fertilisation and Embryology Authority) rozszerzył 10 maja zakres stosowania przedimplantacyjnej diagnostyki genetycznej (preimplantation genetic diagnosis - PGD) zarodków utworzonych drogą zapłodnienia in vitro o geny BRCA1, BRCA2 i HNPCC.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dozwolona tylko w niektórych krajach (m.in. Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech, USA i Japonii) technika PGD polega na pobraniu jednej komórki z trzydniowego, ośmiokomórkowego zarodka i przebadaniu jej DNA. Dotychczas przedimplantacyjnej diagnostyki genetycznej używano do sprawdzenia liczby chromosomów oraz wykrycia ewentualnej obecności kilku szkodliwych mutacji genetycznych. Dzięki temu możliwy jest wybór zarodka mającego największe szanse na zagnieżdżenie się w macicy i prawidłowy dalszy rozwój. W 2004 r. w Wielkiej Brytanii dopuszczono świadome nieimplantowanie do macicy matki także tych zarodków, u których dzięki zastosowaniu PGD wykryto mutacje prowadzące m.in. do hemofilii, mukowiscydozy, anemii sierpowatej, beta-talasemii, dystrofii mięśniowej Duchenne'a, choroby Huntingtona i gruczolakowej polipowatości rodzinnej (FAP). Kryteria uwzględniane przy tworzeniu przez Human Fertilisation and Embryology Authority listy chorób genetycznych uprawniających do zastosowania techniki PGD to: stopień cierpienia wywołanego przez chorobę, szybkość postępowania schorzenia, obecna dostępność efektywnej terapii oraz możliwość pojawienia się takiej terapii w bliskiej przyszłości.
Zgodnie z ostatnią decyzją, będzie można odrzucać także te zarodki, które są nosicielami mutacji w genach BRCA1 i BRCA2 związanych ze znacznie podwyższonym ryzykiem zachorowania na raka piersi i raka jajnika oraz w genie HNPCC, decydującej o predyspozycjach do zachorowania na jeden z typów raka jelita grubego (zespół Lyncha). Zgoda na rozszerzenie wskazań do zastosowania PGD została poparta przez British Medical Association.
Decyzja ta jest jednak kontrowersyjna, głównie z tego powodu, że nie każdy nosiciel genów BRCA1, BRCA2 lub HNPCC choruje na raka, a postępując zgodnie ze współczesną wiedzą medyczną można dosyć skutecznie zapobiec wystąpieniu nowotworu u tych osób.