Dyrektorzy szpitali: skąd to zadowolenie MZ? Żadnej powiatowej lecznicy w Wielkopolsce nie wystarczy na podwyżki

opublikowano: 25-08-2022, 08:07

Obecnie dla płatnika najważniejsze jest to, ile szpitali podpisało nowe aneksy, a nie to, czy placówki będą miały za co leczyć pacjentów i wypłacić wynagrodzenia. Wśród małopolskich szpitali powiatowych nie ma ani jednego, któremu wystarczy na podwyżki wynagrodzeń – alarmuje Adam Styczeń z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSzP).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych stoi na stanowisku, że wbrew rekomendacjom AOTMiT oraz deklaracjom NFZ środki pochodzące ze wzrostu wycen nie wystarczą na pokrycie podwyżek dla wszystkich -  szczególnie po likwidacji współczynników korygujących.
Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych stoi na stanowisku, że wbrew rekomendacjom AOTMiT oraz deklaracjom NFZ środki pochodzące ze wzrostu wycen nie wystarczą na pokrycie podwyżek dla wszystkich - szczególnie po likwidacji współczynników korygujących.
Fot. iStock

Od 1 lipca 2022 r. weszła w życie tzw. ustawa podwyżkowa, nakładająca na dyrektorów i prezesów szpitali obowiązek wypłaty określonych ustawowo podwyżek dla medyków oraz pozostałego personelu podmiotów leczniczych, w tym administracyjno-technicznego. Środowisko alarmuje o rosnących lawinowo kosztach działalności, tymczasem resort zdrowia wskazuje, że po pierwsze bardzo wielu pracowników czeka na wzrost wynagrodzeń, a po drugie NFZ zwiększyło wycenę świadczeń i przekazuje dodatkowe środki szpitalom. W ocenie MZ dowodem na stabilną sytuację sektora pozostaje fakt, że zdecydowana większość placówek – ok. 90 proc. – podpisało aneksy przekazane przez Fundusz.

90 proc. szpitali w Małopolsce nie podpisało aneksów

Dlaczego część placówek nie zdecydowała się na ten krok? Wiele z takich szpitali jest zlokalizowanych w województwach małopolskim i wielkopolskim. Szpitale powiatowe, rozumiane jako te z I i II poziomu zabezpieczenia szpitalnego, to podstawa sektora. Jak wskazał Adam Styczeń, członek zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, lecznice powiatowe odpowiadają za realizację 60 proc. świadczeń realizowanych w warunkach szpitalnych. Nie oznacza to oczywiście, że dyskusję o ustawie podwyżkowej można koncentrować jedynie wokół trudności tego rodzaju placówek. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych w Małopolsce dokonał analizy danych pochodzących z 34 jednostek, z czego 20 były to szpitale powiatowe.

- W 16 powiatach zabezpieczono wzrosty wynagrodzeń działalności podstawowej. 7 podmiotów ma środki na podwyżki dla personelu działalności podstawowej oraz podwyżki wynikające z art. 5 (dla pracowników administracyjnych i technicznych – red.). 3 podmioty mają pieniądze na zabezpieczenie wzrostu wynagrodzeń dla wszystkich pracowników niezależnie od rodzaju umowy - przekazał we wtorek (23 sierpnia) Adam Styczeń podczas spotkania dyrektorów i prezesów szpitali oraz samorządowców, które odbyło się w Warszawie.

OZPSzP stoi więc na stanowisku, że to dowód na to, iż wbrew rekomendacjom AOTMiT oraz deklaracjom NFZ środki pochodzące ze wzrostu wycen nie wystarczą na pokrycie podwyżek dla wszystkich i ciężaru finansowego inflacji - szczególnie po likwidacji współczynników korygujących.

- Jeśli chodzi o brakującą kwotę na podwyżki dla pracowników działalności podstawowej, to mówimy o niedoborze na poziomie ponad 7 mln zł miesięcznie. Dla kwoty na podwyżki etatowe dla działalności podstawowej oraz realizację artykułu 5. ten brak wynosi już ponad 10 mln zł miesięcznie. Na wypłatę podwyżek dla personelu działalności podstawowej na etacie plus na różnych umowach cywilno-prawnych mowa już o kwocie w wysokości ponad 20 mln zł – wskazał.

Dane te nie uwzględniają kosztów wynikających z inflacji. Adam Styczeń podkreślił, że przy tak skomplikowanych operacjach jak przekazywanie pieniędzy na podwyżki mogą pojawić się trudności, ale ich rozwiązywaniu powinien towarzyszyć dialog.

- Kieruję szpitalem ponad 20 lat, w tym czasie było wiele zakrętów. Ale to, co dzieje się w systemie dzisiaj, świadczy o tym, że chyba Ministerstwo Zdrowia i NFZ tego systemu po prostu nie rozumieją – uważa.

Czy szpitale będą miały za co leczyć?

Adam Styczeń przypomniał, że dotychczas przez pięć lat środki na podwyżki były przekazywane osobnym strumieniem, co miało swoje wady, ale też gwarantowało możliwość wypłaty wynagrodzeń. Rozwiązanie zastosowanie przez NFZ i AOTMiT takiej gwarancji już nie daje.

- W pierwszej kolejności należało włączyć do wyceny świadczeń kwoty wynikające z przyznanych środków na wynagrodzenia, a następnie przeszacować świadczenia w ramach nowej ustawy. Gdyby to zrobiono, dzisiejsza dyskusja ograniczyłaby się do rozmowy o poziomach wycen w poszczególnych obszarach w kontekście pokrycia kosztów bieżącej działalności związanych z inflacją. Obecnie dla płatnika najważniejsze jest to, ile szpitali podpisało nowe aneksy, a nie to, czy placówki będą miały za co leczyć pacjentów i wypłacić wynagrodzenia w ustawowym terminie. Małopolska jest tym regionem, gdzie 90 proc. nie podpisało aneksów – podkreślił Adam Styczeń.

Jego zdaniem wzrost finansowania wynikający z ostatnich działań NFZ jest niewystarczający i nawet zapowiedziana przez AOTMiT retaryfikacja świadczeń, m.in. w zakresie interny, nie zmieni znacząco sytuacji szpitali I i II poziomu. Problem mogłaby rozwiązać jedynie realna, w odniesieniu do dzisiejszych kosztów, wycena poszczególnych usług medycznych.

W województwie wielkopolskim funkcjonuje 29 szpitali powiatowych z łącznym budżetem przekraczającym półtora miliarda złotych.

- Wśród tych szpitali nie ma ani jednego, któremu wystarczy na podwyżki wynagrodzeń. Warto tu dodać, że w naszym regionie 45 proc. pracowników placówek szpitalnych zatrudnionych jest w oparciu o umowy inne niż umowa o pracę. (…) Miesięczny deficyt wynikający tylko z podwyżek sięga ponad 21 mln zł, nie wliczając w to kosztów wynikających z inflacji i podwyżek cen energii – powiedział Paweł Dopierała, wiceprezes Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych.

Jego zdaniem jednym z błędów rekomendacji AOTMiT było nieprawidłowe skierowanie strumienia środków pochodzących ze wzrostów wycen, na czym ucierpiały przede wszystkim te jednostki, gdzie koszty pracownicze są najwyższe.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wiceprezydent Kaznowska: warszawskie placówki mogą utracić płynność finansową

Dyrektorzy i samorządowcy o podwyżkach: większość szpitali “pod kreską”, aneksy są podpisywane pod presją

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.