Dyrekcja chce kamer w salach operacyjnych, personel protestuje
Dyrekcja Szpitala Specjalistycznego św. Łukasza w Końskich planuje zainstalować w salach operacyjnych monitoring - informuje “Gazeta Wyborcza”. Personel medyczny protestuje, argumentując, że naruszyłoby to prawa pacjenta do intymności podczas wykonywania procedur zabiegowych.

Pod koniec 2022 r. na stanowisku dyrektora naczelnego Szpitala Specjalistycznego św. Łukasza w Końskich nastąpiła zmiana: dotychczasowego, długoletniego zarządzającego placówką dyrektora Wojciecha Przybylskiego zastąpiła Anna Gil. Stanowisko objęła w wyniku konkursu, uzyskując akceptację Zarządu Powiatu Koneckiego. Doświadczenie menadżerskie zdobywała zarządzając m.in. szpitalem w Gliwicach.
Jedna z jej ostatnich decyzji - jak informuje kielecka GW - wzbudziła spore kontrowersje wśród personelu medycznego szpitala w Końskich.
Medycy: przepisy zabraniają nagrywania pacjentów w czasie zabiegu
Dyrekcja zdecydowała, że na bloku operacyjnym zostanie zainstalowany monitoring, który dotychczas znajdował się jedynie na tzw. częściach wspólnych, np. korytarzach czy recepcjach. Decyzją dyrekcji zainstalowano je także w salach operacyjnych - jak informuje GW - bez uzyskania zgody personelu i pacjentów.
Medycy z Końskich podkreślają, że nagrywanie zabiegów stoi w sprzeczności z obowiązującymi przepisami, a ponadto jest bezzasadne: nie rozumieją, czemu miałyby służyć takie nagrania.
“Powołują się przy tym na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 2019 r. Sprawa była bardzo podobna do tej z Końskich. Sąd zobowiązał tamten szpital do informowania pacjentów o zainstalowaniu monitoringu, pobierania od nich zgód na nagrywanie przed udzieleniem świadczeń zdrowotnych. W przypadku gdy takiej zgody nie ma albo pacjent jest nieprzytomny, kamery bezwzględnie muszą być wyłączone” - informuje GW.
Dyrekcja: kamery nie zostały uruchomione
Nowa dyrektor broni zainstalowania monitoringu, a ponadto informuje, że kamery póki co zostały uruchomione wyłącznie testowo na ok. kilkadziesiąt minut i obecnie niczego nie nagrywają. Argumentuje, że ich rozmieszczenie jest umotywowane chęcią bardziej optymalnej organizacji pracy personelu medycznego.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Kolejki na SOR-ach a nadmiarowe zgony. Tragiczne dane z Anglii
"Nie jest zatem tak, że monitoringu w szpitalu nie było do tej pory w ogóle. Prace modernizacyjne objęły m.in. zainstalowanie kamer na bloku operacyjnym w celu poprawy organizacji pracy szpitala. Takie działanie jest podyktowane dobrem pacjentów, jak i personelu medycznego. Dyrekcja szpitala zmierza do usprawnienia pracy szpitala, w tym w szczególności opieki nad pacjentem" - czytamy w odpowiedzi przekazanej przez Annę Gil kieleckiej GW.
Źródło: Puls Medycyny