Dr Kilańska: pielęgniarstwo w Polsce jest ubogie nie tylko w kadry

Katarzyna Lisowska
  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 10-02-2023, 09:07

Środowisko pracy pielęgniarki jest ubogie. Brakuje nie tylko ludzi, ale i sprzętu. Osoba wchodząca do zawodu ma perspektywę pracy obarczonej nadmiarem obowiązków i wysokim ryzykiem dostarczania niewłaściwego świadczenia i zdarzeń niepożądanych - mówi dr Dorota Kilańska, prezes Fundacji na rzecz Upowszechniania Cyfryzacji i Rozwoju Standardów Opieki Florencja i przewodnicząca łódzkiego oddziału Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Urzędnik, kiedy idzie do pracy, dostaje stanowisko: komputer, biuro, długopis. Pielęgniarka często ten długopis przynosi sama z domu - mówi dr Dorota Kilańska.
Urzędnik, kiedy idzie do pracy, dostaje stanowisko: komputer, biuro, długopis. Pielęgniarka często ten długopis przynosi sama z domu - mówi dr Dorota Kilańska.
Fot. iStock

Pielęgniarka w procesie leczenia pacjenta odgrywa kluczową rolę. To ona wykonuje przy chorym w szpitalu najwięcej czynności. Zapotrzebowanie na ich świadczenia w starzejącym się społeczeństwie dynamicznie rośnie, ale chętnych do pracy brakuje. Dlaczego? Na jakie zmiany czekają pielęgniarki, by odpowiadać na zapotrzebowania pacjentów? O to pytamy dr Dorotę Kilańską, prezes Fundacji na rzecz Upowszechniania Cyfryzacji i Rozwoju Standardów Opieki Florencja oraz przewodniczącą łódzkiego oddziału Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego.

Puls Medycyny: Od kilku lat mówi się, że główną bolączką systemu ochrony zdrowia są braki kadrowe, które są bardzo widoczne m.in. w pielęgniarstwie. Obecnie jednak liczba miejsc na studiach pielęgniarskich istotnie się zwiększyła. Czy to oznacza, że niedobór kadr w tej profesji „za chwilę” zniknie?

Dr Dorota Kilańska: Nie byłabym taką optymistką. O ile inwestujemy w kształcenie pielęgniarek, poszerzenie ich kompetencji, również w to, żeby programy nauczania były dopasowane do osiągania zrównoważonych celów rozwoju, to nadal w praktyce warunki pracy pielęgniarek istotnie się nie zmieniły. To zaś w dużej mierze decyduje, czy absolwenci tego kierunku zdecydują się na prace w zawodzie. Młodzi ludzie chcą pracować w bezpiecznym środowisku pracy. Zwiększony nabór na studia tego nie zmieni. Dalej absolwenci będą szukali pracy poza krajem lub w innych sektorach gospodarki.

Jakie są zatem te warunki?

Środowisko pracy pielęgniarki jest ubogie. Brakuje nie tylko ludzi, ale i sprzętu. Wobec tego osoba wchodząca do zawodu ma perspektywę pracy obarczonej nadmiarem obowiązków. Przy braku w placówkach zdrowia bezpiecznego sprzętu i wsparcia technologicznego, zawód ten związany jest także z wysokim ryzykiem dostarczania niewłaściwego świadczenia i zdarzeń niepożądanych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prawie 600 pielęgniarek ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie chce złożyć pozew sądowy

Przemęczony personel jest bardziej narażony na ekspozycje, a ryzyko zranienia to codzienność pracy pielęgniarek. Odpowiedni sprzęt medyczny pomógłby im lepiej chronić zdrowie własne oraz pacjentów. Ponieważ nie liczy się kosztów zdarzeń niepożądanych ani w kontekście społecznym, ani zdrowotnym, to z pozycji menadżerów podmiotów leczniczych często trudno dostrzec opłacalność takich inwestycji. W końcu za konsekwencje zdarzeń niepożądanych płaci NFZ (leczenie) i ZUS (zwolnienia lekarskie).

Urzędnik, kiedy idzie do pracy, dostaje stanowisko: komputer, biuro, długopis. Pielęgniarka często ten długopis przynosi sama z domu, często musi pominąć pewne czynności, bo nie jest w stanie ich wykonać ze względu na braki w środkach. I to wszystko ma miejsce w trakcie dyskusji o jakości w ochronie zdrowia. Tylko jej się nie osiągnie samą ustawą.

Wiele mówi się też o informatyzowaniu ochrony zdrowia. Czy w tym zakresie sytuacja w pielęgniarstwie wygląda równie “ubogo”?

Ucyfrowienie pielęgniarstwa w Polsce wygląda obecnie tak, jak na świecie w latach 70. Na tym polu mamy do nadrobienia kilkadziesiąt lat. Od roku 2009 próbujemy pokazać miejsce pielęgniarek w cyfryzacji ochrony zdrowia. Nasze środowisko przygotowało pewne narzędzia, wskaźniki jakości, przeszkoliliśmy też część pielęgniarek. Mamy gotową aplikację, która mogłaby być zastosowana w szpitalach. W praktyce jednak nic się na tym polu nie dzieje. Nie jesteśmy w stanie posługiwać się informacjami o pacjencie, planować jego opieki.

Pielęgniarstwo nie jest wyposażone w narzędzia, które ułatwiają komunikację cyfrową. Bieżąca wymiana informacji w ramach zespołu terapeutycznego daje możliwość innym jego członkom podjęcia rzetelnej decyzji co do dalszego postępowania z chorym. Braki w dostępie do nowych technologii to ograniczają.

Obecnie jedyne dane pielęgniarskie, które są udokumentowane, to te wprowadzane przez sekretarki medyczne. Brakuje też narzędzi do pomiaru efektywności opieki pielęgniarskiej.

Czyli zanim zaczniemy myśleć o promowaniu za jakość w ochronie zdrowia i jej oczekiwać, musimy zainwestować w warunki pracy pielęgniarek.

Bez rozwiązania wspomnianych problemów na pewno system ochrony zdrowia się nie zmieni. Trzeba pamiętać, że pielęgniarki odgrywają kluczową rolę w procesie terapeutycznym. W szpitalach to one wykonują najwięcej zdarzeń przy pacjencie każdego dnia. One są oczami lekarza i rękami pacjenta. Brak pielęgniarki to brak konkretnej liczby godzin do obsługi pacjenta. To przekłada się na wzrost zdarzeń niepożądanych, a nawet śmiertelność pacjentów.

Nie pochylamy się też nad edukacją pacjentów. W szpitalach nie ma komu przygotować pacjenta do wyjścia. Brak takiej edukacji często skutkuje ponownymi hospitalizacjami. To też efekt tego, że w Polsce nie mamy zaawansowanej praktyki pielęgniarskiej. Ona jest konieczna do tego, żebyśmy zgodnie z kryteriami Światowej Organizacji Zdrowia mogli osiągnąć zrównoważone cele rozwoju w ochronie zdrowia, które mają dać efekt w postaci poprawy stanu zdrowia Polaków i ich jakości życia. Szczególnie teraz, gdy wchodzimy w wyż, gdzie zapotrzebowanie na usługi pielęgniarskie znacząco rośnie.

O kim mowa
Fot. Archiwum

Dr Dorota Kilańska, prezes Fundacji na rzecz Upowszechniania Cyfryzacji i Rozwoju Standardów Opieki Florencja, przewodnicząca łódzkiego oddziału Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.