Dodatkowe dobrowolne polisy na zdrowie

Ewa Szarkowska
opublikowano: 10-03-2004, 00:00

Koncepcja jednego z elementów nowego systemu opieki zdrowotnej w Polsce jest już gotowa. Zespół ekspertów powołanych przez wicepremiera Jerzego Hausnera przygotował raport w sprawie wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych. Decyzja jest teraz w rękach polityków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Raport potwierdza nasze wcześniejsze doniesienia, że zwycięży koncepcja dwufilarowego systemu ubezpieczenia zdrowotnego - podstawowego, które byłoby obowiązkowe dla wszystkich i dodatkowego - dla osób gotowych dopłacić za świadczenia zdrowotne o podniesionym standardzie.
Dodatkowe ubezpieczenie
W modelu rekomendowanym przez ekspertów każdy obowiązkowo płaciłby - tak jak dotychczas - składki na ubezpieczenie zdrowotne w systemie powszechnym. Osoby zainteresowane świadczeniami zdrowotnymi o podwyższonym standardzie (np. jednoosobową salą, całodobową opieką pielęgniarki czy wyborem lekarza, przez którego pacjent będzie operowany) musiałyby wykupić indywidualnie dodatkową polisę na ubezpieczenie zdrowotne u prywatnego ubezpieczyciela. Szacuje się, że średnia cena takiej polisy kształtowałaby się na poziomie 114 euro rocznie (500 zł), czyli ok. 40-50 zł miesięcznie. Zdaniem ekspertów, jest to na tyle atrakcyjna cena, że na dodatkowe ubezpieczenie zdecyduje się co najmniej 3 miliony Polaków. Dodatkowym atutem zachęcającym do wykupienia takiego ubezpieczenia byłaby możliwość odliczenia wydatku od podatku.
Przepływy finansowe
W przypadku zachorowania każdy posiadacz dodatkowej polisy na zdrowie będzie mógł zgłosić się do placówki wybranej z listy świadczeniodawców wskazanych przez ubezpieczyciela prywatnego. Prywatny zakład ubezpieczeniowy w całości zapłaci świadczeniodawcy za koszty leczenia swojego klienta, a następnie wystąpi do płatnika publicznego (obecnie NFZ) o refundację poniesionych kosztów.
Według modelu rekomendowanego przez ekspertów, prywatny ubezpieczyciel będzie mógł liczyć na zwrot ok. 70-80 proc. zryczałtowanej stawki punktowej określonej dla danego świadczenia, publicznie ogłaszanej przez organ nadzorujący. Zakłada się, że stawka ta będzie najczęściej równa cenie świadczenia w publicznym ubezpieczeniu podstawowym. W przypadku opieki ambulatoryjnej byłoby to 70-80 proc. stawki kapitacyjnej. Takie rozwiązanie stwarza więc pole oszczędności dla podstawowego systemu ubezpieczeń, bo za leczenie chorego bez dodatkowej polisy NFZ lub jego następca będzie musiał płacić świadczeniodawcy 100 proc. stawki, tak jak robi to publiczny płatnik obecnie.
Dla kogo oszczędności?
?Jeśli system dodatkowych ubezpieczeń ruszy od stycznia 2005 r., to w roku 2008 przyniesie od 800 mln zł do 1,8 mld zł korzyści rocznie dla systemu finansów publicznych, z czego 0,4-0,8 mld zł trafi bezpośrednio do świadczeniodawców" - wyliczają autorzy raportu. Podkreślają też, że wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń pozwoli zlikwidować szarą strefę.
Szacuje się, że obecnie Polacy wydają blisko 17 mld zł rocznie na opiekę zdrowotną ponad składkę na powszechne ubezpieczenie w NFZ (powyżej średniej w Europie). Tylko ok. 5 proc. tej kwoty trafia bezpośrednio do świadczeniodawców publicznych, a prywatne ubezpieczenia zdrowotne stanowią niecały 1 proc. wydatków prywatnych. Większość tych środków wydawana jest na leki oraz oficjalne lub nieoficjalne opłaty za usługi lekarskie.





Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.