„Tata, a dlaczego chodzisz do pracy?” — takie pytanie słyszał zapewne każdy rodzic żegnając się z rano z dzieckiem. Nie wiem jak inni, ale ja w takiej sytuacji odpowiadałem, że pracuję z dwóch powodów. Po pierwsze — dla pieniędzy. Tak, tak, proza życia. Dzieci doskonale rozumieją wartość pieniądza, trzeba im tylko wytłumaczyć, że pieniądze nie biorą się ze ściany (bankomatu), tylko z pracy. I zaraz potem dodawałem, że pracuję dla przyjemności — żeby robić coś ciekawego w życiu i rozwijać swoje zainteresowania.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Tak właśnie o swojej pracy — jako okazji do rozwijania swoich hobby — mówi nasz tegoroczny Supertalent (str. 6). I w tym roku konkurs pozwolił nam poznać kilkudziesięciu młodych lekarzy, z pasją poświęcających się zarówno leczeniu ludzi, jak i badaniom naukowym. Kontakt z nimi pozwala odzyskać wiarę w to, że medycyna jest nie tylko zawodem, ale także powołaniem.
Dla równowagi poświęcamy jednak trochę uwagi kwestii pieniędzy, prezentując przykłady rocznych dochodów różnych przedstawicieli środowiska lekarskiego (str. 10-11). Na lekarskiej liście płac nie ma niespodzianek — na górze są profesorowie, a na dole rezydenci. Dystans między nimi zdaje się wciąż rosnąć. Ale jednocześnie można zauważyć, że młodzi lekarze mają roczne dochody znacznie wyższe, niż wynikałoby to z oficjalnego zasadniczego wynagrodzenia. Czas to pieniądz, zwłaszcza w kontekście nieprzespanych nocy na dyżurach.
Pogoda nas nie rozpieszcza. Wbrew prorokom globalnego ocieplenia, mamy wyjątkowo zimny maj. Maturzyści przedzierali się przecież na egzaminy przez śnieżne zamiecie. Ale z powodu protestów płacowych w służbie zdrowia lato może być gorące. Organizacje związkowe zebrały już sto tysięcy podpisów i złożą do Sejmu projekt ustawy o podwyższeniu wynagrodzeń (str. 12). Podwyżki dla pielęgniarek w tym roku skonsumują chyba cały wzrost budżetu NFZ. Ten sukces zachęcił inne grupy zawodowe do walki o swoje.
Zwłaszcza że rząd publikuje coraz to lepsze informacje o wzroście gospodarczym, malejącym bezrobociu, ściągalności podatków. Przysłowiowa propaganda sukcesu może się okazać mieczem obosiecznym. W kontekście informacji o wyższych dochodach budżetu tracą przecież siłę argumenty, jakoby nie było środków na podwyżki zarobków.
Niezależnie od sporów płacowych, medycyna wciąż przyciąga inteligentnych i kreatywnych ludzi. W modzie ostatnio są tzw. medyczne start-upy, czyli pomysły na nowy biznes, znajdujące się na bardzo początkowym etapie rozwoju. Najczęściej ich autorami są ludzie młodzi, dopiero rozpoczynający swoją karierę zawodową. Ale poszukiwaniem nowych rozwiązań zajmują się także ośrodki badawcze i kliniczne. Specjaliści z Poznania i Świerku stworzyli np. oryginalny polski akcelerator do rardioterapii śródoperacyjnej (str. 17).
Innowacyjne rozwiązania przyjmują się jednak powoli, a główną barierę stanowią oczywiście tzw. ograniczone środki. Może wreszcie ktoś poszuka innowacyjnych metod finansowania naszej medycyny. Jakiegoś akceleratora.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Krzysztof Jakubiak, redaktor naczelny
„Tata, a dlaczego chodzisz do pracy?” — takie pytanie słyszał zapewne każdy rodzic żegnając się z rano z dzieckiem. Nie wiem jak inni, ale ja w takiej sytuacji odpowiadałem, że pracuję z dwóch powodów. Po pierwsze — dla pieniędzy. Tak, tak, proza życia. Dzieci doskonale rozumieją wartość pieniądza, trzeba im tylko wytłumaczyć, że pieniądze nie biorą się ze ściany (bankomatu), tylko z pracy. I zaraz potem dodawałem, że pracuję dla przyjemności — żeby robić coś ciekawego w życiu i rozwijać swoje zainteresowania.
Tak właśnie o swojej pracy — jako okazji do rozwijania swoich hobby — mówi nasz tegoroczny Supertalent (str. 6). I w tym roku konkurs pozwolił nam poznać kilkudziesięciu młodych lekarzy, z pasją poświęcających się zarówno leczeniu ludzi, jak i badaniom naukowym. Kontakt z nimi pozwala odzyskać wiarę w to, że medycyna jest nie tylko zawodem, ale także powołaniem.