Czy lekarz zawsze ma obowiązek udzielenia pomocy?
Każdy lekarz posiadający prawo wykonywania zawodu ma prawny obowiązek udzielenia pomocy potrzebującemu. Zasada ta jest znana i powszechnie akceptowana, jednak szczególnie wśród młodych lekarzy pojawiają się niekiedy wątpliwości co do zakresu tego obowiązku.

Zacznijmy od przepisu, który wspomniany obowiązek ustanawia. Jest to art. 30 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (u.z.l.). Wskazuje on, że lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia.
Obowiązek udzielenia pomocy przez lekarza. Jakie regulacje wprowadza Kodeks Etyki Lekarskiej?
Obowiązek ten jest wzmacniany uregulowaniami Kodeksu Etyki Lekarskiej (KEL). Ogniskują się one przede wszystkim na konieczności rozważenia, czy ewentualna zwłoka w udzieleniu pomocy mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W KEL także odnajdujemy przepis mówiący o udzieleniu pomocy. Zgodnie z art. 69, lekarz nie może odmówić pomocy lekarskiej w przypadkach niecierpiących zwłoki, jeśli pacjent nie ma możliwości uzyskania jej ze strony instytucji powołanych do udzielania.
W przepisach KEL pojawia się więc szczególna przesłanka, czyli brak możliwości uzyskania pomocy ze strony instytucji uprawnionych do jej udzielania. Należy wskazać, że także tutaj widoczny jest aspekt czasowy pomiędzy ewentualnym „poczekaniem” na karetkę a możliwym pogorszeniem stanu zdrowia pacjenta, powodującym zagrożenie życia lub sprowadzającym ciężki rozstrój zdrowia.
Obraz obowiązków dopełnia natomiast art. 73 KEL, który z kolei odnosi się do akcji protestacyjnych lekarzy. Chodzi o to, że lekarz decydujący się na uczestniczenie w zorganizowanej formie protestu nie jest zwolniony od obowiązku udzielania pomocy lekarskiej, o ile nieudzielenie tej pomocy może narazić pacjenta na utratę życia lub pogorszenie stanu zdrowia.
W czasie prywatnym też się jest „na dyżurze”
Kwestię: czy możemy narazić pacjenta na utratę życia lub pogorszenie stanu zdrowia, niekiedy trudno „na gorąco” rozważać w sposób pewny, zwłaszcza będąc w sytuacji prywatnej, nierzadko urlopowej, a nawet po użyciu alkoholu. Pojawia się więc wtedy pytanie, czy obowiązek udzielenia pomocy działa aż tak szeroko? Czy lekarz, niezależnie od swojego stanu, powinien w sytuacji prywatnej, np. podczas lotu samolotem na wakacje, „mieć z tyłu głowy” ten obowiązek? I czy każdy lekarz musi tej pomocy udzielić, czy są od tego wyjątki?
Otóż interpretując przepisy prawne, przyjmuje się — tak w literaturze, jak i orzecznictwie sądowym — że obowiązek udzielenia pomocy przede wszystkim dotyczy każdego lekarza, bez względu na to, czy jest gdzieś formalnie zatrudniony tudzież czy spędza czas prywatnie, czy nie. Niedopełnienie przez lekarza obowiązku wynikającego z komentowanego przepisu może skutkować odpowiedzialnością karną, cywilną i zawodową, a czasami też pracowniczą czy cywilnoprawną ze stosunku z udzielającym mu zlecenia podmiotem leczniczym. O przepisach regulujących sankcję za naruszenie obowiązku wspomnę w dalszej części tekstu.
Należy podkreślić, że obowiązek z art. 30 u.z.l. będzie zawsze warunkowany obiektywnie, tzn. czy w danym przypadku ogólnie jest możliwość bezzwłocznego udzielenia pomocy potrzebującemu przez lekarza, znajdującego się w okolicznościach, które spowodowały zagrożenie życia i zdrowia innej osoby.
Czy leci z nami lekarz? Tak, to ja
Często spotykamy się, np. w ruchu drogowym, z pozytywnymi oznakami wzorowej reakcji na swój prawny obowiązek. Nieraz słyszę, m.in. podczas przesłuchań w sprawach dotyczących wypadków drogowych, że jednym ze świadków zdarzenia był lekarz, który przerwał podróż, żeby sprawdzić, czy nie jest potrzebna jego pomoc. Jest to postępowanie słuszne, bowiem lekarz, który znajduje się w zasięgu osoby potrzebującej pomocy — niezależnie od tego, czy pojawił się tam przypadkowo, czy wskutek wezwania go, czy też np. mieszka w rejonie zdarzenia i dowiedział się o nim — musi wykonać swój prawny obowiązek.
Obowiązek ten aktualizuje się więc tylko wtedy, gdy lekarz znajduje się w tym samym czasie i miejscu, co osoba potrzebująca pomocy, lub w bezpośredniej bliskości przestrzennej takiego miejsca. Jednym słowem, musi on wiedzieć o wypadku. Znane są przypadki pociągnięcia do odpowiedzialności lekarza, który wiedział o aktualizacji swojego obowiązku, a umyślnie oddalił się z miejsca zdarzenia. W związku z tym lekarz znajdujący się na pokładzie samolotu, pociągu, w kinie czy supermarkecie jest zobowiązany do zgłoszenia się do udzielenia pomocy. Zwłaszcza słysząc pytanie o obecność lekarza.
Fakt, że do osoby potrzebującej pomocy zostało już wezwane pogotowie ratunkowe, co do zasady nie zwalnia obecnego na miejscu zdarzenia lekarza od udzielania pomocy lekarskiej do czasu przybycia tych służb. Jednakże, w związku z postanowieniami KEL, ogranicza zakres tej pomocy do niezbędnej w kontekście możliwości danego lekarza na miejscu. De facto będzie to więc zabezpieczenie pacjenta przed pogorszeniem jego stanu i zapewnienie mu bezpieczeństwa do czasu przyjazdu karetki.
Inne pilne sprawy nie mogą być usprawiedliwieniem
Charakter bezwzględny obowiązku udzielenia pomocy oznacza, że znajdujący się w bliskości osoby potrzebującej pomocy lekarz nie może usprawiedliwić się brakiem czasu, wolnym czasem spędzanym z rodziną czy znajomymi, potrzebą odpoczynku czy (co ważne) pacjentami, którzy w trybie ambulatoryjnym czekają na przyjęcie przez niego. Obowiązek udzielenia pomocy jest przecież aktualny także podczas wykonywania obowiązków lekarskich. Skoro np. lekarz dostaje informację, że w podmiocie, w którym pracuje, pacjent potrzebuje nagłej pomocy (np. w poradni POZ), powinien on natychmiast przerwać swoje obowiązki, które nie są niecierpiące zwłoki, i udać się pilnie na miejsce, gdzie znajduje się osoba potrzebująca.
Pytanie: czy lekarz ma prawo kalkulować, czy jego pomoc da wymierny efekt? Odpowiedź na tak zadane pytanie brzmi: nie! Jest bez znaczenia, czy pomoc udzielana w ramach obowiązku ma szansę być skuteczna. Bezcelowość pomocy nie zwalnia z podjęcia pomocy. Obowiązek ustanie jednak wtedy, gdy lekarz nie ma nawet szans na złagodzenie cierpień osoby potrzebującej pomocy ani na udzielenie jej wsparcia psychicznego. W stanach terminalnych lekarz nie ma obowiązku stosowania uporczywej terapii lub środków nadzwyczajnych. O tym z kolei mówi art. 32 KEL.
Odpowiedzialność za zaniechanie udzielenia pomocy lekarskiej
Na koniec należy wspomnieć o odpowiedzialności za niewykonanie obowiązku, który opisałem w tekście. Jeżeli chodzi o odpowiedzialność karną, to wobec braku w polskim prawie karnym przepisu dotyczącego wyłącznie lekarza, który zaniecha udzielenia pomocy, taki lekarz będzie odpowiadał na podstawie przepisów powszechnych.
Można rozpatrywać odpowiedzialność za: przestępstwa nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w sytuacji grożącej bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na podstawie art. 162 § 1 Kodeksu karnego. Jednak razem z tym przepisem, który brzmi: „Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”, może dojść do wypełnienia się przesłanek innych przestępstw, tzw. skutkowych, czyli mających skutki dla zdrowia lub życia (art. 155, art. 156 § 1, art. 157 § 1 i 2 k.k.), lub występującego niemal zawsze w zbiegu z art. 162 k.k. przestępstwa narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 k.k.).
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prawne aspekty opuszczenia szpitala przez pacjenta
Źródło: Puls Medycyny