Czy internetowa baza danych pomoże uporządkować kolejki?

Ewa Szarkowska ; Marcin Murmyło, Wrocław;
opublikowano: 12-05-2004, 00:00

W Miejskim Szpitalu Specjalistycznym w Toruniu na wszczepienie protezy bezcementowej czeka się ponad rok. W przypadku protezy cementowej okres ten skraca się do kilku miesięcy. Czy rzeczywiście pacjenci muszą czekać? Może w sąsiednim województwie udałoby się przeprowadzić niezbędną operację wcześniej?;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W połowie kwietnia Klinika Okulistyki Akademii Medycznej we Wrocławiu przestała przyjmować pacjentów na planowe operacje. ?Winne wszystkiemu są limity finansowe narzucone nam umową z Narodowym Funduszem Zdrowia. Przekraczamy je co miesiąc, gdzieś już około dziesiątego" - mówi prof. Maria Hanna Niżankowska, kierownik Kliniki Okulistyki Akademii Medycznej we Wrocławiu. - Musieliśmy znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji. Ci, których stać na opłacanie leczenia, wpłacają za nie pieniądze na konto szpitala. Te ?datki" są dobrowolne tylko z nazwy, więc zmusza się nas do pewnej hipokryzji. Chyba to jest jednak lepsze, bo dzięki temu kolejka oczekujących trochę się zmniejsza".
Nowy minister zdrowia Wojciech Rudnicki uważa, że przy obecnym postępie w medycynie i ograniczonym budżecie płatnika nie ma możliwości, by pacjenci otrzymywali wszystkie świadczenia natychmiast. I dlatego kolejki osób oczekujących na świadczenia zdrowotne, z wyłączeniem stanów nagłych, są nieuniknione. Zapowiedział jednak, że w nowej ustawie o świadczeniach zdrowotnych znajdą się przejrzyste zapisy, precyzujące zasady oczekiwania na planowe operacje.
Obecnie kolejki ustalane są w oddziałach szpitalnych. Szef resortu zdrowia chce, żeby to przede wszystkim Narodowy Fundusz Zdrowia wiedział, gdzie i jak długo czeka się na operację. To, zdaniem ministra, pozwoli na ustalenie kolejki w skali kraju.
?Nasz szpital dane o kolejkach przekazuje co miesiąc wraz ze sprawozdaniem Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Ale jak na razie nie ma żadnej koordynacji między szpitalami w tej dziedzinie. I każdy radzi sobie z kolejkami we własnym zakresie" - mówi Barbara Lis-Udrycka ze Szpitala Bielańskiego.
Marek Wójtowicz, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej uważa, że pomysł ministra o wprowadzeniu jakichś form kontroli kolejek jest dobry, a koordynacja informacji o czasie oczekiwania na zabieg jest wręcz konieczna. ?Najlepszym rozwiązaniem byłaby baza danych dostępna w Internecie. To rozwiązanie doskonale sprawdza się w Wielkiej Brytanii i tak naprawdę nie wymaga ani długiego czasu przygotowania, ani specjalnych nakładów finansowych. Praktycznie wystarczy do tego tylko jeden serwer zainstalowany w resorcie lub Narodowym Funduszu Zdrowia. Problem tylko w tym, żeby te kolejki były ?szczelne" - twierdzi M. Wójtowicz.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska ; Marcin Murmyło, Wrocław;

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.