Coraz więcej chorób płuc
Schorzenia układu oddechowego są trzecią przyczyną śmierci w Europie. W przypadku raka płuca, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc czy samoistnego włóknienia płuc jednym z głównych, czynników ryzyka zachorowalności oprócz palenia tytoniu jest wiek.
Europa gwałtownie się starzeje. W roku 2014 udział osób starszych w ogólnej populacji Polski wyniósł aż 19 proc. (7 mln osób). Wraz ze wzrostem odsetka seniorów będzie rosła liczba chorych na choroby płuc. Aktualnie w Europie z ich powodu hospitalizowanych jest 6 mln osób rocznie. Uczestnicy debaty pt. „Choroby płuc w obliczu starzenia się społeczeństwa” zorganizowanej przez Krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej podkreślali, że w tej sytuacji wypracowanie rozwiązań w trzech kluczowych etapach – profilaktyki, diagnostyki i leczenia chorób płuc należy uznać za nadrzędną potrzebę
Poza profilaktyką konieczna jest szybka i precyzyjna diagnostyka – ta w przypadku chorób płuc jest utrudniona. Jak wskazywali eksperci główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest podobieństwo objawów wielu chorób płuc (duszności, kaszel). Jak tłumaczył prof. Wojciech Piotrowski z Kliniki Pneumologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi brak diagnozy znacząco utrudnia podjęcie takiego leczenia, które nie tylko pomoże choremu, ale przede wszystkim mu nie zaszkodzi.
Wczesne rozpoznanie daje większą szansę leczenia i może uchronić przed zapadnięciem na cięższą postać choroby. Prof. Paweł Śliwiński wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc za zdecydowanie konieczne uznał wprowadzenie w pierwszej kolejności odpowiednich rozwiązań systemowych, które doprowadzą m.in. do skrócenia kolejek do lekarzy oraz umożliwią efektywniejszą współpracę na linii lekarz rodzinny - lekarz specjalista.
Zdaniem ekspertów szansę na poprawę sytuacji dać może wprowadzenie przez Narodowy Program Zdrowia bilansu 60-latka. „Z punktu widzenia chorób płuc takie rozwiązanie może mieć kluczowe znaczenie, może bowiem wpłynąć na wykrywanie chorób układu oddechowego zdecydowanie wcześniej. Trzeba zadbać jednak, aby choroby płuc odgrywały w tym bilansie odpowiednio dużą rolę” – uważa dr Jerzy Gryglewicz ekspert ds. zdrowia Uczelni Łazarskiego
Jak podkreślali uczestnicy debaty rak płuca, przewlekła obturacyjna chroba płuc, samoistne włóknienie płuc oraz astma, ze względu na swój charakter, są niemożliwe do wyleczenia. Podjęcie terapii stanowi jedynie próbę ograniczania skutków, tempa progresji lub zmniejszenia ryzyka zapadalności na inne choroby płuc, tak aby chory jak najdłużej mógł pozostać aktywny społecznie i zawodowo.
Tymczasem chory często natrafia na szereg przeszkód w dostępności do terapii. O ile w przypadku POChP czy astmy istnieje możliwość podjęcia innowacyjnych terapii, o tyle pacjenci z samoistnym włóknieniem płuc nie mają takiej możliwości. Jak zauważa prof. Piotrowski w przypadku tej choroby „istnieją dwa leki, które umożliwiają terapię, jednak ze względu na wysoki koszt przy jednoczesnym braku refundacji obecnie pozostają one poza zasięgiem polskich pacjentów”.
Jak zaznaczył Dariusz Poznański dyrektor Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia, lista leków refundowanych jest na bieżąco aktualizowana, aby móc jak najpełniej odpowiadać na potrzeby chorych Polaków. Wskazał również na kwestie natury finansowej, które ograniczają możliwości Ministerstwa Zdrowia w tym zakresie.
Choroby płuc, takie jak SWP, POChP, astma czy rak płuca, oprócz wydatków związanych z leczeniem generują także wysokie koszty absencji chorobowej. Jak zaznaczył dr Jerzy Gryglewicz w przypadku astmy mogą być one nawet 2-3 raz wyższe aniżeli środki przeznaczone na terapię. Dodatkowo wysokie koszty ekonomiczne oraz społeczne generuje także przedwczesna śmiertelność pacjentów w wyniku pozostałych schorzeń. Dlatego też należy podjąć wysiłki, aby pacjentom zapewnić terapie pozwalające im na wydłużenie życia i utrzymanie aktywności społeczno-zawodowej.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: mw