Co zrobić, gdy pacjent posuwa się do stalkingu
Co zrobić, gdy pacjent posuwa się do stalkingu
Zachowania nazywane popularnie „stalkingiem” są coraz częściej identyfikowane i zgłaszane, także przez lekarzy. Uporczywe nękanie może przybierać bardzo różne formy. Mogą to być rozmowy telefoniczne, wiadomości SMS, e-maile, nachodzenie w miejscu pracy czy zamieszkania, zaczepianie na ulicy, obserwowanie i śledzenie, narzucanie się.

Zatelefonowała do mnie lekarka z prośbą o poradę w sprawie zachowania pacjenta. Zaczęło się niewinnie. Mężczyzna zapisał się na wizytę. Miał rzekomo poważny problem z utrzymaniem równowagi. Badanie neurologiczne nie wykazało żadnych odchyleń i wizyta zakończyła się zaleceniem, żeby pacjent się oszczędzał. Za tydzień mężczyzna ponownie zjawił się, zgłaszając inny problem, którego faktycznie nie było. Na pytanie, czy wizyta ma na celu uzyskanie świadczenia zdrowotnego, odpowiedział, że nie. Przyznał, że jest osobiście zainteresowany lekarką. Zrobiło się dziwnie, wizyta zakończyła się.
Obecnie ten pacjent pojawia się coraz częściej tam, gdzie przebywa kobieta. Ostatnio dzwonił na telefon jej męża. Rodzina jest zaniepokojona, lekarka też. Pyta, co można z tym zrobić, ponieważ prośby o zaniechanie kontaktu nie przynoszą skutku. Sytuacja jest niecodzienna, bo mężczyzna nie jest agresywny, wręcz przeciwnie. Jest bardzo miły, ostatnio przyszedł nawet z kwiatami. Jednak dla lekarki jest niedopuszczalne tego typu naruszanie prywatności. Zapytała, czy może się tym zająć policja?
Jako pełnomocnik pokrzywdzonych w tego typu sprawach, uważam, że głównym dylematem tych osób jest niepewność, czy organy ścigania uwierzą im, że zachowanie innej osoby, która ich niepokoi, może faktycznie stanowić jakiś problem. Niekiedy umniejszają powagę sytuacji, podkreślając, że przecież nic takiego się nie dzieje, zachowania tego kogoś nie są agresywne, a jedynie niechciane i dokuczliwe.
Nic bardziej mylnego. Brak reakcji w odpowiednim momencie może bowiem rodzić większe problemy, a czyny takiej osoby mogą zmieniać kwalifikację prawną na surowszą. Tak, opisane wyżej zachowanie może być uznane za przestępstwo i coraz częściej dochodzi do prowadzenia tego typu postępowań.
Uporczywe nękanie jest karalne. Co grozi stalkerowi?
Zachowania nazywane popularnie „stalkingiem” są coraz częściej identyfikowane i zgłaszane. I chodzi nie tylko o relacje zawodowe czy koleżeńskie, ale często też rodzinne, także np. w małżeństwach, które przechodzą kryzys lub rozpad związku.
Uporczywe nękanie jest przestępstwem. W Kodeksie karnym od ponad 10 lat jest regulowane art. 190a. Przepis kilkukrotnie był zmieniany na korzyść pokrzywdzonych, ostatnio w 2020 r. Jego zakres został wtedy poszerzony, ponieważ już nie tylko spowodowanie zagrożenia czy istotne naruszenie prywatności przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby najbliższej jest przestępstwem. Dzięki wspomnianej zmianie także nękanie powodujące poczucie poniżenia czy udręczenia jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Pokrzywdzony musi złożyć zawiadomienie o stalkingu
Pamiętać jednak należy, że jedynie osobiste lub przez pełnomocnika złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, a w konsekwencji zażądanie ścigania osoby winnej przestępstwa, zobowiązuje prokuraturę i policję do zajęcia się sprawą. Trzeba więc podjąć inicjatywę w tym kierunku. Przedmiotem ochrony typu czynu zabronionego, określonego w art. 190a § 1 Kodeksu karnego, jest wolność od poczucia zagrożenia, a także wolność od wkraczania innych, bez zgody pokrzywdzonego, w chronioną konstytucyjnie sferę prywatności.
Jakie warunki muszą zostać spełnione, żeby można było mówić o uporczywym nękaniu
Uporczywe nękanie może przybierać bardzo różne formy. Mogą to być właśnie wspomniane rozmowy telefoniczne, wiadomości SMS, kontakty za pośrednictwem poczty e-mail, nachodzenie w miejscu pracy, zaczepianie na ulicy, w miejscu zamieszkania, obserwowanie i śledzenie, narzucanie się. Paradoksalnie, nawet na pierwszy rzut oka pozytywne zachowania mogą wypełniać znamiona przestępstwa.
Pamiętajmy jednak, że nie mogą to być czynności jednorazowe. Takie jednokrotne naruszenie prywatności czy wolności osobistych będzie mogło bowiem ewentualnie podlegać ochronie prawa cywilnego na gruncie pozwów o ochronę dóbr osobistych.
O nękaniu może być mowa wtedy, gdy wspomniane zachowania są wielokrotne. Mogą to być powtarzające się zachowania jednorodne lub różnorodne, np. telefony i nachodzenie w mieszkaniu lub w miejscu pracy.
Nękanie jest uporczywe, gdy zachowania składające się na nie są kontynuowane, pomimo wyraźnego sprzeciwu osoby będącej przedmiotem działań nękającego, który zostanie mu skutecznie zakomunikowany. Uporczywe nękanie to z jednej strony zachowanie cechujące się szczególnym nastawieniem psychicznym, wyrażające się w nieustępliwości, tj. trwaniu w swego rodzaju uporze, mimo próśb i upomnień pochodzących od pokrzywdzonego lub innych osób o zaprzestanie.
Z drugiej natomiast strony, żeby przestępstwo zaistniało, zachowania muszą mieć miejsce w dłuższym okresie. Istotne są zatem: nastawienie sprawcy oraz odczucia pokrzywdzonego w postaci poczucia zagrożenia, naruszenia prywatności czy poczucia poniżenia lub udręczenia.
Nierzadko w toku postępowania karnego w takiej sprawie udaje się uzyskać postanowienie prokuratora o zakazie zbliżania się, który potem jest potwierdzany w sądzie po przeprowadzonym postępowaniu.
Sąd może orzec obowiązek zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną nękaniem
W efekcie powyższego rozstrzygnięcia kontynuacja przez podejrzanego kontaktu z pokrzywdzonym, może — upraszczając tę kwestię — powodować, że zostanie on (podejrzany) pozbawiony wolności. Przypomnę, że opisywane przestępstwo jest zagrożone karą aż do 8 lat pozbawienia wolności. W § 3 cytowanego artykułu uregulowano też przypadek, gdy następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie. Wtedy zagrożenie karą to więzienie od lat 2 do 12.
Choć nie przywraca to zdrowia, utraconego wskutek tych negatywnych zachowań, w razie skazania za tego typu przestępstwo sąd może orzec (a na wniosek pokrzywdzonego lub innej osoby uprawnionej orzeka) obowiązek naprawienia, w całości albo w części, wyrządzonej przestępstwem szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Ewentualnie sąd karny orzeka nawiązkę, stanowiącą swego rodzaju „ryczałtowe” odszkodowanie.
Pokrzywdzony może też żądać przeprosin, a gdy zachowania stalkera łączą się np. również z agresją lub z groźbami karalnymi, sąd może orzec zakaz zbliżania się. Takie orzeczenie na pewno zwiększa poczucie bezpieczeństwa pokrzywdzonego.
Często zakończenie postępowania karnego powoduje jeszcze konieczność wystąpienia na drogę cywilną celem dochodzenia innych przysługujących roszczeń. Niekiedy sąd karny nie zajmuje się bowiem do końca kwestiami odszkodowawczymi i związanymi z zadośćuczynieniem.
Jak wielokrotnie podkreślałem na łamach „Pulsu Medycyny”, nie należy bagatelizować podejrzanych zachowań pacjenta, a lekarz ma swoje prawa. Zarówno te związane z ochroną analogiczną do przysługującej funkcjonariuszowi publicznemu, gdy wykonuje swój zawód w szpitalu, jak i przysługującą „zwykłemu” człowiekowi, czyli właśnie ochroną przed stalkingiem, znęcaniem czy zmuszaniem do określonego zachowania lub znoszenia jakiegoś zachowania innej osoby.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wpisy oczerniające lekarza w internecie: jak dochodzić swoich praw?
Hejt i nękanie naukowców w czasie pandemii COVID-19 stały się ekstremalne
Źródło: Puls Medycyny
Zachowania nazywane popularnie „stalkingiem” są coraz częściej identyfikowane i zgłaszane, także przez lekarzy. Uporczywe nękanie może przybierać bardzo różne formy. Mogą to być rozmowy telefoniczne, wiadomości SMS, e-maile, nachodzenie w miejscu pracy czy zamieszkania, zaczepianie na ulicy, obserwowanie i śledzenie, narzucanie się.
iStock
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach