Co z tą refundacją?

Marta Markiewicz
opublikowano: 23-11-2011, 00:00

Takie pytanie zadają sobie eksperci z Fundacji Watch Health Care (WHC) analizując dostęp osób niepełnosprawnych do refundowanych przez NFZ wyrobów medycznych. W ocenie ekspertów wysokie koszty, konieczność współpłacenia, stawki refundacji nieaktualizowane od kilkunastu lat, kolejki i skomplikowane procedury, to tylko część codziennego życia niepełnosprawnych Polaków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„Widząc co dzieje się z dostępem do wyrobów medycznych w Polsce odnoszę wrażenie, że system ochrony zdrowia jest odwrócony od pacjenta. To wymaga natychmiastowej reakcji. Chcemy, żeby decydenci dostrzegli wreszcie cierpienia setek tysięcy, jeśli nie milionów osób, dla których dostęp do sprzętu medycznego i wyrobów jest ważniejszy niż do leków” – ocenia dr Krzysztof Łanda, prezes Fundacji Watch Health Care. Według analiz kontraktów z NFZ wielkość funduszy przeznaczanych na zaopatrzenie pacjentów w sprzęt ortopedyczny, środki pomocnicze i lecznicze środki techniczne maleje. Wyliczenia WHC nie pozostawiają wątpliwości - w 2010 roku na wyroby medyczne NFZ przeznaczył 602 mln 130 tys. złotych, podczas gdy tegoroczny plan zakłada natomiast wydatki na poziomie 600 mln 61 tys. złotych. W Polsce pacjenci muszą dopłacać do praktycznie każdego wyrobu, a za wiele produktów muszą płacić 100 proc. ceny, gdyż są one poza koszykiem świadczeń gwarantowanych - alarmują przedstawiciele WHC i przytaczają absurdy, z jakimi na co dzień borykają się niepełnosprawni pacjenci –„w zakresie protez kończyny górnej i dolnej, zależnie od poziomu technicznego, udział NFZ we współpłaceniu wynosi od 2 do 35 proc. wartości zamówienia. Wykonanie przez zakład ortopedyczny najprostszej protezy uda wynosi od 8 000 do 10 000 zł, a limit NFZ to 2 800 zł. Żaden zakład ortopedyczny nie jest w stanie zrealizować w limicie NFZ zlecenia na produkty ortopedyczne. W Bułgarii proteza uda finansowana jest dalece bardziej racjonalnie przez budżet państwa na poziomie 7 000 – 8 000 zł! W Polsce poziom finansowania z NFZ jest porównywalny jedynie z Rumunią!”

Jak zaznacza Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED, bariera finansowa nie jest jedyną przeszkodą na drodze niepełnosprawnych pacjentów i przekonuje, że problematycznym staje się również skomplikowany system zaopatrzenia w wyroby medyczne.

„Pacjent, aby skorzystać z refundowanego wyrobu medycznego, w pierwszym kroku musi udać się do lekarza, który (wyłącznie ręcznie) musi wystawić - znacznie bardziej skomplikowane od recepty – zlecenie. Następnie z takim zleceniem musi udać się do wyznaczonego przez NFZ punktu w celu potwierdzenia takiego zlecenia, a dopiero po takim potwierdzeniu przez urzędnika może udać się do sklepu ze specjalistycznym sprzętem. Co więcej, urzędnik NFZ może nie potwierdzić zlecenia tłumacząc się brakiem środków w budżecie i osoba niepełnosprawna musi czekać, często całymi miesiącami, na wydanie niezbędnego jej do funkcjonowania wyrobu. Okazuje się, że jedynie w Polsce działa to absurdalne rozwiązanie” – mówi Witold Włodarczyk.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.