Co w przyszłym roku z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu? “Krzywdzi szpitale, trzeba się zastanowić, co z tym zrobić”

EG
opublikowano: 02-09-2024, 16:49

Przedstawiciele MZ i NFZ spotkali się kolejny raz z dyrektorami szpitali. Dialog się poprawił, ale jednym z najbardziej palących problemów są pieniądze na wynagrodzenia. – Żeby zapłacić wynagrodzenia, musimy sobie na to zapracować. Jako OZPSP stoimy na stanowisku, że jeśli w przyszłym roku ustawa o minimalnym wynagrodzeniu zafunkcjonuje, to trzeba liczyć jej koszty jako dodatkowe 16 mld zł - powiedział po spotkaniu prezes OZPSP Waldemar Malinowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dyskusja koncentrowała się na zmianach systemowych oraz planach MZ związanych z nowelizacją ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - przekazał wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz.
Dyskusja koncentrowała się na zmianach systemowych oraz planach MZ związanych z nowelizacją ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - przekazał wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz.
Fot. Ministerstwo Zdrowia

2 września minister zdrowia Izabela Leszczyna oraz przedstawiciele resortu i Narodowego Funduszu Zdrowia spotkali się z dyrektorami szpitali. Po spotkaniu odbyła się krótka konferencja prasowa.

MZ stawia na dialog z dyrektorami

Spotkanie, jak poinformował wiceminister Jerzy Szafranowicz, trwało aż trzy godziny. Tematów z pewnością nie zabrakło. Co ustalono?

– Udało nam się ustalić, co nas czeka w najbliższych miesiącach i jak powinna wyglądać ta idealna współpraca pomiędzy Ministerstwem Zdrowia a dyrektorami. Ustaliliśmy harmonogram kolejnych spotkań. Dyskusja koncentrowała się na zmianach systemowych oraz planach MZ związanych z nowelizacją ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych - powiedział wiceminister Szafranowicz.

Po spotkaniu Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, pozytywnie ocenił jakość dyskusji. Odniósł się również do propozycji przekształceń w sektorze szpitalnym, które planuje resort zdrowia.

– To bardzo ważna systemowa zmiana, której wprowadzenie pozwoli sięgnąć szpitalom po środki z KPO. Ustaliliśmy też harmonogram spotkań, aby dyrektorzy wiedzieli, o jakie środki mogą się starać i jakie warunki trzeba spełnić, aby je dostać. Minister Leszczyna zapewniła, że kanały informacyjne zostaną udrożnione. Będą się też odbywały spotkania na szczeblu wojewódzkim, aby nikt nie miał wątpliwości, w jakim kierunku zmierzamy - wskazał Waldemar Malinowski.

Pierwszą z kilku zaplanowanych przez MZ zmian systemowych będzie właśnie nowelizacja ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Jeśli chodzi o dotąd niesfinansowane świadczenia nielimitowane, ustalono, że “NFZ postara się te zobowiązania spłacić”.

– Mam nadzieję, że uda się ten temat zamknąć do końca września, na to też liczymy - dodał Malinowski.

W kontekście planowanych przekształceń wiceminister Szafranowicz przyznał, że MZ dyskutowało z dyrektorami o zmianach w liczbie funkcjonujących oddziałów ginekologiczno-położniczych.

– Nie jest możliwe, by pacjentki zostały same sobie. Nawet jeśli w danej porodówce będzie realizowanych np. 200 porodów rocznie, ale pacjentki nie będą miały opcji dojazdu gdzie indziej, taka porodówka będzie utrzymana w formule ryczałtowej lub podniesienia opłaty za poród. (...) Mówimy więc o podjęciu przez starostę lub prezydenta decyzji, którą porodówkę utrzymać w miejscowościach, gdzie tych porodówek jest więcej - podkreślił Szafranowicz.

Podobna kwestia będzie dotyczyła oddziałów realizujących świadczenia zabiegowe. Dlatego właśnie, jak dodał prezes Malinowski, tworzone będą mapy potrzeb, które resort zapowiadał w lipcu.

Dyrektorzy: nie mamy na leczenie

Ponownie pojawił się też wątek ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Prezes Malinowski podkreślał, że jest ona dla szpitali bardzo niekorzystna, ponieważ w jej następstwie większość środków, jakie dostają szpitale, jest przeznaczana na wynagrodzenia.

– Od 2021 roku ta ustawa bardzo krzywdzi szpitale powiatowe, ponieważ w większości z nich pieniędzy po prostu bardzo brakuje. Żeby zapłacić wynagrodzenia, musimy sobie na to zapracować [realizując nadwykonania - red.]. Jako OZPSP stoimy na stanowisku, że w przyszłym roku trzeba liczyć jej koszty jako dodatkowe 16 mld zł (...) Nie mamy za co leczyć. Jeśli w przyszłym roku ta ustawa zafunkcjonuje, to wyczerpie swoje założenia i trzeba się zastanowić, co z tym zrobić dalej - wskazał Malinowski.

– Realizacja ustawy o minimalnym wynagrodzeniu konsumuje cały przyrost wynikający z przypisu składki do NFZ. Może się też zdarzyć, że będzie konsumowała więcej – dodał Jakub Szulc, wiceprezes NFZ.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 17 mld zł z KPO na ochronę zdrowia - wkrótce pierwsze konkursy dla szpitali

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.