Cezary Staroń: nowa siatka płac nic nie zmienia. To jest „murowanie” biedy w ochronie zdrowia

Rozmawiała Monika Majewska
opublikowano: 09-09-2021, 11:45

Nikt, kto będzie na proteście w Warszawie, nie chciałby doprowadzać do sytuacji podbramkowych. Liczymy na jakąś reakcję pana ministra Adama Niedzielskiego lub pana premiera, gdyż zdrowie Polaków jest jedną z ważniejszych wartości w naszym kraju – mówi Cezary Staroń, przewodniczący Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Elektroradiologii jest jedną z organizacji tworzących Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia (protest odbędzie się 11 września). W manifestacji w Warszawie ma wziąć udział kilkanaście tysięcy osób. Na mapę stolicy powróci Białe Miasteczko, znane ze strajku pielęgniarek sprzed 14 lat.

O KIM MOWA

Cezary Staroń jest przewodniczącym Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Elektroradiologii.

Czy wynagrodzenie, jakie obecnie otrzymują technicy elektroradiologii, jest adekwatne do wykonywanej pracy, a także do kwalifikacji, jakie posiadają?

Oczywiście, że nie. To jest bezsporne. Nie chcę atakować innych zawodów medycznych, ale wystarczy porównać zestawienia z Europy Zachodniej, w których elektroradiolodzy są dużo wyżej w hierarchii personelu medycznego niż chociażby panie pielęgniarki. W Polsce jest zupełnie na odwrót. Wcześniej byliśmy na jednym poziomie, jako średni personel medyczny. Potem od czasu stowarzyszenia z Unią Europejską panie pielęgniarki otrzymały możliwość podjęcia nauki na bezpłatnych studiach pomostowych, uzyskania tytułu licencjata i awansowały w tej hierarchii. Elektroradiolodzy zostali w niej w tyle. Obecnie też mamy licencjaty, studia magisterskie, więc dorównujemy pod względem wykształcenia innym grupom zawodowym. Natomiast nie ma to odzwierciedlenia w zarobkach.

Nie zmieniła tego nowa siatka płac, która obowiązuje od 1 lipca?

Nowa siatka płac nic nie zmienia. To jest „murowanie” biedy w ochronie zdrowia. Obecnie liczą się dwa zawody medyczne: lekarze i pielęgniarki. Pozostałe nie są aż tak liczne, więc zostajemy wszyscy w tyle ze swoimi postulatami.

Zgodnie z prawem od 1 lipca wszyscy powinni dostać podwyżki, ale jeśli chodzi o pensje zasadnicze - ich wysokość zależy od miejsca, w którym się o nie zapytamy. Rozrzut jest bardzo duży.

Czy to jeden z powodów, dla których OZZTME dołączył do Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia?

Jesteśmy członkiem Forum Związków Zawodowych, będącego organizatorem tej manifestacji, w związku z tym automatycznie należymy do Komitetu. Natomiast wspieramy każdy ruch, którego ideą jest poprawienie warunków i bezpieczeństwa pracy oraz wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Odnośnie do warunków i bezpieczeństwa pracy elektroradiologów - nie przebijamy się do mediów z informacjami, że jest nas za mało. Tymczasem na całkiem spore szpitale powiatowe jest jeden dyżurny elektroradiolog, który obsługuje izby, blok operacyjny i tomografię. To kwestia czasu, kiedy ktoś z tego powodu straci zdrowie albo życie. Konieczne jest więc określenie norm zatrudnienia elektroradiologów.

Obecnie z racji niekończących się oszczędności w ochronie zdrowia cały czas funkcjonuje ona w minimalnym zakresie. Jeśli nałożą się na to odejścia na emerytury, odejścia z zawodów, to personelu medycznego będzie coraz mniej i sytuacja zrobi się jeszcze bardziej niebezpieczna.

Normy zatrudnienia elektroradiologów mogłaby uregulować samodzielna ustawa o tym zawodzie.

Bardzo chcielibyśmy mieć samodzielną ustawę o zawodzie elektroradiologa, ponieważ uważamy, że na to zasługujemy. Pozwoliłaby ona na powołanie samorządów, uregulowanie wszystkich spraw związanych z wykonywaniem tego zawodu. Natomiast Ministerstwo Zdrowia nie chce jej uchwalić. Wrzuciło nas do grupy kilkunastu zawodów medycznych, bardzo egzotycznych.

Jakie jeszcze zmiany postulują elektroradiolodzy?

Od dawna postulujemy także utworzenie specjalizacji w ramach elektroradiologii. Były prowadzone rozmowy z resortem zdrowia, żeby otworzyć specjalizacje takie, jakie mają pielęgniarki. Ta grupa zawodowa nie musi posiadać tytułu magistra, żeby zrobić specjalizację. Zaproponowano, że zostaniemy dopisani do rozporządzenia, które daje możliwość robienia specjalizacji z elektroradiologii, ale na warunkach ogólnych, czyli dopiero po zakończeniu studiów magisterskich.

Konieczna jest także zmiana wyceny procedur w elektroradiologii. Same procedury diagnostyki obrazowej powinny być liczone oddzielnie, ponieważ obecnie większość z nich, jeśli chodzi o radiologię klasyczną, czyli rentgen, są wliczone w ogólne procedury. Naszych kosztów tam nie ma. Jedyne, co udało się osiągnąć do tej pory, to zniesienie limitów na badania rezonansem i tomografem. Te dwa rodzaje badań zostały w jakiś sposób wyliczone, natomiast koszt pozostałych procedur radiologicznych to wyliczenia wewnętrzne placówek.

Jak ocenia pan dialog między środowiskiem techników elektroradiologii a rządzącymi?

Z obecnym panem ministrem zdrowia nie rozmawiałem, odkąd objął urząd. Owszem, czasami się widzieliśmy na posiedzeniu Komisji Trójstronnej czy na Radzie Dialogu Społecznego, natomiast tutaj te gremia się powoli wypalają, ponieważ tam są tylko trzy centrale związkowe, niby ogólnopolskie, które chcą rozmawiać na temat ochrony zdrowia, ale obecnie chyba najwięcej medyków zrzesza Forum Związków Zawodowych.

Jakie konsekwencje będzie miało niepodjęcie przez rządzących działań postulowanych przed środowisko medyczne?

Nie da się całkowicie zamknąć ochrony zdrowia, ponieważ wówczas szafuje się zdrowiem i życiem pacjentów. Na pewno nie będzie strajku generalnego, jak chociażby w innych grupach zawodowych. Sądzę, że pewne działania będą podjęte, są plany dalszego działania. Nikt, kto będzie na proteście w Warszawie, nie chciałby doprowadzać do sytuacji podbramkowych. Liczymy na jakąś reakcję pana ministra Adama Niedzielskiego lub pana premiera, gdyż zdrowie Polaków jest jedną z ważniejszych wartości w naszym kraju. Wydaje mi się, że przynajmniej tak powinno być.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Maciej Krawczyk, prezes KRF: dla ministra Niedzielskiego ważniejsza od ochrony zdrowia jest polityka

„Pielęgniarki to nie roboty”. Rozner: możliwy „marsz zawodów niepotrzebnych”

Zofia Małas: niemal 280 szpitali może zostać zamkniętych

Dr Madowicz: sądzę, że minister Niedzielski nie ma ochoty rozmawiać z ratownikami

Nowy szef Porozumienia Rezydentów: ministerstwo kolejny raz oszukało medyków i pacjentów

Będzie protest pracowników ochrony zdrowia. Znamy datę i postulaty

Wkrótce opublikujemy kolejne opinie przedstawicieli zawodów medycznych, które wezmą udział w proteście 11 września.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.