Centralny Szpital Kliniczny AM  w Warszawie wdraża program naprawczy

; Ewa Szarkowska
opublikowano: 05-03-2003, 00:00

Sprawne funkcjonowanie każdego szpitala zależy od jego kondycji finansowej. I dlatego problem ciągłego braku wolnych łóżek w Centralnym Szpitalu Klinicznym AM przy ul. Banacha w Warszawie nie zostanie rozwiązany tak długo, jak długo CSK będzie miał tak duże zadłużenie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna


Prof. Grzegorz Opolski, prorektor ds. klinicznych Akademii Medycznej w Warszawie, która jest organem założycielskim dla szpitala przy ul. Banacha uważa, że popularność i wysoka opinia o profesjonalizmie oddziałów CSK paradoksalnie przekłada się na coraz bardziej tragiczną sytuację finansową tej placówki. ,Pacjent ma wolny wybór szpitala. W konsekwencji limity hospitalizacji i zabiegów przeprowadzanych we wszystkich warszawskich szpitalach klinicznych zostały w 2002 roku znacznie przekroczone. Kłopot w tym, że za tzw. nadwykonania, kasa chorych nie płaci. Stąd też paradoksalny i szczególnie frustrujący ciąg zdarzeń, który można streścić prostą regułą nowego systemu: ,im częściej wybierany przez pacjentów szpital, im więcej hospitalizacji, tym gorsze warunki leczenia i większe zadłużenie placówki" - twierdzi prorektor G. Opolski.
Na Banacha wszystko jest w dużej skali
O długach ,Banacha" mówiło się głośno jeszcze przed przejęciem szpitali klinicznych przez akademie medyczne od Ministerstwa Zdrowia. Kiedy w IV kwartale 2001 roku AM w Warszawie wzięła na swój garnuszek wszystkie 8 szpitali klinicznych, ich łączne zobowiązania wynosiły 117 mln zł. Po roku sięgnęły 133 mln zł, a więc były większe o 26 mln zł. Wzrost ten dotyczył głównie CSK przy ul. Banacha, jednego z największych szpitali w Polsce, zatrudniającego 2550 osób i dysponującego 1176 łóżkami. Obecnie jego tzw. zobowiązania wymagalne wynoszą ok. 40 mln zł.
Zdaniem władz uczelni, szpital ten ,generuje" najwięcej długów, ponieważ przeprowadzane są w nim najbardziej kosztowne zabiegi, a stawki za hospitalizacje proponowane przez kasy chorych są takie same, jak dla szpitali powiatowych i miejskich. Tymczasem za część z tych zabiegów i procedur szpital nie otrzymał zwrotu kosztów. Za tzw. nadwykonania w roku 2001 i 2002 szpital powinien uzyskać ok. 9 mln zł. Mazowiecka Regionalna Kasa Chorych zalega ok. 4 mln zł, ponad 4 mln zł - Ministerstwo Zdrowia, a reszta to zaległości innych kas chorych.
,Do wszystkich skierowaliśmy wezwania przedsądowe. Ponieważ nie mamy odpowiedzi, zamierzamy skierować sprawę do sądu" - zapowiada dyrekcja CSK. Szpital dochodzi już w sądzie należności w wysokości 4 mln zł od Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych za nadwykonania w roku 1999.
Dyrekcja zdeterminowana
Dyrekcja CSK AM w Warszawie zapewnia, że jest zdeterminowana w utrzymaniu płynności finansowej szpitala i dzięki temu udaje się hamować dalszy wzrost zadłużenia placówki. ,Dług nie rośnie, ale też i nie maleje, ponieważ ciągle mamy wiele istotnych zobowiązań, m.in. 2 mln zł odsetek z tytułu niedotrzymanych terminów płatności wynikających z umów zawartych z dostawcami. Bezwzględnie musimy płacić za telefony, prąd i wodę. W przypadku niezapłacenia w terminie ustalonych na mocy porozumień rat grozi nam natychmiastowe odcięcie od mediów. Na bieżąco staramy się płacić za leki, sprzęt jednorazowego użytku, za szwy, ponieważ w przypadku braku zapłaty są wstrzymywane dostawy" - twierdzi dyrektor placówki Ewa Marzena Pełszyńska. Informuje też, że szpital rozważa możliwość wzięcia kredytu bankowego i dlatego jest właśnie w trakcie opracowania programu naprawczego. Jest to jednak - jej zdaniem - bardzo trudne ze względu na wiele niewiadomych. ,Nadal nie wiemy, jak będą wyglądały kontrakty na cały rok 2003. Czy będą zawierane na podstawie planowanych w ubiegłym roku świadczeń, czy też na podstawie faktycznego wykonania, czy proponowane stawki będą uwzględniały poziom referencyjności?" - zastanawia się E. M. Pełszyńska.
Program naprawczy w drodze
Kiedy zapytaliśmy, dlaczego dopiero teraz mówi się o programie naprawczym, zarówno dyrekcja szpitala, jak i władze uczelni stwierdziły, że cały czas prowadzono działania mające na celu poprawę sytuacji finansowej tej placówki, m.in. zwolniono emerytów, dokonano racjonalizacji zatrudnienia techników medycznych, w ramach outsourcingu dostarczane są posiłki w szpitalu.
Do redakcji Pulsu Medycyny dotarły jednak i takie opinie, że przez ostatni rok, poza kosmetycznymi zmianami, ,na Banacha" praktycznie nic się nie działo, bo oczekiwano, że Mariusz Łapiński jako minister zdrowia znajdzie jakiś sposób na zasilenie ,swojego, bądź co bądź" szpitala. A teraz, kiedy dyrekcja wreszcie próbuje coś zmienić, napotyka na silny opór ordynatorów.
,W szpitalu panuje bardzo napięta atmosfera. Pracuje się fatalnie, krążą plotki o zwolnieniach" - powiedział nam pod warunkiem nieujawniania tożsamości jeden z pracowników szpitala.
Prof. G. Opolski zapytany, czy obecnie przygotowywany program naprawczy przewiduje głęboką restrukturyzację, obejmującą także kliniki, z dużymi zwolnieniami włącznie, odpowiada: ,Obecnie władze uczelni takiego rozwiązania nie rozpatrują. To najbardziej ,czarny" scenariusz. Trudno sobie wyobrazić wówczas zachowanie wysokospecjalistycznego charakteru szpitala. A przecież szpital CSK to największy szpital kliniczny, od którego kondycji zależy stan opieki zdrowotnej na Mazowszu, to centrum dydaktyczne i naukowe uczelni".
Nie zaprzecza jednak, że w CSK przy ul. Banacha ścierają się interesy tzw. grona profesorskiego, optującego za utrzymaniem na bardzo wysokim poziomie działalności dydaktycznej, naukowej i leczniczej, i kadry zarządzającej, kierującej się wskaźnikami ekonomicznymi. ,Ale w każdym szpitalu dochodzi do takiego konfliktu interesów i oczywiste jest, że należy dążyć do pewnego kompromisu".
Władze warszawskiej AM uważają, że działania mające na celu zmniejszenie kosztów leczenia, tj. łączenie zadań i komórek organizacyjnych, bieżąca analiza kosztów, racjonalizacja wydatków na leki, skrócenie średniego czasu hospitalizacji, mogą co najwyżej umożliwić powstrzymanie dalszego zadłużenia szpitali.
,Potrzebne są systemowe rozwiązania wspierające szpitale kliniczne w walce z zadłużeniem. Niezbędne jest wprowadzenie referencyjności i uzależnienie od tego stawek za świadczenia medyczne. Konieczna jest także nowelizacja ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, określająca na nowo sytuację prawną szpitali klinicznych, zakres ich samodzielności oraz kompetencje władz uczelni jako organu założycielskiego" - uważa prorektor G. Opolski.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: ; Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.