Burmistrz Polanicy Zdroju chce leczyć amerykańskich żołnierzy
Czy budowany od blisko dwudziestu lat szpital w Polanicy Zdroju stanie się bazą medyczną dla wojsk amerykańskich, które w przyszłości miałyby stacjonować w Polsce? Tak w piśmie do ministrów obrony narodowej i zdrowia proponuje burmistrz tego miasta.
Nadmiar łóżek i science fiction
?Mamy wiele atutów. Po pierwsze, dobre położenie geograficzne, ułatwiające transport chorych zarówno z terenu Polski, jak i Czech. Po drugie, od 19 lat budujemy szpital wielospecjalistyczny, m.in. z lądowiskiem dla helikopterów, dziewięcioma salami zabiegowymi, oddziałem oparzeniowym i stacją dializ. To miejsce wręcz idealne dla wojsk amerykańskich" - zachwala burmistrz.
Szpital na 318 łóżek to typowy przykład budowlanego rozmachu poprzedniego ustroju. Obiekt postawiony za kilkaset milionów złotych (za ile - do końca oficjalnie nie wiadomo, jednak tylko w tym roku zostanie na niego wydane kolejne 35 mln złotych) jest zdecydowanie za duży jak na potrzeby tej niewielkiej miejscowości. Na pewno znajdzie w nim miejsce 60-90-łóżkowy ośrodek chirurgii plastycznej, ale co zrobić z pozostałymi ponad dwustoma łóżkami?
?Chcemy przenieść tam działalność z likwidowanych w ramach restrukturyzacji małych szpitali w Nowej Rudzie, Dusznikach i Bystrzycy Kłodzkiej. Natomiast pomysł o szpitalu dla amerykańskich wojsk należy traktować jako science fiction. Tak również uważają przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, którzy niedawno nas odwiedzili" - mówi Igor Wolniakowski, dyrektor Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego. ?Rzeczywiście, to jest jakiś pomysł na funkcjonowanie tej placówki. Ale jeśli miałaby ona pełnić rolę szpitala powiatowego, to po co budowano 9 sal operacyjnych? Przy czterech zabiegach dziennie na każdej, szpital powinien operować miesięcznie co najmniej 700 osób. Skąd weźmiemy tylu chorych?" - pyta burmistrz J. Terlecki.
Kłopotliwy kolos z dawnych czasów
Być może część szpitala w Polanicy przejmie wrocławska Akademia Medyczna, która miałaby tam prowadzić działalność leczniczą. Rozważany jest także inny wariant: operacje w Polanicy przeprowadzaliby chirurdzy dojeżdżający z Dolnośląskiego Centrum Onkologii. Taki pomysł podsunęła ostatnio wiceminister zdrowia Wacława Wojtala, która w maju odwiedziła Dolny ląsk.
?Szpital w Polanicy to kolos, z którym nie wiadomo co teraz zrobić. By publiczne pieniądze nie poszły całkowicie w błoto, trzeba w najbliższym czasie podjąć w tej sprawie jakąś decyzję" - uważa prof. Leszek Paradowski, rektor AM we Wrocławiu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marcin Murmyło, Wrocław