Bukiel o wypowiedzeniach lekarzy w Prokocimiu: to nie koniec, od stycznia zamknięto już 90 oddziałów

opublikowano: 04-10-2021, 14:17

Od początku roku zostało zamkniętych ponad 90 oddziałów szpitalnych - wynika z danych OZZL. - Konsekwentnie i powoli publiczna ochrona zdrowia zwija się - coraz więcej ośrodków nie będzie miało pracowników, coraz więcej oddziałów szpitalnych będzie zamykanych - ostrzega Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dr Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
fot. Archiwum

30 września 2021 r. 26 lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu w Krakowie złożyło wypowiedzenia, a kolejni rozważają odejście. Z pracy zrezygnowali lekarze z oddziałów:

  • Pediatrii, Reumatologii i Chorób Środowiskowych
  • Pulmonologii, Alergologii i Dermatologii
  • Nefrologii i Nadciśnienia Tętniczego / Stacja Dializ
  • Leczenia Żywieniowego

Dr Krzysztof Bukiel o wypowiedzeniach w Prokocimiu: to nie kryzys, ale rezultat zaniechań poszczególnych rządów

4 października odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie. Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy dr Krzysztof Bukiel ocenił obecną sytuację szpitala w Prokocimiu i wielu innych lecznic, przywołując słowa Stefana Kisielewskiego (prozaika, publicysty, kompozytora, posła na Sejm PRL II i III kadencji z ramienia Znaku) mówiące o upadku gospodarczym Polski:

- To nie kryzys, to rezultat - rezultat zaniechań poszczególnych rządów dotyczących publicznej opieki zdrowotnej. To efekt lekceważenia sygnałów, jakie dawał szpital w Prokocimiu, sygnałów, jakie dawał OZZL, samorząd lekarski i sygnałów płynących z innych środowisk medycznych - powiedział dr Bukiel.

- Złe warunki płacy i pracy powodują, że publiczna zdrowia ma coraz mniej osób chętnych do podejmowania tam właśnie zatrudnienia, tym bardziej, że dochodzi do pewnego paradoksu – za najbardziej wyszukane, skomplikowane, wymagające największego zaangażowania umiejętności, świadczenia zdrowotne, lekarz otrzymuje najmniejsze wynagrodzenie - zaznaczył.

Przytoczył słowa polityków, którzy często mówią, że lekarze sobie dorobią, nie trzeba im płacić w publicznej ochronie zdrowia.

- Rzeczywiście w prywatnej ochronie zdrowia lekarz za mniej skomplikowane świadczenia dostaje dużo większe wynagrodzenie, ale to prowadzi do upadku publicznej ochrony zdrowia. Konsekwentnie i powoli publiczna ochrona zdrowia zwija się - coraz więcej ośrodków nie będzie miało pracowników, coraz więcej oddziałów szpitalnych będzie zamykanych, a obywatele będą mieli trudności z dostępem do publicznej ochrony zdrowia - zaznaczył.

W ocenie szefa OZZL obecna sytuacja jest wynikiem sześciu lat zaniechań obecnego rządu i kilkunastu lat - poprzednich.

– Trzeba dostrzec powagę sytuacji, bo rządzący jej chyba dostrzegają. Jest ciekawa koincydencja dwóch przypadków – z jednej strony upadku szpitala uniwersyteckiego w Prokocimiu, którego specyfiki rządzący nie potrafią dostrzec, zrozumieć oraz propozycja ministra Niedzielskiego, aby kształcić lekarzy w szkołach zawodowych. To piękny przykład niezrozumienia, czym jest szpital kliniczny. Kształcenie lekarzy to nie jest jedynie nauczanie z książek, ale też w szpitalach - zaznaczył.

Dr Bukiel zaapelował do Ministerstwa Zdrowia o rozmowy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szpital dziecięcy w Prokocimiu: wypowiedzeń będzie więcej, lekarze mówią o “krzyku rozpaczy”

Kształcenie lekarzy w "zawodówkach" w Sejmie. Jakość nie ucierpi kontra "produkt lekarzopodobny"

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.