Bukiel o wypowiedzeniach lekarzy w Prokocimiu: to nie koniec, od stycznia zamknięto już 90 oddziałów
Od początku roku zostało zamkniętych ponad 90 oddziałów szpitalnych - wynika z danych OZZL. - Konsekwentnie i powoli publiczna ochrona zdrowia zwija się - coraz więcej ośrodków nie będzie miało pracowników, coraz więcej oddziałów szpitalnych będzie zamykanych - ostrzega Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.

30 września 2021 r. 26 lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu w Krakowie złożyło wypowiedzenia, a kolejni rozważają odejście. Z pracy zrezygnowali lekarze z oddziałów:
- Pediatrii, Reumatologii i Chorób Środowiskowych
- Pulmonologii, Alergologii i Dermatologii
- Nefrologii i Nadciśnienia Tętniczego / Stacja Dializ
- Leczenia Żywieniowego
Dr Krzysztof Bukiel o wypowiedzeniach w Prokocimiu: to nie kryzys, ale rezultat zaniechań poszczególnych rządów
4 października odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie. Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy dr Krzysztof Bukiel ocenił obecną sytuację szpitala w Prokocimiu i wielu innych lecznic, przywołując słowa Stefana Kisielewskiego (prozaika, publicysty, kompozytora, posła na Sejm PRL II i III kadencji z ramienia Znaku) mówiące o upadku gospodarczym Polski:
- To nie kryzys, to rezultat - rezultat zaniechań poszczególnych rządów dotyczących publicznej opieki zdrowotnej. To efekt lekceważenia sygnałów, jakie dawał szpital w Prokocimiu, sygnałów, jakie dawał OZZL, samorząd lekarski i sygnałów płynących z innych środowisk medycznych - powiedział dr Bukiel.
- Złe warunki płacy i pracy powodują, że publiczna zdrowia ma coraz mniej osób chętnych do podejmowania tam właśnie zatrudnienia, tym bardziej, że dochodzi do pewnego paradoksu – za najbardziej wyszukane, skomplikowane, wymagające największego zaangażowania umiejętności, świadczenia zdrowotne, lekarz otrzymuje najmniejsze wynagrodzenie - zaznaczył.
Przytoczył słowa polityków, którzy często mówią, że lekarze sobie dorobią, nie trzeba im płacić w publicznej ochronie zdrowia.
- Rzeczywiście w prywatnej ochronie zdrowia lekarz za mniej skomplikowane świadczenia dostaje dużo większe wynagrodzenie, ale to prowadzi do upadku publicznej ochrony zdrowia. Konsekwentnie i powoli publiczna ochrona zdrowia zwija się - coraz więcej ośrodków nie będzie miało pracowników, coraz więcej oddziałów szpitalnych będzie zamykanych, a obywatele będą mieli trudności z dostępem do publicznej ochrony zdrowia - zaznaczył.
W ocenie szefa OZZL obecna sytuacja jest wynikiem sześciu lat zaniechań obecnego rządu i kilkunastu lat - poprzednich.
– Trzeba dostrzec powagę sytuacji, bo rządzący jej chyba dostrzegają. Jest ciekawa koincydencja dwóch przypadków – z jednej strony upadku szpitala uniwersyteckiego w Prokocimiu, którego specyfiki rządzący nie potrafią dostrzec, zrozumieć oraz propozycja ministra Niedzielskiego, aby kształcić lekarzy w szkołach zawodowych. To piękny przykład niezrozumienia, czym jest szpital kliniczny. Kształcenie lekarzy to nie jest jedynie nauczanie z książek, ale też w szpitalach - zaznaczył.
Dr Bukiel zaapelował do Ministerstwa Zdrowia o rozmowy.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szpital dziecięcy w Prokocimiu: wypowiedzeń będzie więcej, lekarze mówią o “krzyku rozpaczy”
Kształcenie lekarzy w "zawodówkach" w Sejmie. Jakość nie ucierpi kontra "produkt lekarzopodobny"
Źródło: Puls Medycyny