Borelioza: duży kłopot z małym pajęczakiem

prof. UJ dr. hab. n. med. Adam Windak
opublikowano: 21-10-2015, 00:00

Jak rozumieć boreliozę, czyli chorobę z Lyme? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa. Im więcej wiemy o istocie tego zakażenia, tym trudniej znaleźć proste rozwiązania problemów diagnostyczno-terapeutycznych, z jakimi styka się w swojej praktyce lekarz rodzinny. Nie istnieje idealny algorytm diagnostyczny, pozwalający z całą pewnością potwierdzić lub wykluczyć boreliozę. Same wyniki badań laboratoryjnych nie mogą stanowić o rozpoznaniu choroby.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Przyczyną problemu zwykle jest ukąszenie kleszcza, które jednak często bywa przez pacjentów niezauważone. Co gorsza, zakażony pajęczak przenosi nie tylko krętka Borrelia burgdorferi, ale i szereg innych mikroorganizmów, odpowiedzialnych za tzw. koinfekcje, które komplikują zarówno obraz kliniczny, jak i leżące u jego podłoża procesy immunologiczne. Z drugiej strony, nie każdy kleszcz jest zakażony i powoduje chorobę.

Rozpoznanie boreliozy w zasadzie nie jest możliwe bez powiązania jej z obrazem klinicznym. O ile ostra postać ogranicza się zwykle do zmian skórnych, o tyle wczesna rozsiana i przewlekła mogą wiązać się z zajęciem różnych narządów i układów, ze szczególną predylekcją do centralnego systemu nerwowego i układu kostno-stawowego. Zaawanasowane badania diagnostyczne są w zasadzie niedostępne lekarzowi rodzinnemu. Szczególne miejsce zajmuje tutaj test Western blot, pozwalający wykryć obecność antygenów. Wśród innych badań są oznaczenia miana przeciwciał klasy IgM i IgG. Często pacjenci wykonują je na własną rękę. Zdarza się, że przychodzą już z wynikiem, oczekując jego interpretacji i ewentualnego leczenia.

Jeszcze więcej kontrowersji niż diagnostyka budzą kwestie terapii. Dość powiedzieć, że istnieją co najmniej dwie przeciwstawne szkoły. W dobie powszechnego dostępu do informacji, znane są one także pacjentom, którzy oczekują od lekarza rodzinnego rozstrzygnięcia dylematu. Wczesne leczenie z reguły nie nastręcza problemu i z powodzeniem może być przeprowadzone przez lekarza rodzinnego. W późno rozpoznanych i wątpliwych przypadkach współpraca ze specjalistą chorób zakaźnych (a często także innym specjalistą, zwłaszcza neurologiem) jest nieodzowna. Im ściślejsza, tym lepsza. Realia codziennej praktyki w warunkach polskiego systemu ochrony zdrowia nie ułatwiają tego zadania.

Zawartość tej edycji „Gabinetu lekarza rodzinnego” ma za zadanie uporządkowanie wiedzy na temat boreliozy i stać się pomocą w podejmowaniu decyzji w przypadku jej podejrzenia lub rozpoznania w trakcie codziennej praktyki lekarskiej w warunkach podstawowej opieki zdrowotnej:

>> Borelioza - objawy, diagnostyka, leczenie

>> Borelioza: brak rumienia wędrującego nie wyklucza choroby

prof. UJ dr. hab. n. med. Adam Windak, kierownik Zakładu Medycyny Rodzinnej UJ CM

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: prof. UJ dr. hab. n. med. Adam Windak

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.