BMI nieskuteczny u dzieci z nadwagą
Wskaźnik BMI zbyt często „jest w normie” u dzieci z otyłością – wynika z najnowszych badań. Okazuje się, że u 25 proc. dzieci wykazujących oznaki otyłości, BMI oscyluje w okolicach prawidłowych wartości.
O ostatnich badaniach naukowców z Mayo Clinic w Rochester (Minnesota, USA) napisał Science Daily. Zespół badaczy sprawdził wiarygodność powszechnie używanego indeksu masy ciała u 53,5 tys. pacjentów w wieku od 3 do 18 lat. Porównano wyniki BMI z bardziej obiektywnymi wskaźnikami otyłości, takimi jak pomiar grubość fałdu skórnego i badanie metodą dwuenergetycznej absorpcjometrii rentgenowskiej, które pozwala ocenić zwartość tłuszczu w organizmie.

Efekt ich analizy podważył zapewne niejedną diagnozę lekarską. Okazało się, że w przypadku 25 proc. dzieci, u których zaczyna się otyłość, BMI jest w normie. Indeks nigdy jednak się nie myli, gdy jednoznacznie wskazuje otyłość. Problem w tym, że czasem nie robi tego, gdy powinien.
„Jeśli używamy BMI do diagnozowania dzieci z otyłością, możemy mieć pewność gdy jest wysokie. Ale co z dziećmi, które mają normalne BMI, ale w rzeczywistości mają zbyt dużo tłuszczu w organiźmie? Ich rodzice mogą wtedy utwierdzać się w błędnym przekonaniu, że nie muszą robić nic, żeby unormować wagę swoich dzieci” – powiedział Francisco Lopez-Jimenez, jeden ze współautorów badania, dyrektor kardiologii prewencyjnej w Mayo Clinic.
Otyłość może mieć długotrwałe skutki dla zdrowia, dlatego ważne jest, aby lekarze diagnozowali ją na wczesnym etapie rozwoju dziecka. Prowadzi m.in. do cukrzycy typu 2 i chorób serca.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR