Bardzo często obserwuje się rodzinne nosicielstwo Helicobacter pylori
Dowiedziono, że Helicobacter pylori jest najczęstszą przyczyną stanów zapalnych błony śluzowej przewodu pokarmowego oraz powstawania owrzodzeń żołądka i dwunastnicy. To patogen powszechnie występujący w Polsce. Szacuje się, że jego nosicielami jest nawet 70 proc. populacji dorosłych i 30 proc. dzieci i młodzieży do 18. roku życia.
„W przypadku wystąpienia u dzieci niedokrwistości, zwłaszcza z niedoboru żelaza, należy w pierwszej kolejności szukać przyczyn w schorzeniach przewodu pokarmowego. Jeżeli dodatkowo występują przewlekłe lub powtarzające się bóle w nadbrzuszu, to z dużą pewnością można podejrzewać zapalenie błony śluzowej żołądka wywołane przez bakterię Helicobacter pylori” — mówi pediatra i gastroenterolog dr hab. n. med. Bartosz Korczowski, kierownik Kliniki Pediatrii i Gastroenterologii Dziecięcej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Uwaga na oblizywanie smoczków
Jak przyznaje dr Korczowski, w rzeszowskim ośrodku bardzo często obserwuje się nosicielstwo rodzinne H. pylori. „Typowe są sytuacje, gdy przy zbieraniu wywiadu okazuje się, że jedno lub oboje rodziców miało zdiagnozowaną chorobę wrzodową. I gdy u dziecka wykonujemy badanie endoskopowe górnego odcinka przewodu pokarmowego, wykrywamy stan zapalny, za który odpowiada Helicobacter pylori” — zaznacza dr Korczowski.
Do zakażenia dochodzi najczęściej drogą pokarmową. Matka może przekazać bakterię niemowlęciu, np. oblizując smoczek. „Gdy doszło do stanu zapalnego w żołądku lub dwunastnicy objawy zazwyczaj narastają w czasie. Dziecko skarży się na bóle brzucha zwykle po jedzeniu. Są one zlokalizowane w nadbrzuszu i mogą promieniować w stronę prawego podbrzusza. Z tego powodu infekcja wywołana przez Helicobacter pylori bywa mylona z zapaleniem wyrostka robaczkowego” — wyjaśnia specjalista.
Nasilenie objawów wymaga pogłębionej diagnozy
Im dłużej trwa stan zapalny, tym silniej manifestują się objawy. Bóle brzucha mogą wybudzać dziecko ze snu, obserwuje się spadek apetytu. Dolegliwości występują przewlekłe i trwają tygodnie, a nawet miesiące. Niekiedy ustępują na krótko.
„Nasilenie objawów może wskazywać, że doszło do powstania nadżerek lub owrzodzeń w przewodzie pokarmowym. W badaniu morfologicznym krwi może ujawnić się niedokrwistość będąca następstwem mikrokrwawień z żołądka, dwunastnicy. Dlatego gdy bóle brzucha idą w parze z niedokrwistością, zwłaszcza wynikającą z niedoboru żelaza, należy przede wszystkim podejrzewać zaburzenia w układzie pokarmowym: zespoły złego wchłaniania z celiakią na czele i zakażenie Helicobacter pylori” — podkreśla dr Korczowski.
Wstępne rozpoznanie można postawić na podstawie obrazu klinicznego pacjenta, jednak przed zastosowaniem leczenia wskazana jest weryfikacja w badaniu endoskopowym. U młodszych dzieci badanie przeprowadza się w warunkach szpitalnych, w znieczuleniu ogólnym.
„W przypadku czynnego zakażenia, w obrazie uzyskanym dzięki gastroskopii powierzchnia żołądka jest obrzęknięta, przekrwiona, ziarnista i granulowana. W naszej klinice wykonujemy rocznie ok. 800 badań endoskopowych górnego odcinka pokarmowego u dzieci i młodzieży. W blisko 20 proc. przypadków rozpoznajemy zapalenie błony śluzowej żołądka wywołane przez Helicobacter pylori” — informuje dr Korczowski.
Mimo charakterystycznych dolegliwości, obecność bakterii powinna być potwierdzona badaniem. W tym celu na pobranym wycinku tkanki najczęściej wykonuje się test ureazowy, wykorzystujący zdolność bakterii HP do przeprowadzania reakcji mocznikowej. „Na wynik testu ureazowego może mieć wpływ stosowanie leków hamujących wydzielenie kwasu solnego w żołądku lub antybiotyk brany kilka tygodni wcześniej. Wynik może być wówczas fałszywie ujemny” — zastrzega specjalista.
Skuteczna eradykacja bakterii
W leczeniu dzieci z aktywnym zakażeniem bakterią Helicobacter pylori stosuje się podobne schematy jak u dorosłych.
„Leczenie ma na celu eliminację bakterii i regenerację błony śluzowej. Najczęściej zleca się kombinację dwóch leków przeciwbakteryjnych oraz leku hamującego wydzielanie kwasu solnego w żołądku, np. inhibitora pompy protonowej. Sole bizmutu, które dają dobre wyniki w leczeniu dorosłych, nie są zarejestrowane w leczeniu dzieci poniżej 12. roku życia. Optymalnie terapia powinna trwać 14 dni, minimum 10. Leczenie krótsze, 7-dniowe, daje mniejszy odsetek skutecznych eradykacji Helicobacter pylori” — mówi dr Bartosz Korczowski.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: E. Kurzewska