Bank w komórce dla firm
Bank w komórce dla firm
W drugiej połowie 2013 r. z usług finansowych za pośrednictwem urządzeń mobilnych korzystało ponad 2 mln Polaków. To dwa razy więcej niż w ostatnim kwartale 2012 r. W tym roku uczestników tego rynku było już ponad 3 mln osób. Firmy interesowałyby się m-bankowością, gdyby instytucje finansowe lepiej rozumiały ich potrzeby.
Do bankowości mobilnej przekonują się firmy, które są już zmęczone sposobem załatwiania formalności bankowych tradycyjną drogą, nawet jeśli odbywa się to w komfortowym biurze dla klientów korporacyjnych. Czy instytucje finansowe umieją sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu biznesu w tej dziedzinie? Nie zawsze. W m-bankowości pojawia się coraz więcej nowości i udogodnień, ale głównie dla Kowalskiego. Natomiast przedsiębiorcy są segmentem ciągle jeszcze niezagospodarowanym.

„W przypadku detalistów można już mówić o nasyceniu rynku bankowymi usługami internetowymi i mobilnymi. Z kolei jeśli chodzi o firmy, to na razie tylko kilka banków w Polsce ma w swojej ofercie zarówno dostęp poprzez www, jak i aplikacje mobilne” — potwierdza Dariusz Nalepa, dyrektor Departamentu Bankowości Transakcyjnej mBanku.
Duży potrzebuje więcej
Dlaczego mobilna oferta banków dla biznesu jest taka skromna? Zdaniem Grzegorza Miśty, dyrektora marketingu w ActiveMobi, wiąże się to z kosztownym utrzymaniem aplikacji na kilka platform, czyli Androida, iOS i Windows.
„Z jednej strony obserwujemy aplikacje mobilne, z drugiej — systemy bankowości internetowej w wersji tradycyjnej lub light. Mnogość platform, ich rozwój i utrzymanie w długim terminie będzie trudne” — wskazuje Grzegorz Miśta.
Marcin Żuchowicz, prezes e-point, zwraca uwagę na to, że im większa firma, tym bardziej wymagająca, jeśli chodzi o technologie proponowane przez instytucje finansowe. Według niego, zarówno świadomi klienci indywidualni, jak i mikroprzedsiębiorcy wybiorą usługi tego banku, który zapewni im dobrą aplikację mobilną — jak robią to np. MeritumBank i SmartBank. Co innego korporacje, które oczekują znacznie bardziej zaawansowanych rozwiązań teleinformatycznych.
„Większe firmy potrzebują schematów akceptacji transakcji rozpisanych na wiele ról, wsparcia przy zawieraniu złożonych umów, np. kredytowych, i obsługi złożonych produktów w rodzaju faktoringu. Wymagają także rozbudowanego raportowania” — wymienia Marcin Żuchowicz.
Wtóruje mu Paweł Jakub Dawidek, dyrektor ds. technicznych i oprogramowania w Wheel Systems, zdaniem którego popyt na m-bankowość będzie zależeć nie tylko od korzyści, jakie niosą ze sobą te usługi. Równie istotne jest zapewnienie bezpieczeństwa systemów umożliwiających m.in. zdalny dostęp do firmowego konta, wgląd w historię transakcji, a także przelewy do zdefiniowanych i niezdefiniowanych adresatów.
„Banki prześcigają się w zapewnianiu o bezpieczeństwie. Kluczem do sukcesu jest jednak dostarczenie rozwiązań, które z jednej strony chronią w możliwie największym stopniu dane i pieniądze klientów, a z drugiej nie obniżają komfortu korzystania z mobilnych serwisów” — podkreśla Paweł Jakub Dawidek.
Rozwój systemów zabezpieczeń
Stosowane przez banki technologie często są niepraktyczne i drogie. Ale na wszystko jest sposób.
„Kopia bankowości na każdej z platform (Android, iOS i Windows) nie ma większego sensu. Przyszłość to serwisy internetowe oparte na technologii RWD i przemyślane aplikacje mobilne wspierające tradycyjną bankowość internetową” — mówi Grzegorz Miśta. A co z wygodą i bezpieczeństwem?
„Rozwiązaniem, które spełnia oba wymogi, jest CERBToken, software’owy token zaprojektowany przez naszych specjalistów jako integralna część systemu CERB Banking do uwierzytelniania i autoryzacji transakcji. System stosuje równie prosty, co skuteczny mechanizm ochrony nie tylko przed cyberprzestępcami, ale też na wypadek utraty smartfona lub innego mobilnego terminalu” — zachwala dyrektor Dawidek.
Trochę szczegółów dla wtajemniczonych: wystarczy, że dział IT firmy będącej klientem banku zainstaluje i uaktywni na urządzeniu aplikację mobilnego dostępu, zintegrowaną ze wspomnianym rozwiązaniem CERBToken, i sparametryzuje ją. Od tego momentu do zalogowania się w aktywnej aplikacji niezbędne będzie wprowadzenie numeru PIN. Na tym koniec. System uniemożliwia jednak zastosowanie w aplikacji prostych ciągów, np. wyłącznie jedynek. Rolą zaszytego w rozwiązaniu CERBTokena jest automatyczne generowanie haseł, potrzebnych np. do autoryzacji przelewu.
Oferta na miarę
Tylko 22 proc. polskich firm korzysta z bankowości mobilnej — wynika z badania GfK Polonia przeprowadzonego na zlecenie mBanku. Marcin Żuchowicz nie ma jednak wątpliwości, że rola kanałów mobilnych w obsłudze klientów biznesowych z każdym rokiem będzie się zwiększać. Pod warunkiem, że instytucje finansowe stworzą ofertę, która będzie odpowiedzią na ciągle zmieniające się potrzeby przedsiębiorstw.
„Banki powinny stawiać na koncepcję bankowości internetowej jako platformy, która wspiera współpracę firmy z innymi podmiotami, np. z jej biurem księgowym lub kontrahentami. Opłaci się im również wspieranie idei omnichannel, polegającej na integracji wszystkich kanałów, przez które użytkownik kontaktuje się z dostawcą produktów finansowych” — tłumaczy Marcin Żuchowicz.
W drugiej połowie 2013 r. z usług finansowych za pośrednictwem urządzeń mobilnych korzystało ponad 2 mln Polaków. To dwa razy więcej niż w ostatnim kwartale 2012 r. W tym roku uczestników tego rynku było już ponad 3 mln osób. Firmy interesowałyby się m-bankowością, gdyby instytucje finansowe lepiej rozumiały ich potrzeby.
Do bankowości mobilnej przekonują się firmy, które są już zmęczone sposobem załatwiania formalności bankowych tradycyjną drogą, nawet jeśli odbywa się to w komfortowym biurze dla klientów korporacyjnych. Czy instytucje finansowe umieją sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu biznesu w tej dziedzinie? Nie zawsze. W m-bankowości pojawia się coraz więcej nowości i udogodnień, ale głównie dla Kowalskiego. Natomiast przedsiębiorcy są segmentem ciągle jeszcze niezagospodarowanym.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach