Badania genetyczne mogą pełnić funkcję profilaktyczną
Badania genetyczne mogą pełnić funkcję profilaktyczną
Badania genetyczne mające na celu wykrycie mutacji genowych, które prowadzą do powstania nowotworów, zyskują coraz więcej zwolenników. Po pierwsze, są dobrym sposobem na wyszukanie osób z grupy podwyższonego ryzyka, po drugie, stanowią punkt wyjścia dla nowoczesnych terapii spersonalizowanych.
Całość ludzkiego genomu została poznana w 2003 r. Obecnie, dzięki badaniom genetycznym nowotworów, znanych jest ok. 400 genów nowotworowych (onkogenów i genów supresorowych) najczęstszych nowotworów tkanki nabłonkowej, takich jak rak płuca, okrężnicy czy piersi.
Gdy obciążona jest rodzina
Jeśli w zdrowotnej historii rodziny występują nowotwory, badania genetyczne mogą pełnić funkcję profilaktyczną. Lepiej wiedzieć o podwyższonym ryzyku zachorowania na raka z powodów genetycznych i poddać się badaniom przesiewowym oraz zastosować odpowiednie środki zapobiegawcze.
Pamiętając jednak o złożoności procesu tworzenia się zmian nowotworowych, nadal w dużej mierze podstawą do kwalifikacji chorych do grupy podwyższonego ryzyka są właściwie przeprowadzony wywiad i badanie kliniczne. Nawet w przypadku niestwierdzenia mutacji w badaniach molekularnych (brak zmian patogennych w badaniach genetycznych), nie wyklucza to danej osoby z grupy ryzyka, jeżeli wywiad rodzinny jest obciążający.
W przypadku chorych na raka badania genetyczne mają zazwyczaj związek z nowoczesnymi, spersonalizowanymi metodami leczenia. Najczęściej prowadzone są w kierunku tylko niektórych genów czy sekwencji genowych. Badania te mają na celu „dopasowanie” chorego do określonego, dostępnego leczenia.
W nowych metodach postępowania ważne miejsce zajmują badania skoncentrowane na dobraniu leku do profilu genetycznego nowotworu u konkretnego pacjenta. W tym przypadku niezbędna jest diagnostyka obejmująca wiele genów, w której w pierwszej kolejności stwierdza się obecność mutacji genowych. Materiał do badań pochodzi z biopsji guza.
Terapia molekularnie ukierunkowana
Wiedza na temat obecności lub braku dodatkowych mutacji patogennych, mających udział w procesie tworzenia nowotworów jest już dzisiaj podstawą do kwalifikacji chorego do standardowych terapii celowanych. Może również skutkować jego włączeniem do badania klinicznego nad lekami ukierunkowanymi molekularnie, a w przyszłości być podstawą do wdrożenia nowszych metod terapii celowanej, które obecnie są w fazie badań klinicznych.
W większości ośrodków europejskich w ramach rutynowych badań mutacji genowych analizuje się 1-2 geny. Są jednak dostępne badania, podczas których sprawdza się od 6 do 58 możliwych mutacji. Po dokonanej analizie, pacjent i prowadzący go lekarz otrzymują raport z badań, określający, jakie mutacje występują oraz wymieniający terapie spersonalizowane, które mogą być efektywne dla pacjenta posiadającego określoną mutację genową. Ostateczną decyzję o zasadności leczenia podejmuje lekarz interpretujący badanie genetyczne.
Badania mutacji genowych nie są jeszcze standardem w diagnostyce ani w Polsce, ani w Europie, dlatego koszty ich przeprowadzenia ponosi pacjent. Za to w przypadku zakwalifikowania się do badań klinicznych, pacjent ponosi wyłącznie wydatki związane z logistyką.
Serwis Oncompass
Informacja i wsparcie w szukaniu możliwości lecznicznych
Oncompass to serwis informacyjny dostarczający wiedzy na temat dostępnych na całym świecie terapii celowanych oraz oferujący usługi wspierania lekarzy i pacjentów w podejmowaniu trafnych decyzji o wyborze konkretnej terapii spersonalizowanej.
Jedną z propozycji serwisu Oncompass jest możliwość skorzystania z Patient Assistance Service (serwis wsparcia pacjenta), w ramach którego wyszukiwane są na całym świecie — w tym również w Polsce — aktualnie prowadzone badania kliniczne, do których chory z określonym profilem zbadanych mutacji genowych miałby szansę się zakwalifikować.
Serwis nie reprezentuje żadnej firmy farmaceutycznej. Pokazuje możliwości, jakie daje współczesna nauka i wyniki badań.
Pięć pytań
Testy multigenowe będą kiedyś rutynowym postępowaniem
O korzyściach z diagnostyki molekularnej mówi dr Istvan Petak, lekarz, naukowiec i twórca międzynarodowego serwisu Oncompass, partnera kampanii „Rak. To się leczy!”.
Co dziś wiemy o naszym „krajobrazie genetycznym”?
Wiemy całkiem sporo. Całość ludzkiego genomu poznaliśmy w 2003 r. Po 10 latach, w ramach projektu Cancer Genome Atlas, zidentyfikowano prawie wszystkie możliwe geny nowotworowe, które mogą być odpowiedzialne za zezłośliwienie i progresję nowotworu. To 138 tzw. genów kierujących. Wiemy, że nowotwory powodowane są przez mutacje od jednego do ośmiu takich genów. Aby stwierdzić, która mutacja powoduje raka u danego pacjenta, musimy użyć diagnostyki molekularnej.
Czy dlatego onkologia kieruje swoją uwagę na badania wielogenowe?
Testy multigenowe wykonywane są po to, by znaleźć geny kierujące rozwojem danego typu raka, ale także po to, by sprawdzić, czy istnieją mutacje genów, które mogą powodować oporność organizmu na leki celowane. Proszę zauważyć, że niepowodzenie terapii często wynika właśnie z takiej oporności, a lekarz prowadzący nie wie, w którą stronę przekierować strategię leczenia. Duża część pacjentów ma rzadkie mutacje, które mogą być zidentyfikowane tylko w badaniu szerokiego panelu genów.
Ile genów obejmują obecnie takie badania?
W Europie najczęściej wykonywane są badania jednogenowe — głównie po to, by znaleźć gen „kierujący” dla określonego leku. Mówimy, że jest to „dopasowanie pacjenta do leku”. Istnieją jednak laboratoria wykonujące badania wielogenowe profilowane molekularnie. W USA testy wielogenowe stają się już badaniem rutynowym, np. ośrodek non profit Dana-Faber Cancer Institute rozpoczął testowanie 305 genów zamiast poprzednio stosowanego panelu 41 genów. To ogromny postęp!
Skoro testy wielogenowe nie są standardem, kiedy warto rozważyć ich wykonanie?
Przede wszystkim badania multigenowe prowadzone są na podstawie próbki z biopsji, a więc dotyczą osób, które mają nowotwory lite, jak np. rak piersi, płuca, okrężnicy, jelita grubego. W USA badania wielogenowe są zdecydowanie zalecane przez lekarzy u pacjentów w IV lub III stopniu wysokiego ryzyka. Mówi się również o pacjentach, u których istnieje ryzyko nawrotu w ciągu 6 miesięcy, oraz chorych, którzy nie odpowiadają na dotychczasową terapię.
Czego z takich badań dowiadują się chory i lekarz?
Pacjent oraz prowadzący go lekarz otrzymują raport, który mówi, jaka mutacja powoduje raka. Co więcej, zawiera on wykaz terapii spersonalizowanych, które mogą być efektywne u chorego, oraz pomaga w znalezieniu prowadzonych aktualnie na świecie badań klinicznych w zakresie dotyczącym konkretnego pacjenta.
Badania genetyczne mające na celu wykrycie mutacji genowych, które prowadzą do powstania nowotworów, zyskują coraz więcej zwolenników. Po pierwsze, są dobrym sposobem na wyszukanie osób z grupy podwyższonego ryzyka, po drugie, stanowią punkt wyjścia dla nowoczesnych terapii spersonalizowanych.
Całość ludzkiego genomu została poznana w 2003 r. Obecnie, dzięki badaniom genetycznym nowotworów, znanych jest ok. 400 genów nowotworowych (onkogenów i genów supresorowych) najczęstszych nowotworów tkanki nabłonkowej, takich jak rak płuca, okrężnicy czy piersi.
Dostęp do tego i wielu innych artykułów otrzymasz posiadając subskrypcję Pulsu Medycyny
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach
- Papierowe wydanie „Pulsu Medycyny” (co dwa tygodnie) i dodatku „Pulsu Farmacji” (raz w miesiącu)
- E-wydanie „Pulsu Medycyny” i „Pulsu Farmacji”
- Nieograniczony dostęp do kilku tysięcy archiwalnych artykułów
- Powiadomienia i newslettery o najważniejszych informacjach