Arłukowicz o zakupach testów combo: trzeba słuchać ekspertów, a nie wyrzucać ludzi z pracy
To klasyczne, pisowskie działanie Niedzielskiego. Agencja Oceny Technologii Medycznych wskazała, że testy niekoniecznie są skuteczne. Żaden minister zdrowia nie może podejmować decyzji w oparciu o politykę czy własne przekonania, strachy i fobie - powiedział w środę (25 stycznia) europoseł i wiceprzewodniczący PO Bartosz Arłukowicz.

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz był w środę gościem programu "Graffiti" w Polsat News. Komentując sprawę zakupu i skuteczności testów combo wykrywających zakażenie grypą, koronawirusem czy RSV, używanych w POZ i refundowanych przez NFZ, zaznaczył, że trzeba słuchać ekspertów, a nie “wyrzucać ludzi z pracy”.
Testy combo: z czym jest problem?
“Z powodu bardzo niskiej czułości testów Rada Przejrzystości przy AOTMiT wydała negatywną opinię o refundacji testów combo, które mają wykrywać grypę, COVID-19 i wirus RSV. Minister zdrowia Adam Niedzielski odwołał szefa rady, a testy i tak kazał refundować” - podała we wtorek (24 stycznia) "Gazeta Wyborcza", zaznaczając, że "NFZ wyda ponad 200 milionów złotych na bezwartościowe testy".
Według GW 2 stycznia br. Rada Przejrzystości AOTMiT wydała w sprawie testów combo negatywną rekomendację. Podstawą była analiza zebranych przez pracowników AOTMiT doniesień, w tym cieszącego się wysoką renomą berlińskiego Instytutu Roberta Kocha. Jak pisze GW, chodziło o niską czułość (wykrycie infekcji) i niską swoistość (wskazanie, o jaki wirus chodzi). “Producenci na ogół twierdzą, że są na poziomie 90 proc., a analizowane doniesienia mówiły, że w niektórych przypadkach sięgają tylko 50 proc.” - czytamy.
– Testy combo, wskazujące, czy mamy do czynienia z zakażeniem grypą, koronawirusem, czy RSV, używane w POZ i refundowane przez NFZ, notują skuteczność powyżej 90 proc. – przekonuje jednak rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. W jego ocenie w kwestii testów combo opinia publiczna została wprowadzona w błąd. MZ przekonuje, że Rada skorzystała z błędnej opinii jej przewodniczącego, która dotyczyła innych testów niż wskazane do oceny przez ministra zdrowia.
Przypomnijmy. Kilka dni temu okazało się, że prof. Rafał Niżankowski nie przewodniczy już Radzie Przejrzystości AOTMiT. Wcześniej, w styczniu 2023 roku, minister zdrowia Adam Niedzielski odwołał prof. Niżankowskiego z funkcji członka Rady Akredytacyjnej przy Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. W składzie Rady Przejrzystości AOTMiT brakuje także Mateusza Oczkowskiego, naczelnika Wydziału Refundacyjnego Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Niżankowski nie jest już przewodniczącym Rady Przejrzystości AOTMiT
Arłukowicz: klasyczne, pisowskie działanie Niedzielskiego
– To klasyczne, pisowskie działanie Niedzielskiego. Agencja Oceny Technologii Medycznych wskazała, że testy niekoniecznie są skuteczne. Nie będę się stawiał w roli ekspertów i oceniał jakości testów. Trzeba słuchać ekspertów lub ewentualnie zlecić kolejną analizę, a nie wyrzucać ludzi z pracy - mówił w środę na antenie Polsat News Bartosz Arłukowicz.
Podkreślił, że żaden minister zdrowia nie może podejmować decyzji w oparciu o politykę czy własne przekonania, strachy i fobie.
– Minister zdrowia decyduje o zdrowiu i życiu Polaków i w tej sprawie powinien występować. Jeśli eksperci mają wątpliwości, to należy to sprawdzić po raz wtóry, zanim się podejmie decyzje o setkach milionów złotych - skwitował.
Źródło: Puls Medycyny