Apteki szpitalne na zakręcie
Zapowiadane kolejne zmiany w szpitalach nic nie zmienią w pracy ich aptek. Zmiany, jeśli nawet nastąpią, to na gorsze – ostrzegali uczestnicy XII Dorocznej Konferencji „Szpital i jego apteka. Wyzwania 2009”, zorganizowanej przez IMS Health 7 października w Warszawie. Jej patronem medialnym był Puls Medycyny i Puls Farmacji.
„Zaawansowane systemy informatyczne, nowe technologie pozwalają na zminimalizowanie zaangażowania człowieka w łańcuch uciążliwych czynności, poprzedzających otrzymanie przez pacjenta zaordynowanych leków. Mniejsze jest wówczas ryzyko popełnienia błędów. A te mogą mieć niekiedy poważne skutki dla chorych” - przekonywał prof. Jarosław J. Fedorowski z Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego w Warszawie.
Kolejna zaleta to efektywność ekonomiczna nowoczesnej organizacji pracy szpitalnej apteki. Oszczędności rzędu kilkunastu procent nie są odosobnionymi przypadkami.
Kiedy podobnie będzie w Polsce? – dopytywali się obecni na konferencji aptekarze, bo ich zdaniem zapowiadane kolejne zmiany w ZOZ-ach nic nie zmienią w pracy szpitalnych aptek. Za konieczne uznali zerwanie z myśleniem, że apteka szpitalna i farmaceuta szpitalny przysparza szpitalowi kosztów.
„Posiadanie działu farmaceutycznego powoduje obniżkę kosztów, właściwe gospodarowanie lekiem. Wzrasta bezpieczeństwo pacjenta, właściciela szpitala i zatrudnionych tam lekarzy, jest mniej błędów medycznych i mniej wypłacanych odszkodowań. Dlatego, walcząc z patologiami w systemie ochrony zdrowia, trzeba wziąć pod uwagę bezpieczeństwo farmakoterapii pacjenta, które nie jest możliwe bez farmaceuty i apteki na miejscu, bez względu na to, czy to będzie szpital 10- czy 300-łóżkowy” – apelowała Janina Pawłowska, koordynator Departamentu Aptek Szpitalnych i Zakładowych Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Redakcja