Apetyt Sanofi-Aventis rośnie
Na polskim rynku farmaceutycznym działa wiele ciekawych podmiotów, które warto uważnie obserwować. Tak uważa Marynika Woroszylska-Sapieha, dyrektor generalny, prezes zarządu Sanofi-Aventis. Ogłoszenie przez kierowaną przez nią spółkę wezwania na zakup akcji Nepentesa wcale nie oznacza, że apetyt francuskiego koncernu został zaspokojony...
- To zasługa zespołu, któremu bardzo zależało na zachowaniu konfidencjonalności. W procesie przygotowywania oferty zakupu istotnym elementem okazał się również czas. Nie ukrywam, że musieliśmy działać niesłychanie szybko, by informacje o naszych rozmowach nie pojawiły się na rynku. Kto był inicjatorem rozmów?
Czy to Nepentes zapukał do drzwi Sanofi-Aventis, czy też pani firma zdecydowała się na pierwszy krok?
- Już wcześniej sygnalizowaliśmy chęć rozwoju na polskim rynku, a jedną z form, jaką planowaliśmy i jaką realizujemy, są akwizycje. W Polsce jest wiele ciekawych podmiotów, którym uważnie się przyglądaliśmy i przyglądamy.
Czy to oznacza, że firma przymierza się do kolejnych inwestycji rozwojowych w Polsce?
- Nasze ambicje nie są w pełni zaspokojone. Chcemy być numerem 1 na krajowym rynku, firmą o bardzo zdywersyfikowanym portfolio produktów, z wyspecjalizowaną ofertą dla lekarzy oraz pacjentów. Dlatego nadal przyglądamy się rynkowi.
Wróćmy do Nepentesa. Od kiedy prowadzone były rozmowy z głównymi akcjonariuszami spółki?
Tego nie mogę zdradzić. Spółkę Nepentes obserwowaliśmy od kilku lat z ogromnym zainteresowaniem i szacunkiem dla jej wyników. To jedna z tych firm, działających na rynku farmaceutycznym, która daje się zauważyć, a jej wyniki są ponadprzeciętne.
Nepentes ma bardzo ciekawy model biznesowy - pokazuje w nim zdolność do kreatywnego myślenia i tworzenia nowych produktów oraz skutecznego i szybkiego wprowadzania ich na rynek.
Jednocześnie preparaty Nepentesa są silnie rekomendowane przez dermatologów i farmaceutów oraz akceptowane przez pacjentów. Nie dziwi więc, że mając ugruntowaną pozycję wśród specjalistów, zarząd spółki tworzy kompleksową ofertę - od dermokosmetyków po leki.
Jaka będzie przyszłość Nepentesa pod skrzydłami Sanofi-Aventis?
- Jeśli oferta publiczna się powiedzie i staniemy się większościowym udziałowcem, widzimy duże możliwości rozwoju na rynku polskim, m.in. poprzez synergię działania - w swoim portfolio mamy preparaty stosowane w medycynie estetycznej. Ponadto w ubiegłym roku Sanofi-Aventis przejęło spółkę Oenobiol, która ma w ofercie suplementy diety służące poprawie urody, tzw. nutrikosmetyki. Myślę, że połączenie z Sanofi-Aventis da Nepentesowi także ogromne możliwości ekspansji geograficznej, w pierwszej kolejności na bardzo obiecującym rynku Europy Środkowo-Wschodniej.
A jakie są plany wobec należącego do Nepentesa zakładu w Chociwiu?
- Jak już podkreślałam, sukces modelu biznesowego Nepentesa opiera się na elastycznym i szybkim odpowiadaniu na potrzeby rynku. Zakład produkcyjny w Chociwiu jest kluczowym elementem w utrzymaniu pozycji rynkowej wypracowanej przez spółkę.
Pojawiły się głosy, że cena oferowana przez Sanofi-Aventis za akcje Nepentesa jest zbyt niska. Czy obawy inwestorów są słuszne?
- Wezwanie zakończy się 10 sierpnia. Myślę, że skoro większościowi akcjonariusze przystali na ofertę z ceną niższą za akcję niż ta proponowana udziałowcom mniejszościowym, to jest to dla mnie sygnał, że nasza oferta jest atrakcyjna.
Jakich zmian na polskim rynku farmaceutycznym Sanofi-Aventis oczekuje jeszcze w tym roku?
- Nie ukrywam, że czekamy na wpisanie na listy refundacyjne analogów insulin długo działających. Ministerstwo Zdrowia ponownie poprosiło Agencję Oceny Technologii Medycznych o stanowisko w sprawie tych preparatów i ponownie nasz preparat Lantus otrzymał pozytywną rekomendację. Liczę, że sprawa ta zostanie wyjaśniona na korzyść pacjentów.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Markiewicz