800 tys. nastolatków będzie mogło w tym roku zaszczepić się przeciwko HPV

Notowała Monika Rachtan
opublikowano: 14-06-2023, 13:43

Celem programu bezpłatnych szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) jest przede wszystkim ograniczenie liczby zachorowań na raka szyjki macicy. Obecnie każdego roku nowotwór ten jest rozpoznawany u ponad 3 tys. kobiet w Polsce, a ponad 1700 umiera z jego powodu. A nie jest to jedyny nowotwór, do którego przyczynia się HPV. Wirus brodawczaka powoduje także nowotwory głowy i szyi oraz nowotwory narządów moczowo-płciowych: raka sromu, raka penisa, raka odbytu. O szczegóły dotyczące szczepień przeciwko HPV zapytaliśmy ekspertów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dołożyliśmy wszelkich starań, aby ułatwić dzieciom dostęp do szczepień
Maciej Miłkowski
wiceminister zdrowia
Dołożyliśmy wszelkich starań, aby ułatwić dzieciom dostęp do szczepień

W jaki sposób rodzice czy opiekunowie mogą zarejestrować dzieci na szczepienie przeciwko HPV?

Obecnie rodzic lub opiekun każdego 12- i 13-latka, zarówno dziewczynki, jak i chłopca, może ich zarejestrować na bezpłatne szczepienie przeciwko HPV. W tym roku program obejmuje całe roczniki 2010 i 2011, od przyszłego roku będziemy szczepić dzieci zgodnie z datami urodzenia. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby ułatwić dzieciom dostęp do szczepień. Można zarejestrować dziecko w dowolnym POZ, nie tylko w tym, w którym jest złożona deklaracja wyboru lekarza rodzinnego. Ponadto w celu rejestracji można skorzystać z bezpłatnej infolinii 989 lub z Internetowego Konta Pacjenta (IKP).

Podawane są dwie dawki szczepionki. Dla zabezpieczenia podania pierwszej zamówiliśmy 100 tys. dawek szczepionek. O tym, czy i jaką szczepionkę przyjmie dziecko, decyduje w jego imieniu rodzic lub opiekun w porozumieniu z lekarzem. W programie są dostępne dwie szczepionki: 2-walentna i 9-walentna. Z uwagi na to, że szczepienie nie jest obligatoryjne, zdecydowaliśmy nie ogłaszać przetargu na jedną czy drugą szczepionkę, tylko na obie. Zapewne mogli państwo słyszeć jeszcze o szczepionce 4-walentnej, ale ten preparat nie jest już stosowany w Polsce.

Ważny jest odstęp pomiędzy kolejnymi dawkami szczepienia. Czy rodzic bądź opiekun dziecka otrzyma przypomnienie, np. w postaci SMS-u, że powinno ono zgłosić się do poradni w celu przyjęcia drugiej dawki szczepienia?

Najprawdopodobniej wprowadzimy takie rozwiązanie, ponieważ jest ono bardzo proste. Cały program szczepień przeciwko HPV jest od strony informatycznej zorganizowany na platformie e-zdrowie, przypuszczam więc, że nie będzie problemu, aby SMS-em przypomnieć pacjentowi o szczepieniu. Ponadto informacja o przyjęciu pierwszej dawki szczepienia i konieczności jej powtórzenia znajdzie się w dokumentacji elektronicznej pacjenta. Umożliwi to przyjęcie drugiej dawki w każdym innym ośrodku. Lekarz kwalifikujący do szczepienia będzie miał obowiązek sprawdzenia, czy pacjent został już wcześniej zaszczepiony pierwszą dawką i czy faktycznie należy mu się dawka druga.

Czy rodzice i lekarze będą mieli pełną swobodę w wyborze preparatu?

To nie będzie wybór nieograniczony. Pacjent (rodzic/opiekun) wraz z lekarzem będzie mógł zdecydować, który preparat otrzyma. Na początek programu zakupiliśmy dwie szczepionki, w identycznej ilości. Kolejne partie będziemy dokupowali w zależności od zapotrzebowania na preparaty. Zbieranie dokładnych informacji o szczepieniach pozwoli nam podejmować decyzje zakupowe oparte na rzeczywistych potrzebach związanych z przyjęciem drugiej dawki.

Warto jeszcze wyjaśnić jeden zapis z programu szczepień. Eksperci pytali nas, jak należy rozumieć określenie: „dzieci w wieku 12, 13 lat, ale nie później niż do 14. r.ż.”. Otóż można otrzymać pierwszą dawkę szczepienia w ostatnim dniu 13. r.ż. i później następuje półroczny okres odstępu pomiędzy dawkami, który ma miejsce w 14. r.ż. Należy jednak wziąć pod uwagę, że pacjenci czasem nie stawiają się na przyjęcie drugiej dawki w ustalonym terminie - z różnych, często istotnych powodów, także zdrowotnych. Dlatego czas na przyjęcie drugiej dawki szczepienia został wydłużony do całego roku. Czyli mówiąc najprościej, druga dawka musi zostać podana do ostatniego dnia 14. r.ż.

Tych nowotworów mogłoby w ogóle nie być
Prof. dr hab. n. med. Jarosław Pinkas
dyrektor Szkoły Zdrowia Publicznego w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego, p.o. kierownika Zakładu Medycyny Stylu Życia CMKP, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego
Tych nowotworów mogłoby w ogóle nie być

Jakie korzyści społeczne i zdrowotne odniesiemy z powszechnego dostępu do szczepień przeciwko HPV?

W Polsce z powodu raka szyjki macicy umiera rocznie ponad 1700 kobiet. To są matki, żony, a ich śmierć powoduje rozpady całych rodzin. W Polsce matka, kobieta jest dla funkcjonowania rodziny absolutnie najważniejsza i to jest właśnie ten niezwykle istotny, obok zdrowotnego, aspekt społeczny dostępu do szczepień przeciwko HPV.

Rocznie na raka szyjki macicy zapada 3 tys. kobiet w naszym kraju. To niezwykle dużo, zważywszy, że tych nowotworów mogłoby w ogóle nie być. To cierpienie chorych, operacje, niepokój o to, co będzie dalej. Oczywiście, gdy choroba wystąpi, dysponujemy pewnymi metodami terapeutycznymi, ale trzeba jasno powiedzieć, że ich zastosowanie nie zawsze kończy się sukcesem. Zatem zakażenia HPV stanowią istotny problem zdrowotny, chociażby tylko w kontekście raka szyjki macicy, co starałem się przedstawić.

Na świecie są kraje, w których ten nowotwór już nie występuje, ponieważ szczepienia zostały tam wprowadzone wcześniej. Najlepszym przykładem jest Australia, która de facto ogłosiła już koniec zachorowań na raka szyjki macicy, właśnie dzięki populacyjnym szczepieniom przeciwko HPV.

Ale jest też drugi aspekt, o którym w tej chwili mówimy mniej, głównie z powodów rejestracyjnych, a dotyczy on nowotworów głowy i szyi. Przypadków tych zachorowań jest naprawdę bardzo dużo, a kilkadziesiąt procent z nich jest spowodowane zakażeniem HPV. Szczepionki chronią przeciwko tym dramatycznym schorzeniom, które często kończą się śmiercią, ale są także przyczyną ogromnej inwalidyzacji i cierpienia chorych.

Nowotworów głowy i szyi będzie znacznie więcej, jeżeli nie skorzystamy ze szczepień. Wiemy, że zapadalność na te choroby wzrasta w krajach, w których szczepienia nie są prowadzone. Trzeba też wiedzieć, że zakażenie HPV przyczynia się nie tylko do raka szyjki macicy i nowotworów głowy i szyi, ale także nowotworów narządów moczowo-płciowych: raka sromu, raks penisa czy raks odbytu.

Wprowadzenie szczepień przeciwko HPV to wielki sukces. Myślę, że im więcej będziemy mówić na temat dramatów ludzkich, tym więcej osób zdecyduje się zaszczepić. Musimy pokazać społeczeństwu, jakie szkody mogą powodować tego typu nowotwory, a jednocześnie mówić o sukcesach innych krajów, którym udało się wprowadzić szczepienia przed nami.

Co lekarz powinien powiedzieć rodzicom, aby przekonać ich do zaszczepienia dziecka?

Powinien powiedzieć: ja zaszczepiłem dzieci swoje i swoich bliskich, i nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. To samo powinny powiedzieć pielęgniarki, położna. Takie rozmowy powinny odbywać się także na oddziałach położniczych, aby już na etapie wczesnego macierzyństwa kobieta była głęboko przekonana, że to szczepienie jest w przyszłości koniecznością u jej dziecka. Musimy w tej sytuacji jako medycy przyjąć wspólne stanowisko i być przykładem dla ogółu społeczeństwa.

Nam, Polakom, polecam natomiast unikać tych mediów, które zalewają nas informacjami, że są to szczepienia niebezpieczne, że wywołują wczesną inicjację seksualną. To wszystko nieprawda! Przekonać można tylko tych, którzy korzystają z rzetelnych, wiarygodnych źródeł informacji. Trudno jednak będzie nam przekonać tych, którzy tkwią w absurdalnej sekcie, szerzącej dezinformację.

Gdy wyszczepialność przekroczy 70 proc., rak szyjki macicy przestanie w Polsce występować
Dr n. med. Grzegorz Głąb
specjalista ginekolog położnik. Autor licznych atlasów z zakresu patologii szyjki macicy, kolposkopii i cytodiagnostyki

Czy rak szyjki macicy stanowi poważne wyzwanie zdrowotne w naszym kraju?

Porównując roczną liczbę zgonów spowodowanych rakiem piersi i rakiem szyjki macicy, mogłoby się wydawać, że ten drugi nie jest poważnym problemem. Ale trzeba sobie uświadomić, że te 1700 zgonów rocznie - kobiet, matek, córek, sióstr, przyjaciółek - mogłoby nie mieć miejsca, gdyby chora, a kiedyś jeszcze zdrowa kobieta została zaszczepiona przeciwko HPV. To tylko 15 minut w gabinecie lekarza, tylko dwie dawki szczepionki, tylko kilkaset złotych - kiedy szczepienie nie było jeszcze refundowane. Ale to aż życie tej kobiety i jej bliskich, bo gdy choruje matka, choruje cała rodzina.

W gabinecie ginekologicznym pracuję z pacjentkami już od wielu lat. Dużo moich pacjentek ma świadomość, że w gabinecie lekarskim może poprawić swój wygląd. Wiele z nich ma powiększone usta czy piersi, ale większość nie jest zaszczepiona przeciwko HPV. Mówienie o tym, że szczepienie było drogie w przypadku tych kobiet jest pozbawione sensu. Ten brak świadomości dotyczącej szczepień jest w naszym społeczeństwie przerażający.

A kiedy już poinformuje pan pacjentkę o możliwości zaszczepienia się przeciwko HPV, czy kobieta chętnie z tego korzysta?

Z przykrością muszę przyznać, że nie. Najbardziej denerwuję się w sytuacji, gdy zgłasza się do mojego gabinetu matka i prosi o środki antykoncepcyjne dla swojej nastoletniej córki. To akurat jest bardzo dobre zachowanie, ale zanim wypiszę receptę, staram się zawsze rozmawiać. No i tu pojawia się problem. Pytam tę mamę, czy sama jest zaszczepiona przeciwko HPV i czy chce zaszczepić córkę, bo to jest właśnie najlepszy moment - przed rozpoczęciem inicjacji seksualnej. I z jednej strony w takiej sytuacji jest mi już trochę łatwiej, bo matka nie zarzuci mi, że proponując szczepienie, zachęcam jej córkę do rozwiązłości, bo dziewczyna sama zdecydowała, że to życie seksualne chce rozpocząć.

No właśnie, ale wiele matek, pomimo że było gotowe zapłacić za antykoncepcję np. 50 zł miesięcznie, odmawiało szczepienia, bo było płatne. I ta sytuacja chyba boli mnie zawsze najbardziej. Dlatego tak ważna jest ta edukacja. Musimy położyć teraz ogromny nacisk na to, aby wyedukować społeczeństwo, aby tak jak w krajach skandynawskich poziom wyszczepialności przekroczył 70 proc. Wówczas rak szyjki macicy przestanie w naszym kraju występować. Niech to będzie nie tylko życzenie, ale zadanie na najbliższy czas dla nas wszystkich.

Ale wirus HPV to nie tylko rak szyjki macicy, ale też m.in. kłykciny kończyste.

Wirus HPV to także nowotwory głowy i szyi: rak języka, rak gardła, rak krtani. W świadomości społeczeństwa przyjęło się, że nowotwory te dotyczą wieloletnich palaczy, osób, które prowadzą tzw. niezdrowy tryb życia. I to prawda, ale część osób choruje z powodu zakażenia wirusem HPV - to on odpowiada za rozwój nowotworu. I znów budowanie świadomości. Wirus HPV nie jest jakimś marginesem, nie dotyczy tylko ludzi rozwiązłych. Ja mówię że HPV jest jak opryszczka: każdy ją widział, prawie każdy ją miał.

Wirus HPV nie jest jednorodny, może mieć różne warianty, część wirusów odpowiada za występowanie nowotworów, a część za występowanie kłykcin kończystych. Są to takie brodawki, które najczęściej pojawiają się w okolicy narządów rodnych, zarówno w miejscach uzewnętrznionych, jak i tych, które dla naszego oka są trudno dostępne. Zakłada się, że połowa kobiet, która ma kłykciny zewnętrzne, ma także zmiany w obrębie szyjki macicy. Stąd nie możemy ich traktować jako defekt kosmetyczny. Przede wszystkim mogą one sugerować, że szyjka macicy jest zajęta chorobowo, ale mogą także powiększać się, tworzyć kalafiorowate zmiany, które są bolesne, utrudniają codzienne funkcjonowanie, sprawiają ból, ograniczają codzienną aktywność oraz aktywność seksualną.

ZOBACZ TAKŻE: Debata ekspercka: HPV - nie tylko rak, nie tylko kobiety [WIDEO]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.