20 osób z Polski w rankingu najlepszych naukowców świata w dziedzinie medycyny

opublikowano: 12-05-2022, 11:58

W rankingu przygotowanym przez Research.com uwzględniono dane dotyczące Indeksu Hirscha, cytowań oraz liczby publikacji naukowych w latach 2014- 2021. Z Polski na tej prestiżowej liście znalazło się 20 naukowców-medyków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wśród polskich naukowców najwyższe miejsce w rankingu Top Medicine Scientists zajmuje prof. Piotr Ponikowski.

Ranking Top Medicine Scientists to prestiżowe zestawienie najlepszych naukowców z całego świata. W przypadku medycyny pod lupę wzięto profile 65 743 naukowców z Google Scholar i Microsoft Academic Graph. W ostatecznym wykazie znalazło się 16 241 badaczy, z indeksem Hirscha nie mniejszym niż 70.

Światowym numerem 1 uznano prof. Waltera C. Willetta z Uniwersytetu Harvarda (IH 347). Na liście znalazło się 20 osób z Polski. Początkowo informowano o 19, gdyż prof. Piotra Rutkowskiego, związanego z Narodowym Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie, zakwalifikowano do grona najwybitniejszych naukowców, ale… z Francji.

Poniżej lista wyróżnionych badaczy z naszego kraju wraz z miejscem w światowym rankingu:

  • Piotr Ponikowski (miejsce 949),
  • Jan Lubiński (2949),
  • Andrzej Budaj (5525),
  • Maciej Banach (5744),
  • Hania Szajewska (7422),
  • Piotr Rutkowski (8069),
  • Michał Tendera (8912),
  • Jacek Jassem (8911),
  • Adam Torbicki (8922),
  • Dariusz Dudek (10 262),
  • Andrzej Szczeklik (10 329),
  • Roman Topór-Mądry (11 574),
  • Marek L. Kowalski (11 842),
  • Godefridus J. Peters (11 972),
  • Tadeusz Robak (12 362),
  • Stanisław J. Konturek (12 411),
  • Krzysztof Selmaj (14 008),
  • Gabriel Nowak (14 135),
  • Janusz K. Rybakowski (16 085),
  • Andrzej Pilc (16 105).

Źródło: https://research.com/scientists-rankings/medicine/

Jak się osiąga taki sukces?

– Kluczowa jest systematyczność. Od czasu ukończenia studiów medycznych, czyli przez ponad 50 lat, codziennie znajdowałem czas na działalność naukową: czytałem, pisałem. Po jakimś czasie ta benedyktyńska praca się kumuluje i przynosi efekty – mówi prof. Janusz Rybakowski (19. w Polsce, w rankingu światowym miejsce 16 085.), specjalista w dziedzinie psychiatrii, psychochemii i psychofarmakologii klinicznej, związany z Uniwersytetem Medycznym w Poznaniu.

Zdaniem naukowca równie ważna jest współpraca z wiodącymi ośrodkami naukowymi, rozpoznawanymi na arenie międzynarodowej: - W moim przypadku był to Uniwersytet Pensylwania w Filadelfii. Krocząc naukową ścieżką ważny jest także wybór zagadnienia, które chcemy zgłębiać. Zdolnych, inteligentnych i pracowitych osób jest bardzo dużo, ale największy sukces osiągają ci, którzy wybrali właściwy temat badań. Dla mnie taką przepustką do naukowej kariery było zainteresowanie się zastosowaniem litu w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej - mówi prof. Janusz Rybakowski.

Z kolei prof. Jan Lubiński (nr 2. na liście wśród Polaków, miejsce 2949. na świecie), podkreśla, że sukces to wypadkowa wielu czynników: - Zawsze lubiłem studiować w sposób pogłębiony, przywiązywałem wagę do projektów, w których coś budowałem, tworzyłem. To jest cecha, której wystarczająco się nie docenia. Bardzo szybko zrozumiałem, że jeśli chcę prowadzić badania w Polsce, muszą one być niskonakładowe, opierać się na dobrym pomyśle i dobrej organizacji oraz mieć charakter wdrożeniowy. Zajmowałem się jako patolog diagnostyką nowotworów, cały czas szukałem nowych rozwiązań. W drugiej połowie lat 80. ub. wieku zrozumiałem, że ogromną szansą jest genetyka. I to się potwierdziło. Kolejna ważna kwestia to współpraca międzynarodowa. Udało nam się stworzyć w Szczecinie ośrodek, który jest rozpoznawany poza granicami naszego kraju. Dziś przyjeżdżają do nas naukowcy z całego świata, by szukać swojej szansy – mówi prof. Jan Lubiński, kierownik Zakładu Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych, i dodaje, że plany kolejnych projektów naukowych ma na 10 lat do przodu.

Tytanem pracy jest bez wątpienia także prof. Maciej Banach, w rankingu sklasyfikowany jako nr 4. w Polsce i 5744. na świecie. Jego dzień pracy zaczyna się ok. 6:30, a kończy o 2 w nocy.

– Jak pół żartem, pół serio mówi moja żona, ja cały czas pracuję. Każdego dnia w mojej skrzynce mailowej jest ok. 1,5 tys. nowych maili. Jednak najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy nie za biurkiem, ale gdy biegam. Wczoraj pokonałem 10 km i już mam kolejną listę nowych rozwiązań, zadań. Recepta na sukces? Ciężka praca to podstawa, ale potrzebna jest też odrobina szczęścia, pasja, współpraca międzynarodowa i ambitne cele do zrealizowania. Trzeba robić swoje i być konsekwentnym, także wtedy, gdy po drodze zdarzają się porażki. W tym wszystkim trzeba też pamiętać o najważniejszym: rodzinie. Mimo zabiegania każdego dnia staram się mieć czas dla bliskich – mówi prof. Maciej Banach.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Janusz Rybakowski: Mimo emerytury, wciąż pochłania mnie praca lekarza

Prof. Maciej Banach: chcemy wprowadzić na rynek szczepionkę przeciwko miażdżycy

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.