Zdrowie na Wiejskiej: Podkomisja ustali, czy krzak ziela będzie na receptę
Nie wiem, jak to się dzieje, ale ostatnio tzw. medialny przekaz dnia rzadko bywa rzetelnym źródłem informacji, a czasem nawet wprowadza w błąd. Tak było z relacjonowaniem pierwszego czytania nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, mającej zalegalizować terapię leczniczymi preparatami konopi indyjskich, którą odtrąbiono w mediach jako sukces środowisk wolnościowych.
Chwaliłem swego czasu ten projekt, szczególnie za wartościową kwerendę źródeł i opis przeprowadzonych już badań klinicznych, ostrzegając jednocześnie, że diabeł tkwi w szczegółach i na pewno zakręci ogonem podczas prac legislacyjnych. Każda próba legalizacji jakiegokolwiek, nawet medycznego używania konopi indyjskich daje bowiem okazję przeróżnym działaczom do demonstrowania swoich poglądów. W tym przypadku chodziło jednak wyłącznie o metodyczną pracę nad możliwe najlepszymi rozwiązaniami prawnymi, szczodrze zresztą podpowiedzianymi wnioskodawcom przez Biuro Legislacyjne. Zostały one uczciwie złożone jako autopoprawki do projektu przez pos. Piotra Liroya Marca.