Zafałszowane pomiary ciśnienia
Pomiary ciśnienia krwi prowadzone w gabinecie lekarskim nie są dobrym wyznacznikiem ryzyka chorób serca. Prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca, udaru mózgu oraz zgonu sercowo-naczyniowego można natomiast ocenić mierząc ciśnienie krwi w sposób ciągły, przez 24 godziny (co 15 minut w ciągu dnia oraz co 30 minut podczas nocy).
Podczas trwającej średnio 4,8 roku obserwacji 20 proc. pacjentów doznało incydentu sercowo-naczyniowego nie zakończonego lub zakończonego zgonem. U 44 uczestników badania doszło do udaru mózgu, u 21 do zawału serca, u 5 do nagłej śmierci sercowej, a u 10 pojawiła się niewydolność serca. Na podstawie wyników wyrywkowych, ambulatoryjnych pomiarów ciśnienia krwi nie udało się przewidzieć wystąpienia żadnego z tych zdarzeń.
Zauważono natomiast wyraźny związek pomiędzy incydentami sercowo-naczyniowymi a rezultatami ciągłych pomiarów ciśnienia tętniczego.
Stwierdzono, że wzrost nocnego, skurczowego ciśnienia krwi o 22 mmHg oznacza wzrost ryzyka incydentu kardiologicznego o 38 proc., podczas gdy podniesienie ciśnienia skurczowego podczas dnia o 14 mmHg wiąże się z 36 proc. wzrostem ryzyka sercowo-naczyniowego.
Według autorów, u pacjentów z rozpoznanym nadciśnieniem tętniczym, konieczne jest mierzenie ciśnienia w sposób ciągły i oddzielne analizowanie wyników uzyskanych w ciągu dnia i w nocy.
Praca z wynikami badania ukazała się w Archives of Internal Medicine (2008, 168: 2340-2346).
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka